F
fumiasty
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2010
- Odpowiedzi
- 3
Sprawa wygląda następująco. Byłem pracownikiem agencyjnym wypożyczonym do firmy, gdzie mnie zwolnili. Ze zwolnieniem w firmie, gdzie pracowałem całkowicie się zgadzam, jednak haczyk jest taki, że natychmiastowo zostałem zwolniony z agencji, która to potrąci z mojej ostatniej pensji koszty szkolenia oraz tymczasowego zakwaterowania, które mi zapewniła oraz bóg wie co jeszcze. Kontrakt obowiązywał na 6 miesięcy, natomiast ja przepracowałem 4 miesiące, a teraz wracając do tematu. Obawiam się że owe koszty mogą być strasznie zawyżone i nie zostanie uwzględniony okres 4 miesięcy, które przepracowałem, ale żeby nie być gołosłownym przytoczę fragment umowy:
"You agree to work for the Company for a minimum term of six months. If you decide to terminate your emloyment before the end of this period, the company reserves the right to make deductions from you to cover such costs not limited to your flight, accomodation assistance, training and licensing"
Rozmawiałem już z jedną osobą na ten temat, która trochę się zna na sporządzaniu umów i mówi że umowa jednoznacznie wskazuje wypadek, w którym to ja rezygnuje z agencji, a nie oni mnie zwalniają, o tym nie ma ani słowa, co prawdopodbnie jest ich niedopatrzeniem. Żeby było zabawniej na owej umowie nie ma mego podpisu, gdyż taką umowę w takiej formie najzwyczajniej w świecie olałem i nie wyraziłem zgody na podpisanie jej, jednak dla agencji widać to nie przeszkadzało, ale zapewne do czasu.
Oczywiście jeżeli potrącenie będzie w miarę rozsądne i wyniesie około 35% całości, ze względu na przepracowane moje 4 miesiące to nie będę się kłócił, bo jakby nie było troche mojej winy jest, ale jak zabiorą mi 100% to niestety obawiam się, że trzeba będzie coś zrobić, tylko czy mam szanse coś zdziałać w takim wypadku czy lepiej odpuścić?
A zapomniałem dodać. Umowa została mi przedstawiona po szkoleniu i zamieszkaniu. O owych haczykach nie miałem zielonego pojęcia.
"You agree to work for the Company for a minimum term of six months. If you decide to terminate your emloyment before the end of this period, the company reserves the right to make deductions from you to cover such costs not limited to your flight, accomodation assistance, training and licensing"
Rozmawiałem już z jedną osobą na ten temat, która trochę się zna na sporządzaniu umów i mówi że umowa jednoznacznie wskazuje wypadek, w którym to ja rezygnuje z agencji, a nie oni mnie zwalniają, o tym nie ma ani słowa, co prawdopodbnie jest ich niedopatrzeniem. Żeby było zabawniej na owej umowie nie ma mego podpisu, gdyż taką umowę w takiej formie najzwyczajniej w świecie olałem i nie wyraziłem zgody na podpisanie jej, jednak dla agencji widać to nie przeszkadzało, ale zapewne do czasu.
Oczywiście jeżeli potrącenie będzie w miarę rozsądne i wyniesie około 35% całości, ze względu na przepracowane moje 4 miesiące to nie będę się kłócił, bo jakby nie było troche mojej winy jest, ale jak zabiorą mi 100% to niestety obawiam się, że trzeba będzie coś zrobić, tylko czy mam szanse coś zdziałać w takim wypadku czy lepiej odpuścić?
A zapomniałem dodać. Umowa została mi przedstawiona po szkoleniu i zamieszkaniu. O owych haczykach nie miałem zielonego pojęcia.
Ostatnia edycja: