K
kasxd
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 1
Na początku wakacji dostałam pomyłkowego smsa. Tak zaczeła sie moja znajomosc z panem D. (tak go nazwijmy). Ma 20 lat. Jest z drugiego końca Polski. Nigdy sie nie widzieliśmy, ale ja głupia nie mogłam zapanowac nad uczuciami i sie zakochałam. Bylismy ze sobą 4 miesiace bez spotkania (!). Wiele razy mnie zostawiał, ale ja byłam zapatrzona jak w obrazek. Jakies dwa tygodnie temu powiedziałam "Dośc!" i go zostawiłam. Najpierw wysyłał do mnie esy, ze jestem zepsuta panienką lekkich obyczajów, umiesci moje zdjęcia w internecie, że przyjedzie i sie mną "zabawi". Skasowałam te smsy. Wyzwałam go od psychopatów i "popiedoleńców". Potem jakos sie pogodzilismy, ale dwa dni temu znów była kłótnia. Obrażalismy sie. Wyzywalismy. Padały niecenzuralne słowa z jego i mojej strony. Wieczorem wczoraj dostała smsa o tresci: "Ty dziwko dopadne Cie". Wystraszyłam sie. Napisałam, ze pokaże tego smsa policji. W odpowiedzi dostałam, ze on juz zawiadomił policje i moich wczesniejszych smsach. Przełamałam karte sim na pół i wyrzuciłam. Dzisiaj z nim znowu rozmawiałam. Chciałam sie pogodzic, zeby to odkręcił i zebysmy zachowali sie normalnie i rozstali. Porozmawiał z bratem. Stwierdził, ze się zastanowi. Jest odemnie o 5 lat starszy. Czemu nie zachowa sie jak dorosły facet i mnie nie zostawi skoro wie, ze ja mam przewage. Dowiedziałam sie od kolegi co on mówi za moimi plecami. Nie mam juz na to siły. Nie chce, zeby rodzice sie o tym dowiedzieli. Boje sie jakie moga byc konsekwencje tych smsów. Prosze Was, zebyscie mi pomogli, udzielili jakiejs rady. Możliwe jest równiez, ze pan D. sciemnia...