R
Ripos
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2015
- Odpowiedzi
- 6
Witam,
Jakiś czas temu (+/- 6 miesięcy) mojej dziewczynie padł laptop. Jej mama nie chciała abym ruszał sprzęt, więc odesłała ją do "serwisu", który działa w mieście(usterka wynikła rok/półtorej po gwarancji).
Na serwisie dowiedziała się, że prawdopodobnie padła karta graficzna. Zleciła więc wymianę (600zł) Gdy laptop wrócił w jej ręce przez około 4 miesiące był spokój lecz po upływie tego czasu wada powróciła.
Powtórnie udaliśmy się na serwis po oględzinach laptopa przez serwisanta, stwierdził że przykładały do tego ręce osoby trzecie i reklamacja nie zostanie uwzględniona. Chodziło mu o to, ze śrubki z obudowy zostały wykręcone na tej podstawie stwierdził udział osób trzecich.
Oczywiście ani ja, ani tym bardziej moja dziewczyna nie grzebaliśmy w tym laptopie(był na gwarancji nie pamiętam ile 6 lub 12 miesięcy oczywiście gwarancja serwisowa). Wspomnę, że gdy próbowałem się udać do serwisu po 1 razie po gwarancję w formie pisemnej dostałem informację, że wszystko jest u nich w komputerze i jak coś się zepsuje żeby przyjść na pewno naprawią. Jak pisałem wyżej odmówili powtórnej naprawy(chcieli pieniądze, bo gwarancja nie obowiązuje skoro osoby trzecie maczały w tym palce). Oczywiście laptop był dość stary więc kupiła nowy i postanowiła sobie odpuścić, lecz ja chcę tą sytuację doprowadzić do końca, nie dam człowiekowi zarabiać na niewiedzy innych.
Co powinienem zrobić w takiej sytuacji ? Nie wiem czy powinienem się udać aby wydali mi gwarancję i odesłać ją do "producenta" podzespołu czy kontaktować się z rzecznikiem praw konsumenta?
Proszę o pomoc.
Pozdrawiam Rafał
Edit:
Jedyne co ma to faktura za pierwszą naprawę
Jakiś czas temu (+/- 6 miesięcy) mojej dziewczynie padł laptop. Jej mama nie chciała abym ruszał sprzęt, więc odesłała ją do "serwisu", który działa w mieście(usterka wynikła rok/półtorej po gwarancji).
Na serwisie dowiedziała się, że prawdopodobnie padła karta graficzna. Zleciła więc wymianę (600zł) Gdy laptop wrócił w jej ręce przez około 4 miesiące był spokój lecz po upływie tego czasu wada powróciła.
Powtórnie udaliśmy się na serwis po oględzinach laptopa przez serwisanta, stwierdził że przykładały do tego ręce osoby trzecie i reklamacja nie zostanie uwzględniona. Chodziło mu o to, ze śrubki z obudowy zostały wykręcone na tej podstawie stwierdził udział osób trzecich.
Oczywiście ani ja, ani tym bardziej moja dziewczyna nie grzebaliśmy w tym laptopie(był na gwarancji nie pamiętam ile 6 lub 12 miesięcy oczywiście gwarancja serwisowa). Wspomnę, że gdy próbowałem się udać do serwisu po 1 razie po gwarancję w formie pisemnej dostałem informację, że wszystko jest u nich w komputerze i jak coś się zepsuje żeby przyjść na pewno naprawią. Jak pisałem wyżej odmówili powtórnej naprawy(chcieli pieniądze, bo gwarancja nie obowiązuje skoro osoby trzecie maczały w tym palce). Oczywiście laptop był dość stary więc kupiła nowy i postanowiła sobie odpuścić, lecz ja chcę tą sytuację doprowadzić do końca, nie dam człowiekowi zarabiać na niewiedzy innych.
Co powinienem zrobić w takiej sytuacji ? Nie wiem czy powinienem się udać aby wydali mi gwarancję i odesłać ją do "producenta" podzespołu czy kontaktować się z rzecznikiem praw konsumenta?
Proszę o pomoc.
Pozdrawiam Rafał
Edit:
Jedyne co ma to faktura za pierwszą naprawę
Ostatnia edycja: