potrącenie z wynagrodzenia

  • Autor wątku Autor wątku ruski6
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

ruski6

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2012
Odpowiedzi
5
Witam mam pytanie, od pewnego czasu mam obciążenie z tytułu świadczenia alimentacyjnego płacone bez zaległości (500 zł/miesięcznie) oraz inne zajęcie komornicze.
Pracując w poprzedniej firmie pracodawca potrącał mi połowę pensji (łącznie z alimentami), po przeniesieniu do innej firmy księgowa tejże firmy potrąca mi więcej niż 50% pensji tłumacząc, że najpierw odlicza alimenty (2956-500=2456) a potem pozostałość dzieli na połowę(2456/2=1224), to co zostaje (czyli 1224 - opłata z obiady= 1028 ) wpłaca mi na konto, nadmieniam, że jest to mniej niż minimalna krajowa. Po skonsultowaniu się z księgowym poprzedniej firmy stwierdził, że to jest bezpodstawne. Proszę o poradę i podstawy prawne na które mogę się powołac pisząc skargę na księgową.
 
1224 złote to jest kwota która pozostaje po rozliczeniu egzekucji komorniczej. Za obiady jest prawie 200 złotych i to jest zupełnie odrębna kwota. Zarobiłeś te pieniądze i zgodnie z dyspozycją przelewu z góry za obiady jest odprowadzana część przysługującego Ci wynagrodzenia.
 
to wiem ale czemu ona jakoś inaczej oblicza resztę potrąceń
skoro w poprzedniej firmie miałem niższą pensję a na konto wpływało mi ponad 1300 złotych
 
ty chyba piszesz bo piszesz i nic nie łapiesz
jak można było mniej potracić skoro mam te same potrącenia a pensje wyższą a na konto dostaję mniej.
 
Na Ty, to tramwaj staje Ruski6... z małej litery raczej nie stanie... jeżeli nie rozumiesz podstawowych kwestii z tym związanych, zwłaszcza, że Jesteś po konsultacjach w dwóch źródłach "księgowych", to nikt Ci tutaj nie pomoże...
 
widzę że nic tu się nie dowiem na moje pytanie poszukam bardziej inteligentnego forum,
 
ruski6 napisał:
widzę że nic tu się nie dowiem na moje pytanie poszukam bardziej inteligentnego forum,

A jak już znajdziesz to zapytaj jeszcze jak nie narobić więcej długów żebyś nie musiał w przyszłości znowu mieć pretensji do ''świata''.
 
Sorki ale to nie ja narobiłem sobie dlugów tylko bylem "dobrym wujkiem" i poręczyłem kredyt pewnej osobie z rodziny.
 
Powrót
Góra