A
alfred pik
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2007
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry. Mój brat uległ wypadkowi komunikacyjnemu. Ok. godz. 7.00 01.09.rano jechał ulicą poza terenem zabudowanym. Jechał prawidłowo, po prawej stronie jezdni. Musiał jechać tą drogą, gdyż nie było tam ścieżki rowerowej, czy też innej drogi. Był trzeźwy. Z przeciwka jechał samochód ciężarowy. W pewnym momencie kobieta prowadząca samochód osobowy zaczęła wyprzedzać ten samochód ciężarowy. Nie upewniła się dostatecznie. Czołowo uderzyła jadącego na rowerze z przeciwka mego brata. Z relacji kierowcy samochodu jadącego z tyłu tej kobiety wynikało, że po uderzeniu brat wyleciał w górę na wysokość ok. 2 m. Najprawdopodobniej uderzyła go z szybkością ok. 90 - 100 km/h. Upadł do rowu. Doznał bardzo poważnego urazu nogi i ręki. Sprawność obu kończyn jest obecnie wielką niewiadomą. Wstępne leczenie określono na 9 tygodni. Po przeprowadzeniu innych badań, jak dotąd nie stwierdzono innych powikłań. Niewątpliwie jest cudem to, że brat przeżył ten wypadek. najprawdopodobniej zostanie kaleką do końca życia.
Niestety rodzina sprawczyni wypadku zaczyna doszukiwać się winy mego brata.
Mam pytanie jakie kroki powinniśmy podjąć? Przez dłuższy czas nie będzie on w stanie zająć się swoimi sprawami. Pytanie kieruję tym bardziej, że był on jedynym żywicielem rodziny. Ma żonę i dwie córeczki w wieku szkolnym.
Za ewentualne rady z góry serdecznie dziękuję.
Niestety rodzina sprawczyni wypadku zaczyna doszukiwać się winy mego brata.
Mam pytanie jakie kroki powinniśmy podjąć? Przez dłuższy czas nie będzie on w stanie zająć się swoimi sprawami. Pytanie kieruję tym bardziej, że był on jedynym żywicielem rodziny. Ma żonę i dwie córeczki w wieku szkolnym.
Za ewentualne rady z góry serdecznie dziękuję.