Poważna sprawa

  • Autor wątku Autor wątku Maximator
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Maximator

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2017
Odpowiedzi
1
Witam serdecznie. Mam dosyć poważny problem. Razem z kolegą pracujemy we wschodnich niemczech w okolicach gothy. Praca na podstawie umowy o pracę dla pracowników przemysłowych,stanowisko pflasterer. Jest to umowa na czas nieokreślony. Szefem naszym nie jest Niemiec tylko Rusek, który z miejscowości w której mieszkamy uczynił sobie prywatny folwark i wyprawia rzeczy,które są tak naprawdę trudne do zrozumienia w dzisiejszych czasach. Kilka przykładów. Wynajmujemy mieszkanie od szefa płacimy po 200 euro wcześniej mieszkało nas 5 na dwóch pokojach, teraz trochę się poprawiło i przeniesiemy się na inne mieszkanie i jest nas 2 każdy ma swój pokój. Problem polega na tym że np nie mamy cieplej wody a nasz szef pomimo naszych próśb nic sobie z tego nie robi, mało tego w kuchni jak się lala woda do zlewu to zalewalo sąsiadów, więc nam ta wodę odlaczyl. Nie ma się tak naprawdę jak w ludzkich warunkach wykąpać ani garów umyć. Na wcześniejszym mieszkaniu nasz szef kochany miał klucz do naszego mieszkania i podczas naszej pracy jak nikogo nie było wpuszczał sobie ludzi, żeby tam sobie mieszkali(zginęły laptop i pieniadze). Jeżeli chodzi o sprawy finansowe to nie dostajemy żadnych rozliczeń do wypłaty przez 2,5 miesiąca nie dostaliśmy nic takiego pomimo naszych upomnien. Z wyplatami również są opóźnienia, ostatnio musiało interweniować Dgb co poskutkowalo. Otrzymujemy Quitting na którym jest suma miesiąc i tyle, nie ma żadnych rozliczeń. Nie ma kart pracy tylko pisane ręcznie kartki (być może wazne), których szef też nawet nie chce podpisać. W pracy na budowie brak jakiegokolwiek bhp, czasami bywało że nawet rękawiczek nie dawał, nie mówiąc o ubraniach roboczych,czy innych środkach ochrony. W części samochodow nie ma nawet pasów, a ich stan jest opłakanym.co jeszcze? Przykładowo wziął ode mnie kartkę ze steuenummerem że niby coś musi do urzędu o kartę jakąś wystąpić i że ten numer potrzebuje, po czym nie oddał, twierdząc że go nie ma. Generalnie czeski film, smutna wschodnia rzeczywistość. Chciałem wczoraj rozwiązać umowę za porozumieniem, to usmiechnal się i odpowiedział,że muszę jeszcze miesiąc pracować,chyba że kolegę jakiegoś przyprowadze zamiast siebie, generalnie się nie zgodził na porozumienie. Dałem mu wypowiedzenie za okresem wypowiedzenia 1 miesiac z prośbą o podpisanie. Nie podpisał. Sama umowa o pracę nie wiem ile ma lat, ale przy stawce jest zaznaczona opcja do wyboru czy wyplata będzie w euro czy w markach, oraz jest uciety tekst tak że nie widać ok 5 cm tekstu ( pierwsza umowa była wyrazniejsza) pytanie moje jest takie czy jest możliwość rozwiązania w jakikolwiek sposób tej umowy bez zachowanna okresu wypowiedzenia oraz bez ponoszenia konsekwencji z tytułu odszkodowania. Wiem że jest zapis dotyczący ograniczenia zaufania czy jakoś tak i że jest to powód jak komuś coś zginie,tylko że to nie było na terenie zakładu pracy tylko w mieszkaniu wynajmowanym od mojego szefa, który defakto tego zlodzieja wpuścił podczas naszej nieobecności. Prosze o poradę. Pozdrawiam
 
Najpierw udaj się do ubezpieczalni celem sprawdzenia, czy masz odprowadzane składki przez tego ''szefa''.Jak są odprowadzane to znaczy ze praca legalna. Mieszkanie możesz sobie z kolegą przeciez prywatnie wynając. Nie musisz się na jego łaskę skazywać. To tylko jego dobra wola, że Wam mieszkanie załatwił. Sprawdz na umowie jaki okres wypowiedzenia Cię obowiązuje. Myślę, że 1 miesiąc. I wypowiedzenie wyślij poleconym do niego. Wtedy nie musi Ci nic podpisywać. Odbębnisz miesiąc, w trakcie którego wykorzystasz jeszcze zaległy urlop i po sprawie.
 
Jest taka wspaniala instytucja w niemczech pod nazwa ZOOL jeden tel. i sa u was pod drzwiami ...
 
Nie ZOOL, tylko Zoll, i oni sa od zwalczania pracy na czarno a nie sa zadna inspekcja pracy. Jesli ta praca nie byla na czarno, to zaden Zoll sie tym nie bedzie interesowal, bo to nie jego sprawa.
A mieszanie spraw mieszkania ze sprawa stosunku pracy to nonsens, bo jedno nie ma z drugim nic wspolnego.
 
Powrót
Góra