Pozowanie do zdjęć nieletniej

  • Autor wątku Autor wątku szarotkia
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

szarotkia

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2010
Odpowiedzi
4
Wplątałam się w bardzo nieprzyjemną sprawę i nie mam pojęcia od czego zacząć, dokąd się zgłosić, czy w ogóle mam możliwość zrobienia czegokolwiek. Od czegoś trzeba jednak zacząć, więc bardzo chętnie poznałabym opinie osób być może bardziej doświadczonych.
Otóż, mając 17 lat pozowałam do zdjęć, a konkretniej aktów. Odbyło się to bez zgody moich rodziców. Wszystko było ładnie i pięknie, dopóki nie zmądrzałam i nie uświadomiłam sobie, jakie to niesie za sobą konsekwencje. To było pozowanie za zdjęcia. Ja jednak z nich nie korzystam, wykorzystuje je fotograf na swoich portalach i portfolio. W dodatku w międzyczasie zostały zorganizowane dwie wystawy, na których te zdjęcia się pojawiły. Nie podpisałam żadnej zgody (mam obecnie 19 lat). Skontaktowałam się z organizatorem wystawy, okazało się, że te fotograf przedstawił te zdjęcia jako innej modelki, która wyraziła zgodę na ich udział w wystawie. Organizator sprawę zbagatelizował, jak to ujął, że muszę to wyjaśnić z fotografem, którego prosiłam o zaprzestanie korzystania z tych zdjęć. Niestety on nie chce załatwić tego polubownie. Nie dociera do niego, że to odbyło się niezgodnie z prawem. Co gorsze, wiem, że w przygotowaniu są kolejne wystawy, na których również moje zdjęcia będą wykorzystane. Mnie spotykają przykre konsekwencje, w sumie zasłużone, byłam glupia i naiwna, to teraz mam za swoje. Jednakże ta sprawa nie daje mi spokoju i chciałabym coś z tym zrobić. Problem jak pisalam na wstepie leży w tym, że nie mam zielonego pojęcia co mogę zrobić....
 
Po pierwsze - skontaktuj się z organizatorem nowej wystawy, na której mają być zdjęcia na których jesteś uwiecznione umieszczone. Przedstaw sytuację, to są ludzi, przeważnie nie potrzebują nakazów sądowych, żeby powstrzymać wywieszenie kilku zdjęć z całej serii.

Po drugie - czy za to pozowanie miałaś zapłacone?

Po trzecie - czy była spisywana jakaś umowa między Tobą a fotografem?
 
Nie było żadnej umowy, właśnie o to chodzi, że ja byłam wtedy niepełnoletnia i zdjęcia były zrobione bez zgody moich rodziców. A co do zapłaty, też nie było żadnej. To taka dość częsta forma "pozowanie za zdjęcia" początkujących, że zdjęcia są do wykorzystania przez fotografa i modelkę. Niestety nie wiem gdzie będą kolejne wystawy.
 
Tak, wiem, sam jestem fotografem :-) i też mi się czasami zdarza robienie zdjęć na zasadzie TFP ;)

Postrasz go sądem, powiedz, że

1) narusza Twoje prawo do ochrony wizerunku - nie wyraziłaś zgody na jego przetwarzanie, nie ma żadnej umowy, w momencie pozowania nie byłaś osobą pełnoletnią i nie było zgody Twojego opiekuna prawnego

2) pozwiesz go również o szkody moralne ;)

3) w sądzie wniesiesz o to, żeby to on pokrywał koszty Twojego prawnika

Laika powinno przestraszyć, zwłaszcza, jak się nie zna kompletnie :p Tylko musisz pokazać, że mówisz poważnie i nie żartujesz.
 
