Potrącenie rowerzysty na przejeździe rowerowym

  • Autor wątku Autor wątku Hamud
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

Hamud

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2023
Odpowiedzi
4
Dzień dobry, znalazłem na internecie filmik z potrącenia rowerzysty
https://www.youtube.com/watch?v=8spFUNx2jeo
w opisie widnieje że kierowca został ukarany mandatem 10 punktów 1500zł
prawo mówi że rowerzysta ma pierwszeństwo NA przejeździe, nie przed.
Oboje spotkali się w tym samym momencie na przejeździe i żaden się nie rozglądnął.
Czy rowerzysta może po prostu sobie wjechać na przejazd nie zważając na nadjeżdżające samochody i mimo że teoretycznie nie muszą ustępować pierwszeństwa nadjeżdżającemu rowerzyście to rowerzysta nagle zyskuje bezwzględne pierwszeństwo i jest automatycznie wina kierowcy?
 
Osobiście uważam że nie powinna zostać uznana (wyłącznie) wina kierowcy. Rowerzysta przed przejazdem istotnie nie ma pierwszeństwa "z urzędu". Tyle że do potrącenia doszło już na przejeździe, a jednocześnie nie istnieje zakaz wjazdu rowerzysty na przejazd przed nadjezdzajacy pojazd. Relacja rowerzysta-kierowca to relacja kierujących pojazdami, tak samo jak droga dla rowerów to nie chodnik, a przejazd to nie przejście dla pieszych. Do kierujących natomiast, w przeciwieństwie do pieszych, odnoszą się znaki drogowe określające pierwszeństwo. Kierowca nie miał na drodze znaku ustąp ani stop, więc powinien taki znak znajdować się przed przejazdem dla rowerów, by ustąpić miał obowiązek rowerzysta. A tak mamy sytuację, że właściwie nie wiadomo kto ma mieć pierwszeństwo zanim rowerzysta wjedzie na przejazd. Na drogach zarządzanych przez GDDKiA, a także w niektórych miastach jak choćby Łódź, gdy rowerzysta ma przejazd przez drogę główną (na której kierowcy mają znak droga z pierwszeństwem), to stawiany jest przed tym przejazdem znak ustąp lub stop dla rowerzystów, co czyni sprawę całkowicie oczywistą. A tak to zapewne co policjant czy sędzia to będzie inna interpretacja.
 
Przecież zanim kierujący pojazdem wjechał na przejście dla pieszych (był jeszcze przed linią warunkowego zatrzymania), kierujący rowerem już znajdował się na przejeździe. To jest ewidentna wina za zdarzenie drogowe kierującego pojazdem osobowym, miał dobrą widoczność, wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły mu o tym, że zbliża się do przejścia dla pieszych i przejazdu dla rowerów. Nie ma nagrania z tyłu, ale biorąc pod uwagę tor jazdy (jazda po linii ciągłej w pierwszych ujęciach) podejrzewam, że zmieniał jednocześnie pas na lewy, bo nagrywający (skręcający w prawo) pewnie jechał dla niego zbyt wolno i chciał go wyprzedzić. Zapewne również zbyt duża prędkość i niezachowanie szczególnej ostrożności (czyli co najmniej zdjęcia nogi z pedału gazu i przeniesienia go nad pedał hamulca).

A co do automatycznej winy kierujących pojazdami: nie zawsze, ale pamiętaj o tym, że naruszenie określonych przepisów ruchu drogowego przez obu kierujących nie oznacza, że obaj są winni zdarzeniu drogowemu; bardzo często jest tak, że pomimo wykroczeń po obu stronach, winę za zdarzenie drogowe ponosi tylko jedna strona.
 
Moim zdaniem obaj uczestnicy wypadku popełnili wykroczenie z art. 86 kw.

Skoro żaden przepis nie nakazywał kierowcy ustąpić pierwszeństwa rowerzyście zbliżającego się do przejazdu, a jednocześnie żaden przepis nie zakazywał rowerzyście wjazdu na przejazd, to żaden z kierujących nie miał prawa liczyć, że drugi ustąpi mu pierwszeństwa. Zarówno kierowca, jak i rowerzysta powinni znacząco zmniejszyć prędkość i upewnić się co do zamiaru drugiego uczestnika ruchu.

