Powołanie się na darowiznę lub inną umowę w trakcie kontroli.

  • Autor wątku Autor wątku maroter70
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

maroter70

Użytkownik
Dołączył
06.2021
Odpowiedzi
105
Szeroko opisywaną taktyką do jakiej może być przymuszony podatnik, w trakcie kontroli podatkowej jest powoływanie się na darowiznę/pożyczkę/depozyt nieprawidłowy w przypadku wykrycia niewyjaśnionych przelewów na konto. Dla celów ćwiczenia, że przelewy te były dokonywane 10 lat temu.

W wyniku zastosowania ten taktyki aktualizuje się obowiązek podatkowy i włącza się stawka 20%, ale pozwala to uchronić się przed stawką 75%

A co się stanie jeśli podatnik zamiast tego powoła się na inną umowę, np. umowę przechowania? Czy aby nie jest tak, że takie rozwiązanie może uchronić zarówno przez stawką 20% (bo powołania brak) jak i stawką 75% (bo nawet jeśli urząd samodzielnie stwierdzi, że była to np. darowizna, to brak jest podstaw do odnowienia obowiązku?)
 
Ostatnia edycja:
jeśli podatnik zamiast tego powoła się na inną umowę, np. umowę przechowania?
Powołać się a udowodnić, to duża różnica. Ciężar dowodu spoczywa po stronie twierdzącej. W Polsce mamy swobodę zawierania umów cywilnych. Jednak o dokonanej czynności nie decyduje tytuł umowy a jej treść. Jak z treści umowy nie wynika, że biorący na przechowanie ma prawo używać środków a jednak z nich korzystał/korzysta, to może zakwalifikować tą umowę jako depozyt nieprawidłowy.
bo nawet jeśli urząd samodzielnie stwierdzi, że była to np. darowizna
Nie bierze kwalifikacji z sufitu.
 
wiegol napisał:
może zakwalifikować tą umowę jako depozyt nieprawidłowy. Nie bierze kwalifikacji z sufitu.

Ok, ale jeśli US zrobi to sam, a nie wskutek powołania się podatnika to obowiązek podatkowy się nie odnowi. Dobrze myślę?
 
US podejmuje decyzję na podstawie przedstawionych dokumentów, powołania się podatnika na określone czynności oraz do jakich czynności faktycznie doszło. Abyś lepiej zrozumiał problem podam przykład. Strony zawierają umowę pożyczki w której jedna strona darmo przekazuje środki drugiej. W umowie jest zapis, że darowizna podlega zwrotowi po upływie 3 lat. Faktycznie, pomimo nazwy "pożyczka", ta umowa nią nie jest. To umowa pozorna. Skoro darowizna podlega zwrotowi, to jest pożyczką.
obowiązek podatkowy się nie odnowi.
Nie wiem co masz na myśli? Obowiązek podatkowy powstaje. Jeśli US uzna, że powstał obowiązek podatkowy i należny jest podatek, to wyda decyzję w tej sprawie. W decyzji uzasadnia dlaczego, podając podstawy prawne. Jest również pouczenie, że podatnikowi przysługuje wniesienie odwołania. Masz prawo z niego skorzystać wnosząc stosowne zarzuty do wydanej decyzji (czy zasadne, czy nie - pomijam). Sprawę rozpozna organ odwoławczy.
 
Mam na myśli to, że jeśli jest po okresie przedawnienia to wydaje mi się, że musi zostać odnowiony w okolicznościach wymienionych w ustawach, z których kluczowe wydaje się powołanie się podatnika na nabycie. I w zasadzie chodzi o to co się stanie jeśli podatnik:
1) nie powoła się wcale
2) będzie powoływał się na jakąś umowę nie rodzącą skutków podatkowych (np. przechowania, pośrednictwa, nawet darowizny z poleceniem), US te wyjaśnienia odrzuci jako niewiarygodne

Czy wówczas, jeśli Urząd Skarbowy będzie widział po prostu nieopisany przelew od osoby trzeciej to może stwierdzić, że należy się od tego 75% czy też będzie zobligowany do uznania tego za umowę depozytu nieprawidłowego?

Jeśli chodzi o odwołanie od decyzji, to czy podatnik może w ramach tej procedury zmienić wersje wydarzeń i przedstawić nowe dowody?
 
Przedawnienie, to nic innego jak wymagany upływ czasu, po którym zobowiązanie ulega przedawnieniu z mocy prawa. Okres przedawnienia dla roszeń podatkowych wynosi 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego w którym roszczenie powstało (czyli niekiedy prawie 6 lat o ile powstało na początku roku). I właśnie tyle czasu ma US na wydanie decyzji o wysokości należnego podatku. Zapewniam, że w skarbówce nie pracują idoci, nie potrafiący liczyć do 5 czy 6.
chodzi o odwołanie od decyzji to czy podatnik może w ramach tej procedury zmienić wersje wydarzeń i przedstawić nowe dowody?
Po to jest prowadzone postępowanie sprawdzające, by w tym czasie składać wnioski i dowody, aż do czasu zakończenia postępowania. Każdy w stosunku do którego takie postępowanie jest prowadzone zostaje o tym fakcie pisemnie poinformowany. Spóźnione twierdzenia i dowody zostają pominięte.
 
I co konkretnie do przedawnienie daje podatnikowi w kontekście prowadzonej kontroli?

Czy jeśli w jej trakcie, na pytanie skąd miał pieniądze na zakup A dokonany rok temu, zgodnie z prawdą odpowie, że ze sprzedaży B, który sprzedał trzy lata temu, a kupił pięć lat temu, to w tym momencie Urząd Skarbowy nie będzie mógł pytać i samodzielnie ustalać skąd na te B miał pieniądze, bo minął okres przedawnienia, a że nie pracują tam idioci to nikt nie będzie nawet próbował?
 
wiegol napisał:
I właśnie tyle czasu ma US na wydanie decyzji o wysokości należnego podatku.

Czy mógłbyś w tym kontekście odpowiedzieć na moje poprzednie pytanie? Bardzo interesuje mnie to co może się stać po okresie przedawnienia, również w kontekście przepisów dotyczących odnowienia obowiązku podatkowego. Bo czy w sytuacji, którą opisałem powyżej, przy powoływaniu się podatnika na umowę inną niż te, na które powoływanie się odnawia obowiązek (lub wręcz odmowie składania zeznań), wydaje mi się że US ma tylko dwie możliwości:

1. Stwierdzić, ze jest to darowizna, pożyczka, depozyt nieprawidłowy, ale skoro nie było powołanie się podatnika na jeden z tych rodzajów, to nie ma odnowienia, więc nie ma i podatku, bo okres przedawnienia pierwotnego obowiązku przeminął

2. Stwierdzić, że nie da się określić co to jest, więc mógłby się należeć 75% podatek, ale... no właśnie, należałby jeśliby nie zaszło przedawnienie przewidziane w OP. A skoro zaszło, podatku nie ma

Czy mam racje, czy też coś mi umyka?
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra