Potwór w pisuarze.

  • Autor wątku Autor wątku created
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
SHADY_xxx_ napisał:
Więc jak zostało napisane w odpowiedzi nie zawsze

Bardzo proszę podać podstawę prawną tego twierdzenia.

Dla ułatwienia podam, że nie zawsze skutkiem przejawu demoralizacji jest postępowanie przed sądem, jak co niektórzy tu się upierają :)
 
Ostatnia edycja:
kk_kw napisał:
Proponuję przeczytać podaną przeze mnie ustawę, tylko proszę zrobić to ze zrozumieniem.

Niestety mój ograniczony umysł nie jest w stanie ogarnąć Twojego (jakże subtelnego toku rozumowania) prowadzącego do wniosku, że popełnienie nieumyślnie czynu zabronionego każdorazowo przesądza o demoralizacji... Może zatem przybliżysz, na czym polega "zrozumienie" tej ustawy?

kk_kw napisał:
Bardzo proszę podać podstawę prawną tego twierdzenia.

To może Ty podaj podstawę prawną swojego twierdzenia, wskazując, z którego konkretnie przepisu tej ustawy wyczytałeś, że popełnienie czynu "zabronionego" zawsze jest przejawem demoralizacji?

kk_kw napisał:
Dla ułatwienia podam, że nie zawsze skutkiem przejawu demoralizacji jest postępowanie przed sądem, jak co niektórzy tu się upierają :smile:

Chyba czytasz jakiś inny wątek... Kto z uczestników tej dyskusji i w którym poście upierał się przy takim stwierdzeniu? Zacytuj stosowny wpis...
 
Ostatnia edycja:
kk_kw napisał:
Bardzo proszę podać podstawę prawną tego twierdzenia.

Dla ułatwienia podam, że nie zawsze skutkiem przejawu demoralizacji jest postępowanie przed sądem, jak co niektórzy tu się upierają :)

widzisz różnice między słowami, "zawsze", "może być", "przeważnie jest" oraz "musi", "może" i "powinien"

mylisz się i nei wiem czy sam na prawdę nie widzisz gdzie, czy udajesz
 
Słownik języka polskiego
Demoralizacja - upadek moralności i zepsucie obyczajów, które przejawiają się w nasileniu przestępstw, rozwiązłości, nieuczciwości, korupcji itp.; deprawacja, zepsucie, wykolejenie
@kk kw

Chciałbym zobaczyć, jak przechodząc na czerwonym świetle Pana osobowość ulega deprawacji, zepsuciu i wykolejeniu.

Litości...
 
Podobnie jak to, że teraz mogę wyjeżdzając z bramy samochodem, nieumyślnie przejechać przechodnia i czy to oznacza, że jestem zdemoralizowany??
 
SHADY_xxx_ napisał:
Podobnie jak to, że teraz mogę wyjeżdzając z bramy samochodem, nieumyślnie przejechać przechodnia i czy to oznacza, że jestem zdemoralizowany??

Otóż to. Niektórych jednak nie przekonasz - tak to jest, gdy ktoś więcej pisze, niż czyta...
 