W doktrynie i judykaturze od lat podnosi się, że zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym to ujęte w odpowiednich przepisach zasady określające sposób korzystania z ruchu; są to zarówno reguły zawarte w przepisach określających porządek poruszania się na szlakach komunikacyjnych i zachowanie się w typowych dla ruchu sytuacjach lub wyrażone przez przyjęte oznakowanie, oświetlenie i sygnalizację, jak i reguły nieskodyfikowane w sposób szczegółowy, a wynikające z wyżej wymienionych przepisów oraz istoty bezpieczeństwa w ruchu, które muszą znaleźć zastosowanie wszędzie tam, gdzie nie ma sprecyzowanego przepisu (tak np. wyrok SN z 26.01.2023, IV KK 190/22, podkr. wł.).
 
Obowiązek ustąpienia pierwszeństwa dotyczy miejsca przecięcia się ruchu. Nie ma potrzeby ustalania pierwszeństwa uczestników ruchu zbliżających się, wjeżdżających bądź wchodzących. To pusty wymysł lobby motoryzacyjnego, kurczowo pilnującego 'wyższości' ruchu samochodowego. W miejscach bądź podczas manewrów wymagających zachowania szczególnej ostrożności, uczestnicy ruchu drogowego są zobowiązani do takiej obserwacji drogi i takiej jazdy, aby móc zareagować na zmiany w tej sytuacji - definicja szczególnej ostrożności i art 3 uprd. Nie można w tym kontekście argumentować, że rowerzysta 'jeszcze nie miał pierwszeństwa, bo będzie je miał dopiero za chwilę' bo z samego obowiązku zachowania szczególnej ostrożności wynika konieczność dostosowania prędkości do możliwości wjazdu rowerzysty na przejazd, a tym samym umożliwienia sobie reakcji na taką zmianę w sytuacji na drodze. Oczywiście, należy przy okazji pogratulować ministerstwu, które usunęło z rozporządzenia obowiązek zwolnienia kierowców dotyczący przejść i przejazdów, ale w ustawie dodany już został tylko dla przejść.

Wina kierowcy jest oczywista, w związku z a) potrąceniem rowerzysty na przejeździe, gdzie miał ustąpić mu pierwszeństwa i b) wyprzedzaniem bezpośrednio przed przejściem i przejazdem, czym uniemożliwił sobie prawidłowe zachowanie.

Natomiast jak już ktoś chce na siłę szukać kruczków, żeby obwinić niechronionego uczestnika ruchu drogowego za zdarzenie na przejściu bądź przejeździe, to należy zwrócić uwagę, że przejazd w poprzek drogi przez jezdnie jest jeden, na całej jej szerokości, w związku z brakiem dla przejazdów analogicznego przepisu jak w art 13 ust 8 uprd. Rowerzysta jest zatem na przejeździe ok 5 sekund przed zderzeniem, co jest całkowicie wystarczającym czasem na zatrzymanie pojazdu osobowego.
 
nocak53003 napisał:
Obowiązek ustąpienia pierwszeństwa dotyczy miejsca przecięcia się ruchu. Nie ma potrzeby ustalania pierwszeństwa uczestników ruchu zbliżających się, wjeżdżających bądź wchodzących.
To tak nie działa. Jeżeli rowerzysta wjechał na przejazd dla rowerzystów w momencie, gdy kierowca fizycznie nie miał możliwości zatrzymania pojazdu, nie mamy do czynienia z nieustąpieniem pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe. Odpowiedzialność kierowcy może wynikać z innych przepisów (np. art. 3, art. 19, art. 20), ale na pewno nie art. 27.

Skoro na przejściu dla pieszych pierwszeństwo ma zarówno pieszy "znajdujący się", jak i "wchodzący", a na przejeździe rowerowym pierwszeństwo ma tylko rowerzysta "znajdujący się", to nie ulega wątpliwości, że celem ustawodawcy było zróżnicowanie zakresu pierwszeństwa w obu tych sytuacjach.

