Pozew sądowy sklepu internetowego za niepoprawne zapakowanie produktu

  • Autor wątku Autor wątku alys92
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

alys92

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2015
Odpowiedzi
6
Witam.

Zakupiłam produkt w sklepie internetowym i został on niepoprawnie zapakowany, co skutkowało zepsuciem produktu podczas transportu. Złożyłam reklamację, produkt został przekazany do serwisu i dostałam odpowiedź: "Nie możemy pozytywnie ustosunkować się do Twojego zgłoszenia z powodu uszkodzenia mechanicznego produktu. Towar zostanie zwrócony w stanie niezmienionym." Kiedy pisałam, że uszkodzenie powstało w transporcie z powodu niepoprawnego zabezpieczenia produktu, odpisano mi, żebym przesłała protokół spisany z kurierem, ale problem w tym, że paczka nie była zniszczona, tylko produkt nie był zabezpieczony w środku paczki, więc nie można było tego stwierdzić z zewnątrz, przy kurierze.

Na stronie producenta jest regulamin gwarancji, który wyraźnie pisze, że to uszkodzenie jest jednoznaczne z utratą gwarancji, więc na naprawę gwarancyjną nie mam co liczyć. ALE jest również instrukcja, jak należy zapakować produkt, gdy jest odsyłany do naprawy i to zdecydowanie nie jest to, jak zostało to zrobione przez sklep oraz adnotacja, że zapakowanie inne niż opisane, jest również jednoznaczne z utratą gwarancji.

Mam zdjęcia pudełka, zbliżenie na etykietę, produktu oraz małego kawałka folii bąbelkowej, ktore zostały użyte do zapakowania produktu. Czy mam szansę wygrać, jeśli złożę pozew?


Bardziej szczegółowo: chodzi o dysk HDD, który jest bardzo wrażliwy na wstrząsy. Został zapakowany w małe pudełko i jedną warstwę folii bąbelkowej. Na rogu dysku widać ślad uderzenia/upadku, czego nie zgłosiłam, bo nie uznałam tego za uszkodzenie mechaniczne (plastik nie wpływa na działanie dysku, istotne uszkodzenie mechaniczne jest w środku i tego nie można zobaczyć). Jednak widząc jakie mają procedury jestem prawie pewna, że gdybym zgłosiła uszkodzenie mechaniczne, to zażądaliby protokołu z kurierem i jeśli z paczką na zewnątrz byłoby ok, to umyliby ręce. Wiem, że błąd popełnił pracownik, ponieważ inny dysk przyszedł zapakowany tak jak powinien: w 4 razy większym pudle, w dużym kartonowym zabezpieczeniu, podobnym do opisanego na stronie producenta.


Będę wdzięczna za każdą radę jak to wygrać. Dysk był z górnej półki i nie był tani, więc nie mogę tego im odpuścić.
 
alys92 napisał:
więc nie można było tego stwierdzić z zewnątrz, przy kurierze.
Można, wystarczy sprawdzić zawartość przed odbiorem.
alys92 napisał:
więc nie mogę tego im odpuścić.
Nikt tego nie zabroni, choć szanse są znikome, narazisz się tylko na niepotrzebne koszty.
Polecam poczytać forum gdzie podobnych wątków setki.
 
Kanas napisał:
Można, wystarczy sprawdzić zawartość przed odbiorem.

Teoretycznie tak, ale przecież nie każdy konsument jest ekspertem w dziedzinie pakowania produktów. Przy kurierze miałam sprawdzać na stronie internetowej producenta, jak się pakuje produkt?

Czy sklep nie jest zobowiązany do zadbania o to, żeby produkt nie uległ uszkodzeniu podczas transportu?
 
alys92 napisał:
Czy sklep nie jest zobowiązany do zadbania o to, żeby produkt nie uległ uszkodzeniu podczas transportu?
Oczywiście, tylko co to zmienia ?
Dla zrozumienia, otrzymałaś nieuszkodzony, sama uszkodziłaś. Tak to wygląda, co nie twierdzę, że tak właśnie było :)
alys92 napisał:
Przy kurierze miałam sprawdzać na stronie internetowej producenta, jak się pakuje produkt?
Co do powyższego otrzymałaś wskazówki. Nie sprawdzić jak się pakuje, ale stan przesyłki.
Jeszcze raz polecam poczytać podobne tematy.
 
