potrącenie pieszej na przejściu

  • Autor wątku Autor wątku anitka66
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

anitka66

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2008
Odpowiedzi
4
Witam 7-11-2008 potrąciłam pieszą na przejsciu jechałam przepisowo 48 km na godzine nie byłam pijana potracona kobieta została zabrana do szpitala nie miała złaman ani obrażeń wewnętrznych wstrząs mózgu również został wykluczony pomimo tego obrażenia są powyżej siedmiu dni z rozmowy z lekarzem dowiedziałam się ze kobieta symuluje w związku z tym mam dwa pytania pierwsze skoro lekarz mówi że nic tej kobiecie nie jest dlaczego napisał ze leczenie powyżej siedmiu dni? Drugie na jak długo mogę stracic prawko muszę do pracy dojeżdzać ponad 20 km i nie mam połączenia autobusowego a w pracy tez poruszam się samochodem dodam że do wczoraj maiłam wydana przez policje kartke że moge prowadzić samochód jak wczoraj pytałam co z moim prawkiem mowili prosze czekać na decyzję czyją jaką i jak długo??? miały byc dwa pytania wyszły trzy:( pozdrawiam
 
Kobieta może i w szpitalu nie była 7 dni ale mogła doznać urazów, które spowodowały jej leczenie powyżej 7 dni (nawet w warunkach domowych, niekoniecznie musi to być szpital). Może ona wcale nie symuluje, tylko faktycznie doznała urazów i musi się leczyć. Co do prawa jazdy to najprawdopodobniej przed rozprawą nie odzyskasz, bo o tym będzie decydował sąd czy i na ile czasu zabrać ci prawo jazdy. Wypadek był z Twojej winy czy tej kobiety? wiem ze może głupio to brzmi, ale nieraz zdarza się, że ktoś nieumyślnie nagle wyskoczy na drogę i nie ma szans przed nią zahamować.
 
Witam
Dziękuję za odpowiedź według policji oraz mnnie do czasu kiedy przez przypadek usłyszałam rozmowe dwóch chłopaków byłam pewna że to moja wina i myślałam, że zwarjuję tym bardziej, że kobieta ma dzieci ale teraz jest mi troszkę lżej poniewaz jeden z tych chłopaków mówił do drugiego że widział ten wypadek i kobieta wbiegła na jeżdnię rozmawiając przez telefon to by się zgadadzało bo sanitariusz chował jej kom do torebki jak przyjechali na wypadek. Wiem że powinnam była bardziej uważać ale naprawde jej nie widziałam dopiero jak ją potrąciłam. Dodatkowo jestem już załatwiona ponieważ z nia szła jej koleżanka która zeznała że kobieta weszła na jezdnię, więc nie mam nic na swoją obronę. Jeszcze raz dziękuje za odpowiedź.
 
A zna Pani dane tych chłopaków co mówili, że pokrzywdzona biegła?
 
Witam
Tak znam ale chłopak nie chce złożyć zeznania a ja nie mam jak sie bronić;-(( w sumie tam była koleżanka tej potrąconej kobiety i ona złożyła zeznanie że kobieta weszła więc chyba zeznanie chłopaka nawet nic by nie dało, tzn tak mi powiedział policjant niby muszę mieć przynajmniej trzech świadków;-(( Nie chodzi mi o to żeby się wymigać z winy bo wiem że była to moja wina i musze ponieść konsekwencje więc wyrok w zawieszeniu i kare pieniężną rozumiem tylko chodzi o to że do pracy musze dojeżdzać w pracy jeździć a do tego co tydzien jeżdzę do szkoły ponad 150 km w jedną stronę i nie mam połączenia takiego żeby zdążyć autobusem no i jak zabiora mi prawko na rok a takie mam informacje to strace i pracę i w szkole będzie źle;-((
 
Ja na toim miejscu porozmawiałbym z tym gościem żeby jednak zeznawał, a nawet jeżeliby się nie zgodził wnioskowałbym o jego przesłuchanie, bo czasem jak zobaczy policjanta i usłyszy pouczenie o odpowiedzialności z Art. 233 KK to może zmięknie.

A co do słów, że musisz miec co najmniej 3 świdków to różnie można się odnieś, bo zeznanie gościa, plus dajmy na to jakiś biling telefoniczny i jest podstawa do podważenia zeznań koleżanki poszkodowanej.

Dlatego ja bym kombinował na twoim miejscu.

Pozdrawiam
 
Dzięki bardzo za pomoc;-) Staram się coś załatwić tylko jakoś wszystko idzie pod góre;-PP wiecie co jest najgorsze że ludzie są bezczelni razem z ta poszkodowaną kobietą na sali leżą inne osoby no i wczoraj jak byłam ją odwiedzić kobieta którą potrąciłam mówi mi jak jej ciężko że chce do dzieci a jest tak strasznie chora że nie może się ruszyć aż się rozpłakałam co ja narobiłam po wyjści z sali na korytarzu przestapiła mnie starsza pani i mówi mi żebym się tak nie przejmowała bo jak nie ma nikogo to tamta pani siada smieje się mówi że nic ja nie boli tylko jak przyjdę ja pielegniarka lub lekarz to płacze że się ruszać nie może że tak jej się w głowie kręci;-(
Jeszcze raz dziekuję bardzo wszystkim za pomoc
 
Powrót
Góra