O
oliee0
Użytkownik
- Dołączył
- 01.2014
- Odpowiedzi
- 162
Witam,
chciałbym się zapytać Was o poradę. Aktualnie chodzę do 3 klasy technikum (mam niecałe 19 lat) i od początku tej szkoły walczę z nią o otwieranie drzwi. Sprawa wygląda tak, że drzwi (również ewakuacyjne) są stale zamknięte. Opuścić szkołę można jedynie za pokazaniem zwolnienia z lekcji, również w przypadku osób pełnoletnich. Problem jednak jest w tym, że wychowawczyni klasy nie chce zwalniać osób pełnoletnich, bo twierdzi, że nie musi i tyle. Kłóciłem się o "wolność" z dyrekcją, mówiłem, że to nie jest więzienie itp., lecz efekt był oczywisty - zmowa z wychowawczynią odbiła się na moich ocenach, oczywiście czego udowodnić nie mogę. Czyli krótko mówiąc uczeń w ogóle nie ma prawa głosu w szkołach, dzieje to się nie tylko w mojej szkole, ale w co drugim LO/technikum. Do tego, gdy np. nie ma sprzątaczki, która jest w stanie otworzyć drzwi, to trzeba czekać po 5-10 min, aż łaskawie przyjdzie po wypitej herbatce. Co ciekawsze, co by było w przypadku pożaru?
Druga sprawa to drzwi od toalet. Są zamykane, a otwierane jedynie podczas przerwy, ale (uwaga!), jedynie gdy na korytarzu jest nauczyciel na dyżurze, efekt - na 5 minutowej przerwie nauczyciel nie zdąży nawet przyjść, aby odbyć cały dyżur, a sprzątaczki nie zdążą otworzyć wszystkich toalet, jak już to na jednym piętrze, gdzie wiadomo - są 3 kabiny, z czego podczas 400-osobowej szkoły zdąży może 5-10 osób.
Chciałbym się zapytać co tak na prawdę mogę zrobić z powyższymi problemami, gdybyż szczególnie sprawa toalet wg mnie narusza wg jakieś prawo dostępności do sanitariów, czyż nie? Szczególnie, że toaleta to nie tylko miejsce na oddanie potrzeb fizjologicznych. Proszę Was o pomoc, ponieważ nie wiem już gdzie jej szukać.
Pozdrawiam!
chciałbym się zapytać Was o poradę. Aktualnie chodzę do 3 klasy technikum (mam niecałe 19 lat) i od początku tej szkoły walczę z nią o otwieranie drzwi. Sprawa wygląda tak, że drzwi (również ewakuacyjne) są stale zamknięte. Opuścić szkołę można jedynie za pokazaniem zwolnienia z lekcji, również w przypadku osób pełnoletnich. Problem jednak jest w tym, że wychowawczyni klasy nie chce zwalniać osób pełnoletnich, bo twierdzi, że nie musi i tyle. Kłóciłem się o "wolność" z dyrekcją, mówiłem, że to nie jest więzienie itp., lecz efekt był oczywisty - zmowa z wychowawczynią odbiła się na moich ocenach, oczywiście czego udowodnić nie mogę. Czyli krótko mówiąc uczeń w ogóle nie ma prawa głosu w szkołach, dzieje to się nie tylko w mojej szkole, ale w co drugim LO/technikum. Do tego, gdy np. nie ma sprzątaczki, która jest w stanie otworzyć drzwi, to trzeba czekać po 5-10 min, aż łaskawie przyjdzie po wypitej herbatce. Co ciekawsze, co by było w przypadku pożaru?
Druga sprawa to drzwi od toalet. Są zamykane, a otwierane jedynie podczas przerwy, ale (uwaga!), jedynie gdy na korytarzu jest nauczyciel na dyżurze, efekt - na 5 minutowej przerwie nauczyciel nie zdąży nawet przyjść, aby odbyć cały dyżur, a sprzątaczki nie zdążą otworzyć wszystkich toalet, jak już to na jednym piętrze, gdzie wiadomo - są 3 kabiny, z czego podczas 400-osobowej szkoły zdąży może 5-10 osób.
Chciałbym się zapytać co tak na prawdę mogę zrobić z powyższymi problemami, gdybyż szczególnie sprawa toalet wg mnie narusza wg jakieś prawo dostępności do sanitariów, czyż nie? Szczególnie, że toaleta to nie tylko miejsce na oddanie potrzeb fizjologicznych. Proszę Was o pomoc, ponieważ nie wiem już gdzie jej szukać.
Pozdrawiam!