Próbowałam już z nim w taki sposób rozmawiać, pytałam czy zdaje sobie sprawę z tego, że ja byłam nieletnia itp. Obawiam się, że ten fotograf swoją ignorancją albo bagatelizuje sprawę albo nie jest świadomy jak to może się dla niego skończyć. No cóż, spróbuję raz jeszcze. A co do tych wystaw jeszcze, w zasadzie to nie wyraziłam jasnego "nie", ale też nic nie podpisałam, wiec chyba to w ewentualnym sądzie nie będzie miało znaczenia? Czy rozmowa na gadu-gadu, w której ja piszę, że jest mi to obojętne, będzie mogła posłużyć za ewentualny dowód?
 
Tzn on Cię spytał o możliwość upublicznienia zdjęć a Ty stwierdziłaś, że Ci to obojętne?
 
szarotkia napisał:
Czy rozmowa na gadu-gadu, w której ja piszę, że jest mi to obojętne, będzie mogła posłużyć za ewentualny dowód?
Ja bym to potraktował na miejscu Twojego rozmówcy jako przyzwolenie na rozpowszechnianie Twoich fotografii...
 
No właśnie, też bym się przychylił do tego wniosku.

Można to podciągnąć pod Twoje oświadczenie woli, zgodnie z definicją legalną z kodeksu cywilnego (art. 60): jest to każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny, w tym również przez ujawnienie tej woli w postaci elektronicznej.

Więc chyba tu nie ma wątpliwości. Obojętność można poczytywać jako brak sprzeciwu.
 
Ok, uznajemy to za oświadczenie woli. Ale czy osoba niepełnoletnia mogła wyrazić na to (publiczną prezentację swego wizerunku) zgodę?
-Tak, oczywiście mogła - Ha! tylko czy takie oświadczenie jest prawnie ważne?
Oczywiście ważne nie jest - zakładając tu, tak jak zrozumiałem, że zgoda na gg (konkretnie wyrażenie obojętności - jako braku moralnych przeszkód) nastąpiło kiedy poszkodowana nie miała 18 lat.

Wizerunek stanowi dobro osobiste człowieka (art. 23 Kodeksu Cywilnego), i poszkodowana w takiej sytuacji ma prawo żądać zaniechania działania (art 24KC) tj. publicznej prezentacji zdjęć z jej wizerunkiem.

W tej sytuacji działanie fotografa jest bezprawne o ile zgoda była wyrażona przed uzyskaniem pełnoletności i bez zgody przedstawiciela ustawowego.
-Tak więc tego rodzaju umowa jest nieważna (art.17 i 18 KC). Mało tego, wygląda na to, że poszkodowana wyraziła fotografowi brak zgody już po osiągnięciu pełnoletności.

Sprawa myślę, że do wygrania.. Przy czym KC daje możliwość doprowadzenia nie tylko do zaniechania naruszania dobra osobistego poszkodowanej, ale i pieniężnego zadośćuczynienia (art.24.u.1.KC).

Zakładam, że wolałabyś uniknąć kierowania sprawy do sądu, myślę więc, że w tej sytuacji, skuteczne może okazać się przekazanie fotografowi swego rodzaju pouczenia na piśmie - koniecznie sporządzonego językiem prawniczym.
 
@ SCK: ale taki drobiazg - jak zrozumiałem posty szarotki, to pozowała mając 17 lat, a przyzwolenie na rozpowszechnianie swojego wizerunku wyraziła obecnie, czyli mając 19 lat. I to nie fotografowi, a organizatorowi wystawy... zrobiło się ciekawie... Czyli co, jednej osobie wyraża swoją zgodę, jednocześnie próbując ścigać drugą...
 
@ _chris_: Ja zrozumiałem zupełnie inaczej.

-pozowała mając 17 lat,
-brak jest nam wiedzy kiedy wyraziła zgodę* (obojętność) na użycie swych zdjęć, ale zrobiła to przez gg. (na pewno nie rozmawiała przez gg (jak piszesz) z organizatorem wystawy,
-organizator dostał raczej wyraz jej sprzeciwu, wynika to z tych słów: "Organizator sprawę zbagatelizował, jak to ujął, że muszę to wyjaśnić z fotografem, którego prosiłam o zaprzestanie korzystania z tych zdjęć" -bo co miała by wyjaśniać z organizatorem, że jej to wszystko obojętne? Tu też widać wyraźnie że u fotografa interweniowała już wcześniej.

