B
bim0003
Witam Państwa, opiszę ciekawy moim zdaniem przypadek.
Kolega złożył do sądu pozew o pozbawienie tytułu wykonawczego klauzuli wykonalności w związku z rozpoczęciem egzekucji komorniczej /de facto za długi byłej żony/. Wraz z pozwem złożył wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych i dołączył oświadczenie majątkowe /wymagane/.
Kolega jest najemcą mieszkania socjalnego o obniżonym standardzie, pensja po zajęciu komorniczym wynosi niecały 1000 złotych, na utrzymaniu jest ucząca się córka lat 18.
W odpowiedzi na złożenie pozwu z wnioskiem o zwolnienie od kosztów, sąd postanowieł wezwać kolegę do uzupełnienia braków formalnych w postaci... no właśnie - zobowiązania powoda do udzielenia chyba wszelkich możliwych poświadczeń urzędowych o braku np auta, lasów i gruntów rolnych, mieszkań i praw spółdzielczych, telefonu na abonament, telefonu stacjonarnego oraz wiele innych.
Absurd przejawia się w tym, że każde zaświadczenie urzędowe kosztuje /najtaniej 17 zł CEPiK). W sumie uzbiera się kwota grubo ponad 100 złotych. Biorąc pod uwagę brak środków do zaspokojenia zwyczajowych potrzeb kolegi, postanowienie sądu jest kompletnie bez sensu.
Biorąc pod uwagę iż jest on najemcą lokalu socjalnego można przecież wyprowadzić twierdzenie że nie może on być jednocześnie właścicielem innych mieszkań czy dóbr, bo zakres osób uprawnionych do socjalki jest naprawdę niewielki.
Co radzicie w tej kwestii drodzy Państwo. Kolega po mojej namowie bierze pod uwagę spotkanie z przewodniczącym wydziału który przyjmuje strony osobiście i wskazać te informacje.
Ale za każde info szczere dzięki.
Kolega złożył do sądu pozew o pozbawienie tytułu wykonawczego klauzuli wykonalności w związku z rozpoczęciem egzekucji komorniczej /de facto za długi byłej żony/. Wraz z pozwem złożył wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych i dołączył oświadczenie majątkowe /wymagane/.
Kolega jest najemcą mieszkania socjalnego o obniżonym standardzie, pensja po zajęciu komorniczym wynosi niecały 1000 złotych, na utrzymaniu jest ucząca się córka lat 18.
W odpowiedzi na złożenie pozwu z wnioskiem o zwolnienie od kosztów, sąd postanowieł wezwać kolegę do uzupełnienia braków formalnych w postaci... no właśnie - zobowiązania powoda do udzielenia chyba wszelkich możliwych poświadczeń urzędowych o braku np auta, lasów i gruntów rolnych, mieszkań i praw spółdzielczych, telefonu na abonament, telefonu stacjonarnego oraz wiele innych.
Absurd przejawia się w tym, że każde zaświadczenie urzędowe kosztuje /najtaniej 17 zł CEPiK). W sumie uzbiera się kwota grubo ponad 100 złotych. Biorąc pod uwagę brak środków do zaspokojenia zwyczajowych potrzeb kolegi, postanowienie sądu jest kompletnie bez sensu.
Biorąc pod uwagę iż jest on najemcą lokalu socjalnego można przecież wyprowadzić twierdzenie że nie może on być jednocześnie właścicielem innych mieszkań czy dóbr, bo zakres osób uprawnionych do socjalki jest naprawdę niewielki.
Co radzicie w tej kwestii drodzy Państwo. Kolega po mojej namowie bierze pod uwagę spotkanie z przewodniczącym wydziału który przyjmuje strony osobiście i wskazać te informacje.
Ale za każde info szczere dzięki.