T
tomasz_zyskowski
Użytkownik
- Dołączył
- 10.2005
- Odpowiedzi
- 199
- Autor Autor
- #21
już przeczytaczałem ten przepis, mówi on
"§ 3. Świadkowi, który zgłosił się bez wezwania sądu lub organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze, należności przewidziane w art. 618a i art. 618b mogą być przyznane tylko wtedy, gdy został przesłuchany."
i nie jest tak, że do mnie nie dociera co piszesz, tylko trochę brak tu logiki.
Stwierdziłeś , ze nie ma powiązania przyczynowo skutkowego a ja Ci je po krótce zobrazowałem. To powiązanie istnieje jak najbardziej.
Z tego co przeczytałem na stronie Sądu Okręgowego w Częstochowie to
"W świetle prawa świadkiem można stać się w dwojaki sposób: możesz sam zgłosić się na policję, jeżeli wiesz o popełnieniu przestępstwa lub widziałeś, jak je popełniono. Ponadto, jeżeli inne osoby wiedzą o tym, że byłeś świadkiem przestępstwa lub masz jakieś informacje, mogące pomóc w wykryciu sprawcy, mogą podać Twoje dane policji lub prokuratorowi, który wezwie Cię w celu złożenia zeznań w charakterze świadka."
Sąd Okręgowy w Częstochowie -
Otóż te przepisy które podajesz one odnoszą się do świadka.
Zgodnie z tym co napisano na stronie Sądu i logiką, gdybym miał status świadka w chwili zakupu biletów, to bym złożył wniosek przy sprawie karnej o zwrot kosztów, ale że w momencie zakupu biletów nie miałem statusu świadka, to tego nie zrobiłem, a strata finansowa była i jest niepokryta...
Nigdzie nie ma w prawie napisanego, że powinienem złożyć zawiadomienie listownie. Gdyby taki wymóg był to było by to gdzieś napisane.
A że ustawodawca może nie przewidział takich sutuacji to teraz jest dla niektórych dylemat.
Kto ma zwracać za tę konkretnie podróż.
Sąd nie zwróci bo mnie nie wzywał...
Do ogranów ścigania udałem się 12.05 i od tamtej pory jestem pokrzywdzonym w tej sprawie.
Bilety kupowałem 05.05 kiedy jeszcze nie byłem świadkiem w swietle prawa.
no to chyba jest proste, ze nie Sad karny
Ktoś tam jeszcze wcześniej pisał, że Sąd standardowo powinien orzec na moją rzecz odszkodowanie.
Otóż próbowałem zweryfikować te informacje i znalazłem przepis jedynie mówiący o tym że Sąd ma taką możliwość by orzec odszkodowanie. Nigdzie nie znalazłem informacji, że Sąd musi takie odszkodowanie w postępowaniu karnym zasądzić.
[FONT="]Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
Regulamin [/FONT][FONT="]§8[/FONT]
"§ 3. Świadkowi, który zgłosił się bez wezwania sądu lub organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze, należności przewidziane w art. 618a i art. 618b mogą być przyznane tylko wtedy, gdy został przesłuchany."
i nie jest tak, że do mnie nie dociera co piszesz, tylko trochę brak tu logiki.
Stwierdziłeś , ze nie ma powiązania przyczynowo skutkowego a ja Ci je po krótce zobrazowałem. To powiązanie istnieje jak najbardziej.
Z tego co przeczytałem na stronie Sądu Okręgowego w Częstochowie to
"W świetle prawa świadkiem można stać się w dwojaki sposób: możesz sam zgłosić się na policję, jeżeli wiesz o popełnieniu przestępstwa lub widziałeś, jak je popełniono. Ponadto, jeżeli inne osoby wiedzą o tym, że byłeś świadkiem przestępstwa lub masz jakieś informacje, mogące pomóc w wykryciu sprawcy, mogą podać Twoje dane policji lub prokuratorowi, który wezwie Cię w celu złożenia zeznań w charakterze świadka."
Sąd Okręgowy w Częstochowie -
Otóż te przepisy które podajesz one odnoszą się do świadka.
Zgodnie z tym co napisano na stronie Sądu i logiką, gdybym miał status świadka w chwili zakupu biletów, to bym złożył wniosek przy sprawie karnej o zwrot kosztów, ale że w momencie zakupu biletów nie miałem statusu świadka, to tego nie zrobiłem, a strata finansowa była i jest niepokryta...
Nigdzie nie ma w prawie napisanego, że powinienem złożyć zawiadomienie listownie. Gdyby taki wymóg był to było by to gdzieś napisane.
A że ustawodawca może nie przewidział takich sutuacji to teraz jest dla niektórych dylemat.
Kto ma zwracać za tę konkretnie podróż.
Sąd nie zwróci bo mnie nie wzywał...
Do ogranów ścigania udałem się 12.05 i od tamtej pory jestem pokrzywdzonym w tej sprawie.
Bilety kupowałem 05.05 kiedy jeszcze nie byłem świadkiem w swietle prawa.
no to chyba jest proste, ze nie Sad karny
Ktoś tam jeszcze wcześniej pisał, że Sąd standardowo powinien orzec na moją rzecz odszkodowanie.
Otóż próbowałem zweryfikować te informacje i znalazłem przepis jedynie mówiący o tym że Sąd ma taką możliwość by orzec odszkodowanie. Nigdzie nie znalazłem informacji, że Sąd musi takie odszkodowanie w postępowaniu karnym zasądzić.
[FONT="]Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
Ostatnią edycję dokonał moderator: