S
SamsungLenovo
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2019
- Odpowiedzi
- 2
Dzień dobry,
Piszę ponieważ chcę się poradzić czy mogę coś zrobić w zaistniałej sytuacji w jakiej się znalazłem.
Zacznę od tego iż pojechałem do pracy w Niemczech przez polskie biuro w którym nie podpisywałem żadnej umowy wszystkie warunki przedstawili mi ustnie. Najważniejsza kwestią było to że jeśli nie przepracuje minimum 9 tygodni zamiast mieć stawkę 6,50 euro za godzinę policzą mnie po 4,80 plus odejmują koszty za dojazdy do pracy, ubrania robocze itp.
Zaznaczę że to co na miejscu już podpisywałem umowa raczej nazwać nie można a raczej nic nie wartymi kwitkami. Dodam że po zakończeniu jak oni to nazywają "kontraktu" pieniądze za przepracowane godziny są wypłacane do ręki a więc podejrzewam że praca tutaj jest na czarno.
Ogólnie praca nie sprawia mi trudności ani problemów ale to jak traktuje mnie kordynator przechodzi wszelkie granice wytrzymałości. Jestem tu już 6 tygodni a zostało mi jeszcze 3 ale szczerze że łzami w oczach nie mogę tu już wytrzymać.. chce poprostu uciec.. czy mogę przy rozmowie z szefem jakoś go nastraszyć żeby mi nie robił tych potrącen tylko rozliczył normalnie jak powinien? Przecież inaczej to wrócę z pustymi rękoma..
Z góry dziękuję za wszystkie porady..
Piszę ponieważ chcę się poradzić czy mogę coś zrobić w zaistniałej sytuacji w jakiej się znalazłem.
Zacznę od tego iż pojechałem do pracy w Niemczech przez polskie biuro w którym nie podpisywałem żadnej umowy wszystkie warunki przedstawili mi ustnie. Najważniejsza kwestią było to że jeśli nie przepracuje minimum 9 tygodni zamiast mieć stawkę 6,50 euro za godzinę policzą mnie po 4,80 plus odejmują koszty za dojazdy do pracy, ubrania robocze itp.
Zaznaczę że to co na miejscu już podpisywałem umowa raczej nazwać nie można a raczej nic nie wartymi kwitkami. Dodam że po zakończeniu jak oni to nazywają "kontraktu" pieniądze za przepracowane godziny są wypłacane do ręki a więc podejrzewam że praca tutaj jest na czarno.
Ogólnie praca nie sprawia mi trudności ani problemów ale to jak traktuje mnie kordynator przechodzi wszelkie granice wytrzymałości. Jestem tu już 6 tygodni a zostało mi jeszcze 3 ale szczerze że łzami w oczach nie mogę tu już wytrzymać.. chce poprostu uciec.. czy mogę przy rozmowie z szefem jakoś go nastraszyć żeby mi nie robił tych potrącen tylko rozliczył normalnie jak powinien? Przecież inaczej to wrócę z pustymi rękoma..
Z góry dziękuję za wszystkie porady..