Ostatnia edycja:
Kanas napisał:
Oczywiście, tylko co to zmienia ?
Dla zrozumienia, otrzymałaś nieuszkodzony, sama uszkodziłaś. Tak to wygląda, co nie twierdzę, że tak właśnie było :)

Tak, to mi próbują wmówić.

Czyli zdjęcia pokazujące ich marne zapakowanie nie są wystarczającym dowodem, że uszkodzenie powstało w trakcie transportu? Dla osoby troszeczkę bardziej obeznanej w dyskach jest to oczywiste, ponieważ ten produkt jest bardzo wrażliwy na wstrząsy...
 
alys92 napisał:
Czyli zdjęcia pokazujące ich marne zapakowanie nie są wystarczającym dowodem, że uszkodzenie powstało w trakcie transportu?
Nie.
 
Nie wiem kim jesteś i dlaczego to robisz, ale wprowadzasz ludzi w błąd. Skonsultowałam się z prawnikiem i napisałam do sklepu stosowne oświadczenie, w którym zaznaczam swoje prawa. Następnego dnia miałam propozycję wymiany albo zwrotu pieniędzy.

Sprzedawca ponosi koszty ryzyka związanego z branżą handlu internetowego i to na nim spoczywa obowiązek przeprowadzenia dowodu uchylającego domniemanie przez wykazanie, że stwierdzona przez kupującego w okresie roku od dnia wydania wada lub przyczyna wady nie istniała w chwili przejścia na niego niebezpieczeństwa. Konsument nie ma również obowiązku sprawdzenia, niezwłocznie po otrzymaniu przesyłki od kuriera, czy zakupiona rzecz ma wady. Niedozwolone jest stosowanie w regulaminie sklepu zapisów uzależniających możliwość złożenia reklamacji od konieczności niezwłocznego spisania protokołu szkody w obecności kuriera.

Art. 535. Przez umowę sprzedaży sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu rzecz, a kupujący zobowiązuje się rzecz odebrać i zapłacić sprzedawcy cenę.

Art. 556. § 1. Sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę zmniejszającą jej wartość lub użyteczność ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub z przeznaczenia rzeczy, jeżeli rzecz nie ma właściwości, o których istnieniu zapewnił kupującego, albo jeżeli rzecz została kupującemu wydana w stanie niezupełnym (rękojmia za wady fizyczne).
 
alys92 napisał:
Skonsultowałam się z prawnikiem i napisałam do sklepu stosowne oświadczenie, w którym zaznaczam swoje prawa. Następnego dnia miałam propozycję wymiany albo zwrotu pieniędzy.
Pismo z kancelarii potrafi zdziałać "cuda" :)
Co do reszty, wypowiadasz się nie mając w temacie zielonego pojęcia.
Domniemanie łatwo obalić potwierdzeniem odbioru bez zastrzeżeń. Zatem w takiej sytuacji na Tobie będzie ciążył obowiązek wykazania, że faktycznie wada istniała.
Oczywiście czasami sprzedawcy uznają reklamację dbając o dobre imię firmy, czy nie chcąc sporów przed Sądem, szczególnie widząc, że kupujący korzysta z usług specjalisty. Jednak to tylko dobra wola, nic więcej. Gdyby doszło do sprawy sądowej można się pokusić o stwierdzenie, że w 99.99% byś przegrała.
Polecam poczytać troszkę forum, podobnych tematów tysiące, zakończonych po myśli pytających, znikoma ilość.
Już tak "łopatologicznie" wyjaśnię :)
Idąc Twoim tokiem rozumowania, w Polsce zapewne przestałby by istnieć jakakolwiek forma sprzedaży. Sądzisz, że przedsiębiorca ryzykowałby takimi stratami ?
10 telewizorów sprzedanych, 10 do zwrotu, bo komuś spadł przy montażu, teraz reklamuje.
Towar się sprawdza, czy to w sklepie stacjonarnym, czy przy kurierze.
 
Ostatnia edycja:
Kanas napisał:
Pismo z kancelarii potrafi zdziałać "cuda" :)
Idąc Twoim tokiem rozumowania, w Polsce zapewne przestałby by istnieć jakakolwiek forma sprzedaży. Sądzisz, że przedsiębiorca ryzykowałby takimi stratami ?
10 telewizorów sprzedanych, 10 do zwrotu, bo komuś spadł przy montażu, teraz reklamuje.

