J
Jeny02
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2014
- Odpowiedzi
- 1
Witam !
Byłem u lekarza, który jest ordynatorem w szpitalu X na wizycie prywatnej. Tam poinformował mnie on, że przeprowadzi u mnie operację, która jest skomplikowana i zarazem pilna. Zalecił mi zrobienie USG i zdjęcia RTG. Po zrobieniu tego pojechałem na kolejną wizytę prywatną, podczas której lekarz poinformował mnie, że będzie musiał na temat tego schorzenia poczytać, bo jest ono rzadkie, ale mimo wszystko operacji się podejmie. Powiedział, że operacja się odbędzie na przełomie maja i czerwca, lecz o dokładnie dacie mnie poinformuje listownie.
Teraz mamy lipiec, a wszelkie próby kontaktu z tym panem kończyły się niepowodzeniem. Dzwoniono do szpitala, to za każdym razem informowano nas, że pan doktor jest na oddziale, ale go o tym poinformują, że ktoś dzwonił, albo kazali zadzwonić o określonej godzinie. W zasadzie połączenie się z tym panem było niemożliwe.
Ze mną na wizytach była moja mama, która może to potwierdzić. Łącznie zapłaciliśmy 270 zł, za dwie wizyty. Zmarnowałem przez tego pana 2 miesiące, a operacja nadal nie została przeprowadzona. W tym czasie mój bark zdążył się jeszcze bardziej popsuć.
Czy mając to na uwadze, mogę pozwać lekarza, żądając zwrotu 270zł, które zapłaciłem za 2 wizyty i domagać się odszkodowania za to, że kosztem mojej niepełnosprawności próbował się wzbogacić?
Chciałbym się jeszcze dowiedzieć, w jaki sposób mogę zdobyć adres zamieszkania tego pana. Wiem tylko gdzie pracuje.
Pozdrawiam.
Byłem u lekarza, który jest ordynatorem w szpitalu X na wizycie prywatnej. Tam poinformował mnie on, że przeprowadzi u mnie operację, która jest skomplikowana i zarazem pilna. Zalecił mi zrobienie USG i zdjęcia RTG. Po zrobieniu tego pojechałem na kolejną wizytę prywatną, podczas której lekarz poinformował mnie, że będzie musiał na temat tego schorzenia poczytać, bo jest ono rzadkie, ale mimo wszystko operacji się podejmie. Powiedział, że operacja się odbędzie na przełomie maja i czerwca, lecz o dokładnie dacie mnie poinformuje listownie.
Teraz mamy lipiec, a wszelkie próby kontaktu z tym panem kończyły się niepowodzeniem. Dzwoniono do szpitala, to za każdym razem informowano nas, że pan doktor jest na oddziale, ale go o tym poinformują, że ktoś dzwonił, albo kazali zadzwonić o określonej godzinie. W zasadzie połączenie się z tym panem było niemożliwe.
Ze mną na wizytach była moja mama, która może to potwierdzić. Łącznie zapłaciliśmy 270 zł, za dwie wizyty. Zmarnowałem przez tego pana 2 miesiące, a operacja nadal nie została przeprowadzona. W tym czasie mój bark zdążył się jeszcze bardziej popsuć.
Czy mając to na uwadze, mogę pozwać lekarza, żądając zwrotu 270zł, które zapłaciłem za 2 wizyty i domagać się odszkodowania za to, że kosztem mojej niepełnosprawności próbował się wzbogacić?
Chciałbym się jeszcze dowiedzieć, w jaki sposób mogę zdobyć adres zamieszkania tego pana. Wiem tylko gdzie pracuje.
Pozdrawiam.
Ostatnia edycja: