N
NIKOLA2006
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2009
- Odpowiedzi
- 3
Witam
Potrzebuję wszelkich pomocnych informacji w swojej sprawie
Mam koleżankę która jest ofiarą przemocy ze strony męża..... w styczniu odważyła się zgłosić sprawę na policji... przemoc fizyczna i psychiczna.... mamy jedynie jej słowa i słowa osób postronnych- jej rodzina, ja brak dowodów w postaci świadków bezpośrednich.... po zgłoszeniu maltretowania ustała przemoc fizyczna ,nadal jest przemoc psychiczna...... pomagam jej jak mogę... dałam namiary na instytucje,zaprowadziłam do psychloga od spraw przemocy, pomagam finansowo, rozmawiam z nią i monitoruję to co się dzieje
2 dni temu jej mąż groził mi przez telefon- dowiedział się że to ja jej pomagam.... udało mi się jedynie wyciągnąc z niego że jeśli będę dalej jej pomagać to zrobi mi krzywdę.... zgłosiłam to jak zawiadomienie o przestępstwie.... tego samego dnia włozył do bagażnika karnister z benzyną i siekierę i powiedział do zony że jedzie do mnie pokazac jej jak robi się zakupy w moim sklepie......
Był u mnie pod domem......i tylko tyle- nie wiem skąd miał mój adres
z tego co mi powiedziano na komendzie to nie są żadne dowody.... jego słowa przeciw moim......
Jednoczesnie sprawa koleżanki jest słaba dowodowo podobno......
Rozpaczliwie szukam wszędzie pomocy zanim stanie się coś złego... facet jest nieobliczalny jak jest pod wpływem alkoholu.... nie wiem jak możemy pokazać w świetle prawa, dla policji itd że to poważna sprawa.... Czy ktoś z was może mi pomóc?
Potrzebuję wszelkich pomocnych informacji w swojej sprawie
Mam koleżankę która jest ofiarą przemocy ze strony męża..... w styczniu odważyła się zgłosić sprawę na policji... przemoc fizyczna i psychiczna.... mamy jedynie jej słowa i słowa osób postronnych- jej rodzina, ja brak dowodów w postaci świadków bezpośrednich.... po zgłoszeniu maltretowania ustała przemoc fizyczna ,nadal jest przemoc psychiczna...... pomagam jej jak mogę... dałam namiary na instytucje,zaprowadziłam do psychloga od spraw przemocy, pomagam finansowo, rozmawiam z nią i monitoruję to co się dzieje
2 dni temu jej mąż groził mi przez telefon- dowiedział się że to ja jej pomagam.... udało mi się jedynie wyciągnąc z niego że jeśli będę dalej jej pomagać to zrobi mi krzywdę.... zgłosiłam to jak zawiadomienie o przestępstwie.... tego samego dnia włozył do bagażnika karnister z benzyną i siekierę i powiedział do zony że jedzie do mnie pokazac jej jak robi się zakupy w moim sklepie......
Był u mnie pod domem......i tylko tyle- nie wiem skąd miał mój adres
z tego co mi powiedziano na komendzie to nie są żadne dowody.... jego słowa przeciw moim......
Jednoczesnie sprawa koleżanki jest słaba dowodowo podobno......
Rozpaczliwie szukam wszędzie pomocy zanim stanie się coś złego... facet jest nieobliczalny jak jest pod wpływem alkoholu.... nie wiem jak możemy pokazać w świetle prawa, dla policji itd że to poważna sprawa.... Czy ktoś z was może mi pomóc?