Nikt nie kupuje produktów, żeby nimi rzucać, jeśli nie są do tego przeznaczone. Nikt nie chce problemów, konsument kupuje coś żeby z tego korzystać a nie pisać zwroty, pakować, odsyłać, dostawać kolejne, montować raz jeszcze. Takie przypadki się zdarzają, ale rzadko + jest jednak sporo ludzi, którzy mają poczucie godności i jeśli sami coś zepsują, to ponoszą za to odpowiedzialność i nie próbują kłamać, więc proporcja strat do zysków nie byłaby tak ogromna, że sprzedaż przestałaby istnieć i zaczęlibyśmy każdy sobie dłubać w drewnie każdy przedmiot. Już prędzej do tego doprowadziłoby, gdyby sprzedawca nie miał obowiązku zadbać o to, żeby wysłany produkt był sprawny oraz dotarł do kupującego w niezmienionym stanie, tylko wysyłał sprzęty po udanych zwrotach albo oszczędzał na pudełkach i folii i liczył, że kurier zostawi paczkę u sąsiada.

Kanas napisał:
Polecam poczytać troszkę forum, podobnych tematów tysiące, zakończonych po myśli pytających, znikoma ilość.

Prawnik przedstawił mi przykłady rozpraw z tego i 2018 roku, które zostały wygrane, więc możliwe, że te forumowe są przedawnione.

Kanas napisał:
Towar się sprawdza, czy to w sklepie stacjonarnym, czy przy kurierze.

Nie wiem jak miałabym sprawdzić, że piekarnik czy lodówka nie jest uszkodzona i działa poprawnie w sklepie czy przy kurierze. Mam podłączyć piekarnik w sklepie i czekać godzinę aż się nagrzeje? Kurier ma mi siedzieć w mieszkaniu kilka godzin, aż lodówka się schłodzi i nie spuszczać oka z produktu, żeby mieć pewność, że nic przy nim nie grzebałam?
 
alys92 napisał:
Prawnik przedstawił mi przykłady rozpraw z tego i 2018 roku
Możesz dokładniej :)
Sygnaturę podaj. Z chęcią się z nimi zapoznam :)
alys92 napisał:
Nie wiem jak miałabym sprawdzić, że piekarnik czy lodówka nie jest uszkodzona i działa poprawnie w sklepie czy przy kurierze. Mam podłączyć piekarnik w sklepie i czekać godzinę aż się nagrzeje? Kurier ma mi siedzieć w mieszkaniu kilka godzin, aż lodówka się schłodzi i nie spuszczać oka z produktu, żeby mieć pewność, że nic przy nim nie grzebałam?
Widzisz, źle rozumujesz. Masz sprawdzić czy towar nie ma uszkodzeń mechanicznych, gdyż takie sprzedający może podważyć. Natomiast nie musisz nic podłączać, sprawdzać. Po to jest właśnie domniemanie które mówi, że towar jest bez wad.
Przykład, kuchenka cała, bez uszkodzeń mechanicznych. Składasz reklamację, jak Twoim zdaniem sprzedawca obali domniemanie o którym powyżej ?
Musisz rozróżnić wadę w samym towarze, z wadą polegającym na uszkodzeniu mechanicznym. Będzie łatwiej zrozumieć.
Może cytat z poniższego wyroku troszkę Ci wyjaśni. Ewentualnie jak już wskazywałem wcześniej, czy w poście #2, poczytaj forum :)
Sygn. akt VI ACa 392/12
Według Sądu Okręgowego zgodnie z art. 545 § 1 k.c., sposób wydania i odebrania rzeczy sprzedanej powinien zapewnić jej całość i nienaruszalność; dotyczy to w szczególności sposobu opakowania i przewozu, który powinien odpowiadać właściwościom rzeczy. Z kolei § 2 stanowi, że w razie przesłania rzeczy sprzedanej na miejsce przeznaczenia za pośrednictwem przewoźnika, kupujący obowiązany jest zbadać przesyłkę w czasie i w sposób przyjęty przy przesyłkach tego rodzaju; jeżeli stwierdził, że w czasie przewozu nastąpił ubytek lub uszkodzenie rzeczy, obowiązany jest dokonać wszelkich czynności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności przewoźnika. Wskazana regulacja znajduje zastosowanie do sprzedaży konsumenckiej. Zgodnie z art. 535 1 k.c., przepisy o sprzedaży stosuje się do sprzedaży konsumenckiej w takim zakresie, w jakim sprzedaż ta nie jest uregulowana odrębnymi przepisami, natomiast art. 1 ust. 4 ustawy z dnia 27 lipca 2002r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. nr 141, poz. 1176) stanowi, że do sprzedaży konsumenckiej nie stosuje się jedynie przepisów art. 556-581 k.c.