nocak53003 napisał:
W miejscach bądź podczas manewrów wymagających zachowania szczególnej ostrożności, uczestnicy ruchu drogowego są zobowiązani do takiej obserwacji drogi i takiej jazdy, aby móc zareagować na zmiany w tej sytuacji - definicja szczególnej ostrożności i art 3 uprd.
Oczywiście. Niemniej rowerzysta również miał obowiązek zachować ostrożność i unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego (art. 3 p.r.d.), czyli powstrzymać się od jazdy w sytuacji, gdy kierowca nie zamierzał go przepuścić. Gdyby przepisy nakładały na kierowcę obowiązek ustąpienia pierwszeństwa rowerowi zbliżającemu się do przejazdu, to rowerzysta mógłby skutecznie się wybronić, powołując się na art. 4 p.r.d. Takiego przepisu jednak, jak już wspomniałem, nie ma.

nocak53003 napisał:
usunęło z rozporządzenia obowiązek zwolnienia kierowców dotyczący przejść i przejazdów
Ten przepis i tak był niezgodny z Konstytucją, bo w istocie modyfikował zapisy ustawy, więc nie mógł on stanowić skutecznej podstawy do karania kierowców (tak np. prof. Ryszard Stefański w książce Wykroczenia drogowe. Komentarz, 2011).
 
Hamud napisał:
prawo mówi że rowerzysta ma pierwszeństwo NA przejeździe, nie przed.

Pierwszeństwo ustala się dla miejsc przecinania się kierunków ruchu. W tym wypadku jest to przejazd dla rowerów. No i właśnie tam doszło do zdarzenia. Analogicznie, gdy jedziesz drogą z pierwszeństwem to pierwszeństwo masz _na_ skrzyżowaniu. Jednak jadąc drogą poporządkowaną dojeżdżasz tak, żeby ustąpić pierwszeństwa właśnie na skrzyżowaniu. Czyli pojazdowi dojeżdżającemu. Według Twojej interpretacji w przepisach powinno być napisane, ze na przejeździe dla rowerów obowiązuje zasada "kto pierwszy, ten lepszy".
 
Hamud napisał:
prawo mówi że rowerzysta ma pierwszeństwo NA przejeździe, nie przed.

A gdzie wg Ciebie ma mieć to pierwszeństwo? Ulicę wcześniej, 100 metrów wcześniej, czy metr wcześniej przed przejściem, a może w piwnicy jak siada na rower?
PoRD jest tutaj do bólu precyzyjny, bardziej się już nie da i nie rozumiem skąd ciągle te wątpliwości?
PS. ok, wiem skąd to zamieszanie. Pseudo specjalistyczne twory motoryzacji jak Interia tworzą na swoich portalach teksty na ten temat a ludzie wieżą co tam napisane bez odrobiny krytycyzmu.
 
To oznacza, że art. 27 nakłada na kierowcę obowiązek hamowania dopiero w momencie, gdy rowerzysta znajdzie się na przejeździe. Z przepisu tego nie wynika natomiast obowiązek zmniejszenia prędkości w momencie, gdy rowerzysta dopiero zbliża się do przejazdu.

Jeżeli rowerzysta wjedzie na przejazd w momencie, gdy kierowca nie ma możliwości zatrzymania pojazdu, nie mamy do czynienia ze złamaniem przez kierowcę art. 27.
 
kxox napisał:
Jeżeli rowerzysta wjedzie na przejazd w momencie, gdy kierowca nie ma możliwości zatrzymania pojazdu, nie mamy do czynienia ze złamaniem przez kierowcę art. 27.

Ale zdajesz sobie sprawę, że przez swoją niewiedzę i ignorancję przepisów wprowadzasz ludzi w błąd realnie narażając ich na śmiertelne niebezpieczeństwo na drodze? Jeżeli nie masz pojęcia o czym piszesz to proszę nie pisz co ci się wydaje i nie wypowiadaj się w przestrzeni publicznej, szczególnie na takim forum jak to.
 
Nie. To ty przez swoją niewiedzę i ignorancję przepisów wprowadzasz ludzi (a konkretnie rowerzystów) w błąd, realnie narażając ich na śmiertelne niebezpieczeństwo na drodze.

Jeżeli nie potrafisz prawidłowo interpretować przepisów i nie wiesz, że akty prawne należy czytać całościowo, a nie wyrywkowo, to tak, nie powinieneś pisać o tym, co ci się wydaje.

Skoro ustawodawca obecnie w przypadku pieszych (art. 26) przyznał pierwszeństwo zarówno pieszym znajdującym się na przejściu, jak i wchodzącym, natomiast w przypadku rowerzystów (art. 27) tylko znajdującym się na przejeździe, to nie ulega wątpliwości, że zakres pierwszeństwa rowerzysty na przejeździe jest węższy niż w przypadku pieszego na przejściu i nie obejmuje obowiązku ustąpienia rowerzyście wjeżdżającemu na przejazd lub zbliżającemu się do tego przejazdu.