Pojęcie demoralizacja pojawiło sie w ustawie niefortunnie (nie pierwszy to z reszta raz w tym dziwnym kraju). Nie wiedziano jak określić zbiór takich postępowań jak: naruszanie zasad współżycia społecznego, popełnienie czynu zabronionego, systematyczne uchylanie się od obowiązku szkolnego lub kształcenia zawodowego, używanie alkoholu lub innych środków w celu wprowadzenia się w stan odurzenia, uprawianie nierządu, włóczęgostwo, udział w grupach przestępczych. Nazwano to "demoralizacją", której nie można porównać do definicji słownikowej dlatego ustawa nie zawiera definicji demoralizacji (tzn. co w rozumieniu ustawy oznacza demoralizacja). Jeżeli ustawa nie zawiera jakiejś definicji to wtedy należy posiłkować się definicją słownikową, ale tylko wtedy jeżeli w ustawie nie można znaleźć czym jest owa definicja. W omawianej ustawie mamy art. 4, który mówi "co to jest demoralizacja". Nie jest to zbiór zamknięty, wskazano jedynie na czym należy skupić się w szczególności.
Wracając do wątku: w art. 4 użyto pojęcia czyn zabroniony. Ustawa nie wyłącza czynów zabronionych określonych w PRD (nie ma bowiem zapisu "czynu zabronionego z wyjątkiem czynów o których mowa w rozdziale XI kw")
Reasumując: wykroczenie w ruchu drogowym popełnione przez osobę poniżej 17 roku jest przejawem demoralizacji ale tej demoralizacji określonej w ustawie a nie w znaczeniu słownikowym. W przeciwnym bowiem razie taka osoba nie ponosiłaby odpowiedzialności za wykroczenia inne niż te wymienione w art. 1 § 2 pkt 2) ppkt b) ustawy.
Ostatecznie: Nie można mieszać odpowiedzialności za czyn karalny z demoralizacją (art 2 ustawy). Gdyby tak było w art. 4 znalazłby się zapis "czynu karalnego", tymczasem jest "czynu zabronionego".

Nie chce mi się już dalej pisać... Jak tego nie załapujecie, to nie mamy o czym rozmawiać.
 
kk_kw napisał:
Jak tego nie załapujecie, to nie mamy o czym rozmawiać.

You have taught us well, master...

Argumentacja - powalająca. Szczególnie rozbawił mnie fragment:

kk_kw napisał:
Nazwano to "demoralizacją", której nie można porównać do definicji słownikowej dlatego ustawa nie zawiera definicji demoralizacji (tzn. co w rozumieniu ustawy oznacza demoralizacja).

Z tego, co piszesz wynika, że w wypadku gdy pojęcie użyte w ustawie odpowiada znaczeniu słownikowemu, zasadą jest zamieszczanie w tejże ustawie definicji legalnej takiego pojęcia - cóż za znajomość techniki legislacyjnej i kunszt interpretacyjny...

kk_kw napisał:
Jeżeli ustawa nie zawiera jakiejś definicji to wtedy należy posiłkować się definicją słownikową, ale tylko wtedy jeżeli w ustawie nie można znaleźć czym jest owa definicja. W omawianej ustawie mamy art. 4, który mówi "co to jest demoralizacja".

Nie wiem, jaką ustawę czytasz, ale ta z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich w art. 4 nie "mówi", co to jest demoralizacja, a jedynie przykładowo wymienia okoliczności świadczące o niej. Jest to tym śmieszniejsze, że zdanie wcześniej stwierdziłeś, iż w ustawa "nie zawiera definicji".

kk_kw napisał:
Reasumując: wykroczenie w ruchu drogowym popełnione przez osobę poniżej 17 roku jest przejawem demoralizacji ale tej demoralizacji określonej w ustawie a nie w znaczeniu słownikowym.

Popełnienie czynu zabronionego może, choć nie musi prowadzić do wniosku, iż nieletni wykazuje przejawy demoralizacji. Już z samego użycia w ustawie dwóch różnych pojęć: w art. 2 uopn - "przejawy demoralizacji", zaś w art. 4 uopn - "okoliczności świadczące o demoralizacji" wynika, że nie są one tożsame. Nie każda zatem "okoliczność świadcząca o demoralizacji" jest jednocześnie "przejawem demoralizacji".

kk_kw napisał:
W przeciwnym bowiem razie taka osoba nie ponosiłaby odpowiedzialności za wykroczenia inne niż te wymienione w art. 1 § 2 pkt 2) ppkt b) ustawy.

Osoba nieletnia nie ponosi odpowiedzialności za czyny zabronione inne niż wymienione w art. 1 par. 2 pkt 2 lit a) i b) uopn, a jedynie można wobec niej stosować stosować środki wychowawcze w razie stwierdzenia, że z uwagi na okoliczności popełnienia czynu, jego dotychczasowy sposób życia, właściwości i warunki osobistych etc. - jest ona zdemoralizowana.
 
Ostatnia edycja:
j/w nie mamy o czym rozmawiać.
Proszę jedynie o zaprzestanie dalszego personalnego atakowania mojej osoby, bo tylko Pan to robi. Znajdź sobie Pan innego frajera, który będzie łykał ten kit co powyżej.
Z wyrazami szacunku...
 
Ostatnia edycja:
kk_kw napisał:
Ty nawet nie znasz języka polskiego, ponieważ nie potrafisz zrozumieć nawet najprostszych zdań, zero logicznego myślenia, zero jakichkolwiek reguł prawidłowego rozumowania, zaprzeczanie kwestiom które są bezsporne, wyrywanie zdań z kontekstu i przypisywanie im znaczenia innego niż zawierają itd.

W zasadzie mógłbym to odnieść do Ciebie, bowiem nie potrafisz uzasadnić rzucanych przez siebie na prawo i lewo tez, a na merytoryczne argumenty potrafisz odpowiadać tylko inwektywami o niekompetencji adwersarza i pouczaniem o konieczności "douczenia się".

Przykładowo, ani słowem nie odniosłeś się do podniesionej przeze mnie, a kluczowej - z punktu widzenia prezentowanych przez Ciebie poglądów - kwestii użycia przez ustawodawcę odmiennych pojęć w art. 2 oraz art. 4 uopn, które z uporem godnym lepszej sprawy wciąż mylnie utożsamiasz...

kk_kw napisał:
W mojej ocenie jesteś osobą o najniższym poziomie na tym forum

:D:D:D

kk_kw napisał:
więc nie ma sensu dalszego odnoszenia się do pisanych przez Ciebie bzdur.

Póki co nie wskazałeś żadnej "bzdury" w moich wypowiedziach, natomiast do wypunktowanych przeze mnie "rewelacji" w Twoich wpisach i przedstawienie uzasadnienia ich niezasadności nie potrafisz się merytorycznie odnieść.

W zasadzie w ogóle mnie to nie dziwi...

kk_kw napisał:
j/w nie mamy o czym rozmawiać.
Proszę jedynie o zaprzestanie dalszego personalnego atakowania mojej osoby, bo tylko Pan to robi. Znajdź sobie Pan innego frajera, który będzie łykał ten kit co powyżej.
Z wyrazami szacunku...

Proszę, proszę - zmieniłeś swój pierwotny wpis...

Tym niemniej Twój apel o "zaprzestanie personalnego atakowania Twojej osoby" w kontekście zacytowanego przeze mnie wyżej wcześniej postu oraz Twoich wcześniejszych wypowiedzi, w których zamiast jakichkolwiek argumentów odsyłasz wszystkich "na nauki" jest co najmniej groteskowy...

W przeciwieństwie do Ciebie, we wszystkich swoich postach polemizuję z Twoim stanowiskiem używając argumentów natury prawnej, a nie ad personam, czego i "Twojej osobie" serdecznie życzę...
 
Ostatnia edycja:
a priori napisał:
nie potrafisz uzasadnić rzucanych przez siebie na prawo i lewo tez
Zawsze to robię (tzn uzasadniam) ale do Pana to nie dociera więc jaki jest sens dalszej polemiki?
a priori napisał:
Przykładowo, ani słowem nie odniosłeś się do podniesionej przeze mnie,
Po co się odnosić jak i tak Pan tego nie zrozumie?
a priori napisał:
Póki co nie wskazałeś żadnej "bzdury" w moich wypowiedziach

... bo jest ich tak dużo, że musiałbym tylko nimi się zajmować na tym forum.
 
kk kw bredzisz, Twoja argumentacja ma się ni jak do tego co pisaleś, teraz dalej brniesz tylko pytyanie czy Ty sam wiesz co chcesz osiągnąć. a co do wypowiedzi uzytkownika a.prior to mógłbyś się z nich wiele nauczyć.
 
kk_kw napisał:
Zawsze to robię (tzn uzasadniam) ale do Pana to nie dociera więc jaki jest sens dalszej polemiki?