Przywołany powyżej przepis w ocenie Sądu Okręgowego nawiązuje również do - wyrażonej w art. 354 k.c. - konieczności współdziałania wierzyciela i dłużnika w wykonaniu zobowiązania. Ponadto wskazuje on na obowiązki sprzedawcy i kupującego związane z wykonaniem umowy sprzedaży, w szczególności, gdy przedmiot umowy jest dostarczany przez przewoźnika.


Z przedmiotowej regulacji wynika, że w tym ostatnim przypadku kupujący jest obowiązany do zbadania przesłanej mu rzeczy w czasie i w sposób przyjęty przy przesyłkach tego rodzaju oraz do dokonania wszelkich czynności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności przewoźnika, gdyby w czasie przewozu nastąpił ubytek lub uszkodzenie rzeczy, co może polegać np. na sporządzeniu protokołu reklamacyjnego, opisującego stwierdzone nieprawidłowości. Dodatkowo Sąd Okręgowy zaznaczył, że z chwilą wydania rzeczy sprzedanej przechodzą na kupującego korzyści i ciężary związane z rzeczą oraz niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy (art. 548 § 1 k.c.). Dochowanie zatem przez kupującego wspomnianych aktów staranności jest niezbędne, aby sprzedawca mógł dochodzić ewentualnych roszczeń od przewoźnika. Z kolei w myśl art. 74 ustawy z dnia 15 listopada 1984r. Prawo przewozowe (Dz. U. z 2000r. nr 50, poz. 601 t.j.), jeżeli przed wydaniem przesyłki okaże się, że doznała ona ubytku lub uszkodzenia, przewoźnik ustala niezwłocznie protokolarnie stan przesyłki oraz okoliczności powstania szkody. Przewoźnik wykonuje te czynności także na żądanie uprawnionego, jeżeli twierdzi on, że przesyłka jest naruszona (ust. 1). Jeżeli po wydaniu przesyłki ujawniono ubytek lub uszkodzenie nie dające się z zewnątrz zauważyć przy odbiorze, przewoźnik ustala stan przesyłki na żądanie uprawnionego zgłoszone niezwłocznie po ujawnieniu szkody, nie później jednak niż w ciągu 7 dni od dnia odbioru przesyłki (ust. 3). Natomiast w świetle art. 76 ustawy, przyjęcie przesyłki przez uprawnionego bez zastrzeżeń powoduje wygaśnięcie roszczeń z tytułu ubytku lub uszkodzenia, chyba że:

1) szkodę stwierdzono protokolarnie przed przyjęciem przesyłki przez uprawnionego,

2) zaniechano takiego stwierdzenia z winy przewoźnika,

3) ubytek lub uszkodzenie wynikło z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa przewoźnika,

4) szkodę nie dającą się z zewnątrz zauważyć uprawniony stwierdził po przyjęciu przesyłki i w terminie 7 dni zażądał ustalenia jej stanu oraz udowodnił, że szkoda powstała w czasie między przyjęciem przesyłki do przewozu a jej wydaniem.

Powołując się na poglądy doktryny odnośnie negatywnych skutków niewykonania przez kupującego obowiązku zbadania rzeczy określonego w § 2 art. 545 k.c., – którymi są: możliwość sprzedawcy podniesienia zarzutu, że uszkodzenie lub zniszczenie rzeczy nastąpiło po jej wydaniu, a więc już po przejściu ryzyka przypadkowego zniszczenia lub utraty rzeczy na kupującego, oraz zwolnienie sprzedawcy się od odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę w takim zakresie, w jakim niezbadanie rzeczy spowodowało utrudnienie lub uniemożliwienie mu dochodzenia roszczeń od przewoźnika bądź ubezpieczyciela – Sąd Okręgowy wskazał, że kwestionowane postanowienie wywołuje tożsame skutki.

Odnosząc powyższe do okoliczności przedmiotowej sprawy Sąd Okręgowy stwierdził, że zakwestionowane postanowienie wymaga od konsumenta dochowania aktu staranności poprzez zbadanie stanu przesyłki w chwili jej doręczenia oraz sporządzenie protokołu szkody w obecności przedstawiciela firmy kurierskiej w przypadku stwierdzenia jej uszkodzenia lub zastrzeżeń, co od ilości dostarczonego towaru lub zawartości paczki.
 
Powrót
Góra