Pozew - Ultimo

  • Autor wątku Autor wątku kajmaneczek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kajmaneczek

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2011
Odpowiedzi
20
Witam, mam pytanie w sprawie pisma z sądu. Dostałem w poniedziałek grubą kopertę z sądu rejonowego wydziału cywilnego w niej pozew od ultimo o jakieś pieniądze... Szukając w internecie wyczytałem że wystarczy wnieść sprzeciw o przedawnienie długu, czy to wystarczy? Pożyczka była zaciągnięta 03.05.2012. Za pomoc z góry dziękuję.
 
No niekoniecznie wystarczy. Trzeba zajrzeć w papiery. Zależy kiedy zobowiązanie było wymagalne. Można podnosić wiele zarzutów. Niekoniecznie przedawnienia. Swoją drogą ciekawe skąd Ultimo ma taką świeżynkę.
 
digiton napisał:
No niekoniecznie wystarczy.
Na 99% wystarczy, by nie przegrać
digiton napisał:
Można podnosić wiele zarzutów. Niekoniecznie przedawnienia.
Zarzut przedawnienia zostawiamy na otwarcie rozprawy. Tak taktycznie, by Ultimo nie wycofało pozwu i nie mogło szantażować wpisem do KRD (wprawdzie to tylko drobna niedogodność, ale po co jeśli można tego uniknąć)
digiton napisał:
Swoją drogą ciekawe skąd Ultimo ma taką świeżynkę.
Pewnie Provident. Kupili pakiet 6.6.2013 roku, kupili i drugi 25.9.2015
 
Ostatnia edycja:
Sam dam radę sporządzić takie pismo? Czy lepiej udać się do jakiegoś radcy prawnego?
 
amelia2013 napisał:
Na 99% wystarczy, by nie przegrać...

Pewnie Provident. Kupili pakiet 6.6.2013 roku, kupili i drugi 25.9.2015

Pod warunkiem że się uda go obronić. W sensie że przedawnienie nastąpiło. A jak to był Provident to zależy na jak długo była pożyczka...
A tak BTW te informacje skąd czerpiesz? O tych pakietach?
 
kajmaneczek napisał:
Umowa była na 60tyg.
Nie ma więc mowy o przedawnieniu. Teraz napiszę coś, co nie mieści się w głowach naszych kochanych forumowych doradców. Zapłać dług. Jak uczciwy człowiek.
 
Nie wiem skąd ten pomysł że nie spłaciłem długu, zadnego dokumentu na to nie potrzeba?
 
Kochani forumowi doradcy odpowiadają zazwyczaj na zadane pytania. Czy długi należy spłacać? Zazwyczaj tak. Ale wiesz doskonale że w przypadku znakomitej większości FW to kwoty wydumane z sufitu nie mające wiele wspólnego z pierwotną wierzytelnością. Z kolei firmy pożyczkowe i szemrane banki doskonale wiedzą komu pożyczają i jakie ponoszą ryzyko. Nie żal mi ich w ogóle w zupełności. A im dłużej dotykam tych tematów tym bardziej, bo widzę jaki ogrom nieszczęścia te "łatwe pożyczki" i "pomoc" w spłacie długów przynoszą. A na co te pożyczki idą, to jest inna sprawa. Tak dla jasności: w przypadku Providenta znam osobiście dwa przypadki kiedy klientki ładnie spłacały raty "tej pani", ale "ta pani" nie przekazywała ich dalej.
 
Ostatnia edycja:
kajmaneczek napisał:
Nie wiem skąd ten pomysł że nie spłaciłem długu
Spłaciłeś? To co Cię obchodzi jakieś przedawnienie? Wystarczy wykazać sądowi, że spłaciło się zobowiązanie w całości.
Co ten provident wyrabia? Oddałeś pożyczkę, a oni i tak sprzedali "wierzytelność"?
 
digiton napisał:
Ale wiesz doskonale że w przypadku znakomitej większości FW to kwoty wydumane z sufitu nie mające wiele wspólnego z pierwotną wierzytelnością.
Co za bzdury? Tzw. FW w znakomitej większości (zapewne w 99,99999%) zajmują się jak najbardziej prawidłowymi wierzytelnościami. Te "wydumane" stanowią oczywiście temat do pisania o nich (choćby na tym forum), więc się naiwnie nabierasz, że stanowią większość. To trochę tak, jakbyś napisał, że większość postępowań egzekucyjnych polega na zabieraniu ciągników rolniczych sąsiadom dłużnika.
digiton napisał:
Z kolei firmy pożyczkowe i szemrane banki doskonale wiedzą komu pożyczają i jakie ponoszą ryzyko.
Fuj, zaleciało jakimś trockizmem.
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
Nie ma więc mowy o przedawnieniu.
Najpierw warto by zastosować art. 120 k.c. i przełożyć to na grunt sprawy i treść umowy - by się wtedy okazało czy zarzut przedawnienia jest skuteczny, czy też nie
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
Co za bzdury? Tzw. FW w znakomitej większości (zapewne w 99,99999%) zajmują się jak najbardziej prawidłowymi wierzytelnościami. Te "wydumane" stanowią oczywiście temat do pisania o nich (choćby na tym forum), więc się naiwnie nabierasz, że stanowią większość. To trochę tak, jakbyś napisał, że większość postępowań egzekucyjnych polega na zabieraniu ciągników rolniczych sąsiadom dłużnika.Fuj, zaleciało jakimś trockizmem.

Szanuję Twoje zdanie, pozwolę sobie jednak pozostać przy swoim. Wbrew pozorom jednak nie ulegam dychotomii myślenia :)
 
Ostatnia edycja:
digiton napisał:
pozwolę sobie jednak pozostać przy swoim.
Ja mam nieco prostsze postrzeganie świata. Jeśli dług nie został spłacony, trzymam kciuki za wierzyciela. Natomiast, gdy nie ma żadnego długu, to nie ma też wierzyciela, tylko jest próba wyłudzenia, ew. omyłka. Wtedy nie ma litości dla podmiotu, który niesłusznie za wierzyciela się podaje.
 
Powrót
Góra