Po co się odnosić jak i tak Pan tego nie zrozumie?


... bo jest ich tak dużo, że musiałbym tylko nimi się zajmować na tym forum.

Elementy humorystyczne - jak widzę - mamy już za sobą... Pośmiałem się (doceniam ludzi z abstrakcyjnym poczuciem humoru i "lekkim" podejściem do rzeczywistości), teraz mogę więc śmiało wrócić do swoich zajęć...
 
SHADY_xxx_ napisał:
kk kw bredzisz,
Możesz podać podstawę tego twierdzenia? Nie podlizuj się chłopcze innym osobnikom tylko miej swój rozum (chyba, że go nie masz - to już inna sprawa)
a priori napisał:
Elementy humorystyczne - jak widzę - mamy już za sobą... Pośmiałem się (doceniam ludzi z abstrakcyjnym poczuciem humoru i "lekkim" podejściem do rzeczywistości), teraz mogę więc śmiało wrócić do swoich zajęć...
Nawet nie wiesz jak ja się pośmiałem, tylko że ja jeszcze kręciłem z politowaniem głową. Ja już dawno wróciłem do moich zajęć.

PS: Proponuję zakończyć polemiki pomiędzy naszymi osobami, bo one nic nie wnoszą. Ja nigdy nie zrezygnuję ze swoich poglądów (podejrzewam, że Pan też) a zaśmiecanie wątków w większości tylko naszymi postami może nie spodobać się innym użytkownikom forum.
 
Ostatnia edycja:
kk kw pisze ostatni raz w tym temacie, zacznijmy od rzeczy najprostszych, napisałes:

"Mylisz się. Popełnienie czynu zabronionego jest zawsze przejawem demoralizacji. "

od tego zaczeła się cała polemika, to tak jakbys włozył palec w kupke i mówił, że pachnie, podczas gdy kilka osób tłumaczy Ci, że to jest "blee" i sie mylisz. Przyznaj racje i napisz, iż "Popełnienie czynu zabronionego może przejawem demoralizacji"
 
Taki nauczyciel czy dyrektor co zamiast za przeproszeniem opieprzyć albo i wpieprzyć linijką w dupsko czy po łapach posługuje się sądem czy policją to z przeproszeniem .... a nie dyrektor. Gdzie jego autorytet itp. Kiedyś za np gadanie na lekcji czy zapchanie toalety papierem były uwagi, wzywanie rodziców itp a nie takie cuda - przecież to nie przestępstwo - chętnie bym pogadał z tym dyrektorem w 4 oczy i spytał ile ta mafia sądowa płaci mu za pozew. Pewnie bufony jedne co skończyły studia jak i ja albo wielu tylko na innym kierunku i jakieś tam aplikacje co każą się tytułować wysoki sądzie jakby bogiem byli mają z nim układy. To samo ta nauczycielka co policję wzywała do rozrabiających uczniów co jej nie słuchali i się bawili telefonami o czym było w mediach. Powinna od razu antyterrorystów pinda wezwać. Pewnie ma jakieś wtyki na komendzie. A może ona i twój dyrektor ma wtyki u złodziei co tworzą te ustawy zwanych partiami sejmowymi co to państwo prawa stworzyli? Stworzyli coś co wielu zniszczyło życie kosztem naszej krwawicy w postaci podatków.
 
Wielu mieliśmy archeologów na forum, ale ty pierwszy wykopałeś kupę. Gratulacje!
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra