Potrzebuje porady

  • Autor wątku Autor wątku Edyta_32
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

Edyta_32

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2007
Odpowiedzi
2
Witam serdecznie.
Mam nadzieje ze w odpowiednim dziale umiescilam moj post. Do rzeczy.
W czwartek 4 stycznia aresztowano mojego brata(ma 17,5 lat). Aresztowano go bez nakazu, zabrano telefon komorkowy, ktory jest moja wlasnoscia (dostal go ode mnie bo chcialm miec z nim kontakt)Jak go odzyskac? Policjanci twierdzili, ze moze byc kradziny, lub dwodem w sprawie. Aresztowano brata za tzw "dziesione"(pobicie i usilowanie rabunku- chyba art. 280). Problem jest w tym ze on nie by sam, gosc ktory go wskazal po kilku dniach chodzil sobie normalnie, smiejac sie wokol, nie mial zadnych sladow pobicia. Zdarzenie zostalo nagrane na kamerze video, ktora zamieszczona jest na stale w tym miejscu. Na video brat nie byl sam. Przyznal sie do pobicia dodajac ze byl sam. Nie przyznal sie do usilowania kradziezy telefonu komorkowego jak twierdzi pokrzywdzony.
Brat moj, od 17 lat leczy sie w Centrum Zdrowia Dziecka na nerki. Jest to wada wrodzona, przewlekla choroba, wodonercze, ze zwezeniem przewodow moczowych, tak bym to w skrocie nazwala. Codziennie rano przyjmuje leki ktore niejako sa forma leczenia. Ma jedna nerke czynna 4% a druga 25%. Od momentu zatrzymania, nikt procz adwokata (po tygodniu) nie ma kontaktu z bratem. Pani prokurator nie zezwala na widzenia. Dlaczego? Aha, nie napisalam brat oczekuje na sprawe w wiezieniu, podobno moga go zatrzymac nawet na 3 miesaiace, nawet jak potem okarze sie byc niewinny.
Kserokopie dokumentow dotyczacych histori choroby, adwokat pokazal pani prokurator by zezwolila na podanie lekow. Jednak bez skutku. Dlaczego? Adwokat zlozyl 11.01.07 zarzalenie by wypuszczono brata do sprawy ze wzgl. na stan zdrowia. Dalej nic nie wiemy co bedzie.
Jak wyciagnac brata? Jak podac mu leki? Dlaczego nozowniki moga oczekiwac na sprawe na wolnosci?? a moj brat nie?
 
Witaj w klubie i prosze uzbrojć sie w cierpliwość i olbrzymią pokorę. Moja rada codziennie dzwon do pani prokurator i popros aby pisemnie uzasadniła odmowe podania leków. A co do widzenia to z tego co wiem raczej musisz troszke poczekac jakies 2 do 3 tyg
 
Bylam u pani prokurator, proszac o widzenie, odpowiedz byla krotka: pod koniec miesiac prosze sie zglosic.
Dodam jeszze cos. Moi rodzice sa alkocholkami. 8 lat temu zalozylysmy z siostra im pierwsza sprawe o leczenie odykowe, bez skutku. W ubieglym roku, w listopadzie zalozylysmy kolejna, wznawiajac stara, dodajac sprawe o ograniczenie im praw rodzicielskich ( dot. wlasnie mojego brata) Chyba wiedzialysmy, ze to sie tak skonczy :/
Kurator rozkladala rece mowiac ze jak zna zycie sprawa bedzie odwlekana bo braz za "chwile" bedzie pelnoletni. no i sie stalo co sie stalo.
Ps. Siostra byla u prkurator pytala o powod, a odpowiedzia bylo tood pani prourator:
moze pani pisac do zibro skarge, moze to cos pomoze .
Co mamy robic? nikt nas nie slucha, procz adwokata ktoremu zreszta zaplacilysmy....
zadne argumenty, ani stan zdrowia brata, ani alkoholizm rodzicow...
On nie jes zadnym zbirem.. siedzial opiekowal sie moja corka, gdy ja bylam w pracy.. a taki nozownik sobie biega na wolnosci i czeka na wyrok na loozie :/
 
Nie oskarzaj bo będziesz oskarzona , nozownik ma swoją sprawe a wy swoją , on pewnie też ma siostre mame moze zone która tez płacze i jest bezradna wobec jego czynu. Wybacz ze to pisze ale za niewinnośc brata nie wsadzili , nie łudz się jak chcesz poczytac na temat prokuratorów , sadów i całego polskiego prawa to czytaj to forum. Znajdziesz wiele dziwnych historii i kazda jest prawdziwa. Nikt tu nie bedzie ci przeciwny ale ostrozniej dobieraj słowa.
Moze napisz ta skargę każda z nas łapie się naprawde wszystkich możliwości :what:
 
jesli chodzi o sprawe nozowników to tez jestem zdziwina że sobie spokojnie łażą. Gosia tylu ludzi siedzi w aresztach po to aby zmiękli i przedłużają sanki w koncu po kilku miesiącach sie przyznają bo wiedzą że i tak więcej nie dostaną niz już odsiedzieli. A ktoś tam łapie punkty i ma wyniki. Tak sprawa sprawie nierówna. Ale jeśli chodzi o nozowników to kazdy z nas ma swoje odczucia ze względu na nagłosnienie sprawy.

Do pani prokurator to ja przychodziłam tak jak mi kazała chociaż mnie skrecało to czekanie, zresztą pewnie jak kazdą z nas.
W AS jest lekarz pewnie weterynarz ale jest, nie wiem jak twój brat radzi sobie, on tam musi zgłosić że potrzebne są mu leki, możesz ty spróbować porozmawiac z dyrekcją aresztu i pokazać zaświadczenia lekarskie.
Wiem że mój mąż ma podawane leki, króre tez są na stałe. Ma tam je zadarmo i regularnie, ja nie muszę ich donosić.


Proszę używać opcji zmień do momentu odpowiedzi na post.
Dziękuję.
atmosphere
 
[cytat:1bdkhs95]
A ktoś tam łapie punkty i ma wyniki.
W AS jest lekarz pewnie weterynarz

[/cytat:1bdkhs95]

To jest niepotrzebne generalizowanie.
Prokuratorzy wcale nie lubia spraw aresztowych.
Komentarz o weterynarzu niepotrzebny i myslę krzywdzący.
 
Wiecie nie bronie nozowników, ale moze to był jedyny rozsadny prokurator w polsce który nie boi się powiedziec ze areszt to ostatecznosc , nie boi sie PiS-u i stosuje odpowiednio prawo. Ja sama miałam okazje zwiedzic AŚ po to aby mój mąz zmiekł. Wiem jak to wyglada i co to znaczy , wiem ze dla takiego młodego chłopaka areszt zrobi wiecej złego niz dobrego. Pozna wiele metod przestepczych ale to nic nie zmieni, trafilismy na takich a nie innych prokuratorów......
i nic nam nie da ze bedziemy oczerniac wszystkich i wszystko to nie jest istota sprawy. Kazda z nas moze napisać ksiażke na temat metod policji prokuratora czy na temat interpretacji przez nich prawa i co z tego .
......................................................................................................
Ja na miejscu twoim była bym codziennie u prokuratora albo bym codziennie dzwoniła, bo realnie nic wiecej zrobic nie mozesz.
wybacz mi te słowa ale takie jest moje zdanie
Cierpliwośc i jeszcze raz cierpliwość
 
no i..odmowa na pismie to dobra sprawa...nie prokurator rzadzi światem..sa jeszcz ludzie nad nim....nie wiem czy pisząc odmowe na pismie zechce wziaść czyjes zycie na swoje barki....prokurator jest odpowiedzialny za zatrzymanego...a dowód na pismie to wazna sprawa
trudno się wtedy wymigac od odpowiedzialności
 
co do leków to możesz spróbować ty albo adwokat porozmawiać osobiście lub wystąpić pisemnie do Dyrektora Aresztu. w którym przebywa twój brat. Areszt ma obowiązek zapewnić osadzonemu opiekę medyczną w tym leki (art. 115 kodeksu karnego wykonawczego).
 
Powrót
Góra