* - Uważam, co założyłem, że najprawdopodobniejszym momentem wyrażeni zgody (obojętności) było tuż po sesji, ewentualnie jeszcze z momentem przekazania zdjęć - ale to moje domniemania - najczęściej w przypadkach sesji TFP bez umowy pisemnej wtedy ustala się warunki.

Poczekajmy na Szarotkie..


EDIT: poprawiłem literówkę. I fakt, poczekajmy na Szarotkę...
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Już wyjaśniam, podczas rozmowy na gg z fotografem przyznałam, że jest mi obojętne, czy te zdjęcia znajdą się na wystawie. Nie pamiętam jednak, czy miałam już 18 lat, czy jeszcze nie. Wcześniej informował mnie, że jeśli moje zdjęcia będą miały pojawić się na wystawie, to będę musiała podpisać zgodę. Zgody nie podpisałam (nie otrzymałam żadnej do podpisania), więc sądziłam, że zdjęcia jednak nie zostały wykorzystane. Z organizatorem kontaktowałam się telefonicznie, okazało się, że moje zdjęcia fotograf przedstawił jako innej modelki, która zgodę podpisała. Organizator przesłał mi jedynie kopie umowy między nim a fotografem i napisał, że muszę to z nim wyjaśniać. Wiem, że ten sam organizator czeka na oferty galerii i będą kolejne wystawy z tymi samymi zdjęciami.
Wystawa wyplynęła znacznie później po sesji, więc chyba tę 18stkę już miałam...

Właśnie znalazłam informację, że 15 czerwca odbędzie się kolejna wystawa, znowu w moim mieście. To już będzie trzecia. Nie wiem, czy jest w ogóle sens dzwonić do organizatorów, pewnie znowu odeślą mnie do fotografa.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
A czy to nie podpada już pod kodeks karny?

Art 202
§ 3. Kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, przechowuje
lub posiada albo rozpowszechnia lub publicznie prezentuje treści pornograficzne
z udziałem małoletniego albo treści pornograficzne związane z prezentowaniem
przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Problem polega na tym, że biegły sądowy będzie musiał określić, czy te akty można zaklasyfikować jako pornografię. Niekiedy jest to oczywiste (mówi się wtedy o znikomych walorach artystycznych utworu).

Jeśli dojdzie do rozpowszechnienia zdjęć po 8 czerwca 2010 jest jeszcze możliwość powołania się na ten artykuł:

<Art. 191a.
§ 1. Kto utrwala wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej,
używając w tym celu wobec niej przemocy, groźby bezprawnej lub
podstępu, albo wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej
bez jej zgody rozpowszechnia
,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.>

dodany art. 191a wchodzi w życie z dn. 8.06.2010 r. (Dz. U. z 2009 r. Nr 206, poz. 1589)

(pogrubienie moje)
 
szarotkia napisał:
Nie pamiętam jednak, czy miałam już 18 lat, czy jeszcze nie.
Ale to musisz wiedzieć. Najlepiej, gdybyś poszła z tym do prawnika i przekonsultowała to dokładnie - on, w zależności od faktycznej sytuacji, sformułowałby odpowiednie pisma do fotografa oraz do organizatorów wystaw, oraz w razie czego dopomógł w sprawach w sądzie.
 
szarotkia napisał:
Z organizatorem kontaktowałam się telefonicznie, okazało się, że moje zdjęcia fotograf przedstawił jako innej modelki, która zgodę podpisała. Organizator przesłał mi jedynie kopie umowy między nim a fotografem i napisał, że muszę to z nim wyjaśniać.
Nie wiem czy dostrzegliście ten fragment czy sprawa nie jest wygrana?
Doszło do sfałszowania i samo to pokazuje że fotograf ma coś na sumieniu... .
Dla sądu byłby to ciekawy argument.
 
Powrót
Góra