Przed 2021 r. art. 26 p.r.d. miał analogiczne brzmienie do art. 27 (pierwszeństwo miał wyłącznie pieszy znajdujący się na przejściu dla pieszych) i sądy orzekały następująco:

Art. 26 ust. 1 in fine p.r.d. wyraźnie nakazuje ustąpienie pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu. Nasuwa się a contrario wniosek, że nie istnieje taki obowiązek w stosunku do pieszego, który np. zatrzymał się przed przejściem a tym bardziej do niego dopiero zmierza. Pierwszeństwo przed pojazdem ma pieszy znajdujący się na przejściu (art. 13 ust. 1 in fine p.r.d.) (wyrok SO w Bydgoszczy z 26.05.2015, IV Ka 356/15)
Podobnie: wyrok SO w Ostrołęce z 25.02.2019, II Ka 17/19.

Analogiczny wniosek dotyczy więc rowerzysty na przejeździe, jako że art. 27 ma tożsame brzmienie do ówczesnego art. 26.
 
kxox napisał:
Skoro ustawodawca obecnie w przypadku pieszych (art. 26) przyznał pierwszeństwo zarówno pieszym znajdującym się na przejściu, jak i wchodzącym, natomiast w przypadku rowerzystów (art. 27) tylko znajdującym się na przejeździe, to nie ulega wątpliwości, że zakres pierwszeństwa rowerzysty na przejeździe jest węższy niż w przypadku pieszego na przejściu i nie obejmuje obowiązku ustąpienia rowerzyście wjeżdżającemu na przejazd lub zbliżającemu się do tego przejazdu.


.

Powtórzę jeszcze raz: głupoty piszesz i nie masz pojęcia o prawie. Sprawdź jak wygląda orzecznictwo w tym temacie.
 
Wiedza kosztuje, szczególnie czas poświęcony na zdobycie informacji. Nie jestem filantropem. Sam poszukaj skoro jesteś tak pewny swoich racji.
 
I tym wpisem zakończyłeś dyskusję i przyznałeś mi rację.
Już dawno się przyzwyczaiłem do tego, że jak ktoś nie ma argumentów, to ucieka się do "sam sobie poszukaj".
Gdybyś faktycznie znał to orzecznictwo, to byś mi je po prostu podał. Ale takich orzeczeń po prostu nie ma.
 
Pierwsze z brzegu orzeczenie sądu:
https://orzeczenia.ms.gov.pl/content/rowerem$0020pierwsze$0144stwo/150515250004506_IX_W_001197_2017_Uz_2017-08-21_001
 
Tyle, że dotyczyło ono zupełnie innej sytuacji, tj. wyjeżdżania samochodem z posesji. W takim przypadku rzeczywiście rowerzysta ma bezwzględne pierwszeństwo, bo zgodnie z art. 17 ust. 2 p.r.d. włączając się do ruchu należy ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu, w tym rowerzystom (bez względu na to, czy są na przejeździe, czy dopiero się do niego zbliżają).
 
kxox napisał:
bo zgodnie z art. 17 ust. 2 p.r.d. włączając się do ruchu należy ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu, w tym rowerzystom (bez względu na to, czy są na przejeździe, czy dopiero się do niego zbliżają).

Gdzie jest napisane w przytoczonym artykule, że włączający się ma ustąpić pierwszeństwa zanim zacznie manewr włączania się do ruchu?
 
kxox napisał:
Tyle, że dotyczyło ono zupełnie innej sytuacji, tj. wyjeżdżania samochodem z posesji. W takim przypadku rzeczywiście rowerzysta ma bezwzględne pierwszeństwo, bo zgodnie z art. 17 ust. 2 p.r.d. włączając się do ruchu należy ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu, w tym rowerzystom (bez względu na to, czy są na przejeździe, czy dopiero się do niego zbliżają).

A ja tam widzę:
Kod:
- tj. za wykroczenie z art. 86 § 1 kw w zw. z [B]art. 27 ust. 1[/B] ustawy prawo o ruchu drogowym
 
Powrót
Góra