K
kozby
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2010
- Odpowiedzi
- 5
Witam
Najpierw opiszę moją sytuację a później zadam kilka pytań.
W czasie krakowskich juwenaliów 2010 w maju podczas koncertu na Błoniach zostałem zatrzymany przez patrol policji. Zarzucono mi deptanie pasu zieleni oddzielającego jezdnię od ścieżki dla rowerów. Zostałem spisany i pouczony że jest to wykroczenie i żebym tak na przyszłość nie robił.
Po kilku tygodniach zostałem wezwany na komendę w celu wyjaśnienia całej tej sytuacji (byłem zaskoczony tym wezwaniem bo przecież zostałem tylko pouczony). W trakcie wyjaśnień na komendzie przyznałem, że faktycznie przeszedłem przez pas zieleni i zostałem pouczony. Po wyjaśnieniach policjant z którym rozmawiałem powiedział mi że zostanie sporządzony wniosek do sądu grodzkiego o ukaranie mnie, ale się tym nie przejąłem, uznałem że nie mogą mnie ukarać skoro nie proponowano mi mandatu, tylko mnie pouczono. Zapomniałem o całej sprawie.
Dziś przyszło do mnie zawiadomienie z sądu, że zaocznie (bez stron) przeprowadzono rozprawę i nałożono na mnie karę w wysokości 100zł + 80zł kosztów sądowych.
Moje pytania:
Czy możliwe jest żeby policja mogła sporządzić wniosek o ukaranie mnie przez sąd grodzki w przypadku kiedy dostałem pouczenie? Rozumiem sytuacje w której odmawia się przyjęcia mandatu i sprawa kończy się w sądzie.
Sprawa była rozpatrzona zaocznie, więc mam możliwość wniesienia sprzeciwu do Sądu w terminie do 7 dni. Kiedy "deptałem trawnik" można było karać za ten czyn, ale od dziś (20 września 2010) weszła w życie nowelizacja znosząca ten przepis. Jeżeli wniosę sprzeciw będę sądzony wedle starych przepisów czy nowych (tych po 20 września)?
Czy spisujący mnie policjant mógł skłamać w swojej notatce i napisać że nie przyjąłem mandatu? Świadkiem zdarzenia był mój brat, który nieźle dał w kość policjantom komentując ich "pracę" przy zapewnianiu bezpieczeństwa ludziom/trawinikom na koncercie. Nawiasem mówiąc dostał mandat za użycie słów wulgarnych.
Bardzo proszę o odpowiedź, czas mnie nagli i chciałbym wiedzieć czy jest sens wnosić ten sprzeciw do Sądu. Na forach wielu ludzi pisało, że walka z policją to walka z wiatrakami.
Najpierw opiszę moją sytuację a później zadam kilka pytań.
W czasie krakowskich juwenaliów 2010 w maju podczas koncertu na Błoniach zostałem zatrzymany przez patrol policji. Zarzucono mi deptanie pasu zieleni oddzielającego jezdnię od ścieżki dla rowerów. Zostałem spisany i pouczony że jest to wykroczenie i żebym tak na przyszłość nie robił.
Po kilku tygodniach zostałem wezwany na komendę w celu wyjaśnienia całej tej sytuacji (byłem zaskoczony tym wezwaniem bo przecież zostałem tylko pouczony). W trakcie wyjaśnień na komendzie przyznałem, że faktycznie przeszedłem przez pas zieleni i zostałem pouczony. Po wyjaśnieniach policjant z którym rozmawiałem powiedział mi że zostanie sporządzony wniosek do sądu grodzkiego o ukaranie mnie, ale się tym nie przejąłem, uznałem że nie mogą mnie ukarać skoro nie proponowano mi mandatu, tylko mnie pouczono. Zapomniałem o całej sprawie.
Dziś przyszło do mnie zawiadomienie z sądu, że zaocznie (bez stron) przeprowadzono rozprawę i nałożono na mnie karę w wysokości 100zł + 80zł kosztów sądowych.
Moje pytania:
Czy możliwe jest żeby policja mogła sporządzić wniosek o ukaranie mnie przez sąd grodzki w przypadku kiedy dostałem pouczenie? Rozumiem sytuacje w której odmawia się przyjęcia mandatu i sprawa kończy się w sądzie.
Sprawa była rozpatrzona zaocznie, więc mam możliwość wniesienia sprzeciwu do Sądu w terminie do 7 dni. Kiedy "deptałem trawnik" można było karać za ten czyn, ale od dziś (20 września 2010) weszła w życie nowelizacja znosząca ten przepis. Jeżeli wniosę sprzeciw będę sądzony wedle starych przepisów czy nowych (tych po 20 września)?
Czy spisujący mnie policjant mógł skłamać w swojej notatce i napisać że nie przyjąłem mandatu? Świadkiem zdarzenia był mój brat, który nieźle dał w kość policjantom komentując ich "pracę" przy zapewnianiu bezpieczeństwa ludziom/trawinikom na koncercie. Nawiasem mówiąc dostał mandat za użycie słów wulgarnych.
Bardzo proszę o odpowiedź, czas mnie nagli i chciałbym wiedzieć czy jest sens wnosić ten sprzeciw do Sądu. Na forach wielu ludzi pisało, że walka z policją to walka z wiatrakami.