Pozew przeciwko Skarbowi Państwa - naruszenie Praw Człowieka

  • Autor wątku Autor wątku Bart_13
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Bart_13

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2013
Odpowiedzi
2
Szanowni Państwo,
chciałbym poddać Państwa opinii możliwość wytoczenia sprawy przeciwko Skarbowi Państwa za naruszenie Praw Człowieka.
Podstawą do takiego wniosku są przepisy i idące za tym nadzwyczajne uprawnienia, dotyczące alimentów na rzecz osób dorosłych. Na moim przykładzie, który chciałbym przedstawić wyraźnie widać zagrożenie jakie za sobą to niesie.

Przez ostatnie 8 lat zostałem kilkadziesiąt razy (licząc pozwy i apelacje ponad 30 sygnatur) pozwany przez swoją matkę o czyny których nie popełniłem. Ani razu Sąd nie dał wiary powódce. Ponieważ roszczenia opiewały na kwoty od 500.000 zł w zwyż, na początku korzystałem z pomocy kancelarii prawnych. W rezultacie w krótkim czasie wydałem kilkadziesiąt tysięcy złoty na obronę, przeciwko fałszywym oskarżeniom. Pomimo wygranych, Sądy nie zasądzały pełnego zwrotu poniesionych kosztów za reprezentację prawną, ograniczając się do symbolicznych kwot, motywując to fatalną sytuacją materialną powódki.
Co ważne, powódka nigdy nie pracowała (była utrzymywane przez byłego męża) i odmawia podjęcia pracy (chociaż nie ma ku temu przeciwskazań zdrowotnych i prawnych), nie mam prawa do emerytury i renty, a na mocy postanowień Sądów otrzymuje obecnie alimenty w wysokości 1.700 zł.

Podstawa moich roszczeń:
- przepisy o alimentach wykluczają możliwość prowadzenia egzekucji z tych świadczeń (co nie dziwi w przypadku dzieci, nie jest zrozumiałe przy osobach dorosłych). W rezultacie powódka do dzisiaj nie oddała mi nawet 1 zł, pomimo prawomocnych wyroków i nakazów Sądowych i nie mam możliwości wyegzekwowania ich od niej. Prawo nie może wymusić na niej podjęcia pracy celem spłacenia swoich dłużników (nie jestem jedynym), ale gdybym ja porzucił pracę, aby nie móc płacić na jej rzecz alimentów, trafiłbym do więzienia.
– Państwo nie gwarantuje ochrony moich interesów poprzez zwrot pełnych kwot poniesionych kosztów sądowych, jak również nawet możliwości wyegzekwowania tego co zostało zasądzone.
- powódka ma zasądzone ode mnie alimenty. W związku z tym, pomimo, że nigdy się od tego nie uchylałem, ma prawo prowadzić przeciwko mnie egzekucję komorniczą. Zajęła moje konto firmowe, czego skutkiem była utrata kredytu obrotowego. W rezultacie moja firma jest na skraju bankructwa, ludzie stracili miejsca pracy, zagrożony jest cały mój majątek, w związku z zaciągniętymi kredytami, których na wskutek umyślego działania powódki nie jestem w stanie spłacać. Państwo stworzyło przepisy, które chronią powódkę - mojego dłużnika winnego dużo pieniędzy - uniemożliwiając przeprowadzenie egzekucji z jej alimentów, a w jej ręce oddaje wszelkie narzędzia egzekucyjne, do użycia przeciwko osobie, która nic nie jest jej winna (brak zaleglości w płaceniu alimentów). W ten sposób zgodnie z prawem powódka zniszczyła mój życiowy dorobek.
- brak możliwości prowadzenia egzekucji powoduje, że nie mam możliwości bronienia się przed nadużywaniem przez nią prawa. Bezsensowne staje się wytaczanie spraw o odszkodowanie. Powódka bezkarnie może nazywać mnie głupkiem, idiotą i znieważać na inne niewybredne sposóby. Czyni to zarówno na sali sądowej jak i wśród swoich i moich znajomych. Znów bezsensowne staje się wytoczenie jej sprawy o naruszenie dóbr osobistych, ponieważ moja wygrana nie wiąże się z jakimikolwiek konsekwencjami dla sprawcy. Poczucie bezkarności doprowadziło do tego, że powódka potrafi śmiejąc się w twarz sędziemu powiedzieć: "Ja i tak nie zapłacę".

Posumowywując.
Państwo stworzyło przepisy, które zamiast gwarantować równość i prawo do sprawiedliwości, wywyższa niektórych ponad innych. Państwo nie chroni w równy sposób moich i powódki interesów. Sądy nie zasądzają pełnego zwrotu poniesionyh kosztów, nie mogę domagać się wyrównania krzywd, komornik traktuje mnie jak przestępce. Powódka winna wielu ludziom dziesiątki tysięcy złoty, jest całkowicie bezkarna, obraża i pomawia wszystkich, którzy nie myślą tak jak ona, a co najgorsze dostała uprawnienia do prowadzenia nieuzasadnionych egzekucji komorniczych. W ten sposób zostałem pozbawiony swoich podstawowych praw obywatelskich. Co bardziej kuriozalne jest w tej sytuacji to, fakt że przez ponad dwadzieścia lat pracy, płacąc wysokie podatki, tworząc miejsca pracy, mogę powiedzieć, że czynnie współfinansowałem funkcjonowanie państwa. Powódka nigdy nie pracowała, a więc nigdy nie łożyła na państwo. W rezultacie, ktoś kto nigdy nie składał się na państwo, otrzymał niewspółmiernie większe prawa, niż ktoś, kto uczciwie płacił podatki przez wiele lat.
Z powyższego można wysnuć tylko jeden wniosek: "Uczciwość jest głupotą".

Przepraszam za długi wywód, ale i tak tylko częściowo przedstawiłem problem.
 
skoro lubisz płacić prawnikom i masz przyjemność w wyrzucaniu kolejnych dziesiątek tysięcy złotych w błoto - to płać i pieniacz sie choćby do samej śmierci

albo spójrz prawdzie w oczy: nie masz żadnych szans i pogódź się z losem.
 
Dziękuję za odpowiedź pełną refleksji, a wydawanie pieniędzy na prawników nie jest wynikiem szczególnej namiętności w tej materii, tylko obroną przed utraceniem wszystkiego do czego doszedłem w życiu.
 
podważacie, obywatelu, podstawy ustroju eurosocjalistycznego ;) wiec nie dziwcie się, że to sie dla was kończy źle...
 
Powrót
Góra