M
maciej.freyer
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2015
- Odpowiedzi
- 8
Witam,
Jestem tu nowy i nie za bardzo wiem czy w dobrym miejscu umieszczam ten post, ale potrzebuję pomocy w pewnej sprawię. Jeśli pomyliłem wątki to z góry przepraszam.
Otóż nie cały rok temu, a dokładnie 29.08.2014 został mi wystawiony mandat.
Był to mandat wystawiony w tramwaju w Warszawie za brak posiadania biletu, a cała sytuacja wyglądała następująco:
'Wsiadłem do tramwaju z koleżanką pierwszym wejściem zaraz za motorniczym. Po dosłownie paru sekundach zapytaliśmy motorniczego czy można kupić u niego bilety. Poinformował nas, że w tramwaju jest automat i tam powinniśmy zakupić bilety. Po usłyszeniu tego dogadaliśmy, żeby dała mi pieniądze i poczekała (ponieważ tramwaj był zatłoczony), a ja pójdę kupić bilety. Odwróciłem się w stronę środka tramwaju w celu udania się do automatu i zobaczyłem Mężczyznę, który z dużą premedytacją przepycha się w moim kierunku (wtedy jeszcze nie wiedziałem, że jest to kontroler biletów, bo skąd mogłem wiedzieć? Nie było żadnego komunikatu o kontroli biletów). Kiedy stał tuż przede mną i moją koleżanką (nie dzieliła nas już żadna osoba)(ja stałem praktycznie w tym samym miejscu), pada hasło poproszę bilety do kontroli. Nie posiadający jeszcze biletów,a będąc właśnie w zamyśle zakupu. Opowiadamy mu całą sytuację, jednak Pan kontroler stwierdził, że jest już za późno..? Cała sytuacja od naszego momentu wejścia do tramwaju nie trwała więcej niż minute. Tramwaj nie przejechał jeszcze ani jednego przystanku. Mimo, że jestem człowiekiem bardzo spokojnym i ugodowym i pewnie przyjął bym ten mandat, jednak pod wpływem Pana który siedział obok na pierwszym siedzeniu w tramwaju widział całą tą sytuację i powtarzał na głos: 'nie przyjmujcie tego mandatu, to jest chore, On chce na Was zarobić', stwierdziłem że nie zgodzę się na przyjęcie mandatu (sam uważałem że cała sytuacja jest chora i zrobiona z premedytacją). Tak jak pomyślałem tak też zrobiłem. Mandat został wypisany, jednak nie przyjęty'
Jeśli coś z mojej opowieści jest nie jasne lub nie czytelne proszę pisać od razu. Postaram się wyjaśnić.
Zapomniałem o całej sytuacji, mandat nie przychodził przez długi czas, aż do 20.08.2015. Kiedy to odebrałem list polecony z sądu rejonowego w Nisku (powiat, w którym mieszkam). Dostałem trochę makulatury:
1. WEZWANIE DO ZAPŁATY (skan mandatu na kwotę 270,4 zł)
2. POZEW (do wypełnienia?)
3. NAKAZ ZAPŁATY W POSTĘPOWANIU UPOMINAWCZYM (nakaz zapłaty 270,4 zł mandatu, 90 zł kosztem postępowania i 60 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego)
4. Jakiś skan wyniku wyszukiwania moich danych osobowych ze strony zrodlo.obywatel.gov.pl
5. PEŁNOMOCNICTWO OGÓLNE (wydane przez prezydent miasta stołecznego warszawy dla Pani radnej z mojego powiatu)
I tu się pojawia moja prośba. Jestem studentem, pracującym. Staram się sam utrzymywać, więc prowadzę bardzo skromne i oszczędne życie. (opłacam mieszkanie, uczelnie, kredyt). Niestety nie posiadam pieniędzy, żeby opłacić i nie chcę go opłacić. Bo zostało to zrobione z czystej zawiści i złośliwości. Cała sytuacja jest chora, mandat przyszedł po prawie roku.
Proszę Was o pomoc, co mam zrobić w tej sytuacji? jak się od tego odwołać?
Jak uniknąć tej płatności?
Załączniki:
Wstawka #846300 – Wstaw.org
Wstawka #846301 – Wstaw.org
Wstawka #846302 – Wstaw.org
Wstawka #846303 – Wstaw.org
Jestem tu nowy i nie za bardzo wiem czy w dobrym miejscu umieszczam ten post, ale potrzebuję pomocy w pewnej sprawię. Jeśli pomyliłem wątki to z góry przepraszam.
Otóż nie cały rok temu, a dokładnie 29.08.2014 został mi wystawiony mandat.
Był to mandat wystawiony w tramwaju w Warszawie za brak posiadania biletu, a cała sytuacja wyglądała następująco:
'Wsiadłem do tramwaju z koleżanką pierwszym wejściem zaraz za motorniczym. Po dosłownie paru sekundach zapytaliśmy motorniczego czy można kupić u niego bilety. Poinformował nas, że w tramwaju jest automat i tam powinniśmy zakupić bilety. Po usłyszeniu tego dogadaliśmy, żeby dała mi pieniądze i poczekała (ponieważ tramwaj był zatłoczony), a ja pójdę kupić bilety. Odwróciłem się w stronę środka tramwaju w celu udania się do automatu i zobaczyłem Mężczyznę, który z dużą premedytacją przepycha się w moim kierunku (wtedy jeszcze nie wiedziałem, że jest to kontroler biletów, bo skąd mogłem wiedzieć? Nie było żadnego komunikatu o kontroli biletów). Kiedy stał tuż przede mną i moją koleżanką (nie dzieliła nas już żadna osoba)(ja stałem praktycznie w tym samym miejscu), pada hasło poproszę bilety do kontroli. Nie posiadający jeszcze biletów,a będąc właśnie w zamyśle zakupu. Opowiadamy mu całą sytuację, jednak Pan kontroler stwierdził, że jest już za późno..? Cała sytuacja od naszego momentu wejścia do tramwaju nie trwała więcej niż minute. Tramwaj nie przejechał jeszcze ani jednego przystanku. Mimo, że jestem człowiekiem bardzo spokojnym i ugodowym i pewnie przyjął bym ten mandat, jednak pod wpływem Pana który siedział obok na pierwszym siedzeniu w tramwaju widział całą tą sytuację i powtarzał na głos: 'nie przyjmujcie tego mandatu, to jest chore, On chce na Was zarobić', stwierdziłem że nie zgodzę się na przyjęcie mandatu (sam uważałem że cała sytuacja jest chora i zrobiona z premedytacją). Tak jak pomyślałem tak też zrobiłem. Mandat został wypisany, jednak nie przyjęty'
Jeśli coś z mojej opowieści jest nie jasne lub nie czytelne proszę pisać od razu. Postaram się wyjaśnić.
Zapomniałem o całej sytuacji, mandat nie przychodził przez długi czas, aż do 20.08.2015. Kiedy to odebrałem list polecony z sądu rejonowego w Nisku (powiat, w którym mieszkam). Dostałem trochę makulatury:
1. WEZWANIE DO ZAPŁATY (skan mandatu na kwotę 270,4 zł)
2. POZEW (do wypełnienia?)
3. NAKAZ ZAPŁATY W POSTĘPOWANIU UPOMINAWCZYM (nakaz zapłaty 270,4 zł mandatu, 90 zł kosztem postępowania i 60 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego)
4. Jakiś skan wyniku wyszukiwania moich danych osobowych ze strony zrodlo.obywatel.gov.pl
5. PEŁNOMOCNICTWO OGÓLNE (wydane przez prezydent miasta stołecznego warszawy dla Pani radnej z mojego powiatu)
I tu się pojawia moja prośba. Jestem studentem, pracującym. Staram się sam utrzymywać, więc prowadzę bardzo skromne i oszczędne życie. (opłacam mieszkanie, uczelnie, kredyt). Niestety nie posiadam pieniędzy, żeby opłacić i nie chcę go opłacić. Bo zostało to zrobione z czystej zawiści i złośliwości. Cała sytuacja jest chora, mandat przyszedł po prawie roku.
Proszę Was o pomoc, co mam zrobić w tej sytuacji? jak się od tego odwołać?
Jak uniknąć tej płatności?
Załączniki:
Wstawka #846300 – Wstaw.org
Wstawka #846301 – Wstaw.org
Wstawka #846302 – Wstaw.org
Wstawka #846303 – Wstaw.org