B
bachus
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2010
- Odpowiedzi
- 1
witam. w sierpniu w tamtym roku jadac na urlop do polski angielskim autem, wpadlismy w poslizg na autostradzie i udezylismy w barierki. przyjechala policja, gdy zobaczyla angielskie numery rejestracyjne rozmawiala z nami po angielsku,ale gdy tylko zobaczyla polskie paszporty odrazu zaczeli mowic do nas po niemiecku. niestety nasze przekonywania ze nie znamy jezyka niemieckiego(tylko angielski bardzo dobrym stopniu)i prozby o tlumacza nie dawaly rezultatow
nastepnie zrozumielismy ze otrzymalismy mandat w wysokosci 165 euro, ze bylismy na stacji benzynowej poszedl maz z policja do bankomatu wyplacic pieniadze. okazalo sie ze bankomat przyjmuje tylko niemieckie karty credytowe, wiec policjant wzia meza do radjowozu i wypisal z 10 stron a4 jakis dokumentow. Ale nie dal nam zadnego dokumenty na wplate tego mandatu przez poczte czy bank, rowniez maz twierdzi ze nie podpisal zadnego dokumentu.Czekalismy na stacji benzynowej 16 godz. z 1,5letnim dzieckie,transport i lawete poniewaz zdecydowalismy sie wziazc ja z POLSKI a policja jezdzila i sprawdzala nas co 4 godz, wiec gdyby zapomnieli nam wypisac kwitku mieli duzo czasu na dostarczenie.W listopadzie moja firma ubezpieczeniowa zadzwonila do mnie mowiac mi,ze niemcy chca odszkodowanie za barierki, gdzie wogole nie zostaly zlamane czy wgiete,jedynie porysowane poniewaz sunelismy po nich.Ale firma deklarowala sie to wszystko wyjasnic,Wczoraj maz dostal w polsce list z niemiec PO NIEMIECKU!!!, z jakas kwota 1350.00euro, gdzie kompletnie nie mozemy sie doczytac za co.
CO teraz ?do kogo musze sie zwrocic o pomoc?? prosze o jakas rade!!!
pozdrawiam basia
CO teraz ?do kogo musze sie zwrocic o pomoc?? prosze o jakas rade!!!
pozdrawiam basia