W
WalterW
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2016
- Odpowiedzi
- 2
Witam serdecznie, sytuacja wygląda tak.
Kilka tygodni temu koleś kupił ode mnie na olx telefon, przyjechał, pooglądał, zapłacił i kupił. Dziś dzwoni do mnie rozwścieczony, że padł mu dotyk, wysłał na gwarancję i piszą mu, że telefon zalany.
Oczywiście telefon sprzedawałem w 100% sprawny, kupiec sprawdzał czy wszystko działa itp a dotyk padł mu po kilku tygodniach użytkowania, oczywiście wściekły Pan wymachując rękoma wziął moje dane i poszedł na policję.
Teraz moje pytanie - czy mam się czego obawiać?
Z logicznego punktu widzenia - nie po 1. Bo po prostu nie, nie mieliśmy żadnej umowy ani nic innego
po 2. Przez ten czas użytkowania mógł zrobić bóg wie co z tym telefonem i sam go zalać
No ale nie znam się zupełnie na prawie, więc jak to jest?
Kilka tygodni temu koleś kupił ode mnie na olx telefon, przyjechał, pooglądał, zapłacił i kupił. Dziś dzwoni do mnie rozwścieczony, że padł mu dotyk, wysłał na gwarancję i piszą mu, że telefon zalany.
Oczywiście telefon sprzedawałem w 100% sprawny, kupiec sprawdzał czy wszystko działa itp a dotyk padł mu po kilku tygodniach użytkowania, oczywiście wściekły Pan wymachując rękoma wziął moje dane i poszedł na policję.
Teraz moje pytanie - czy mam się czego obawiać?
Z logicznego punktu widzenia - nie po 1. Bo po prostu nie, nie mieliśmy żadnej umowy ani nic innego
po 2. Przez ten czas użytkowania mógł zrobić bóg wie co z tym telefonem i sam go zalać
No ale nie znam się zupełnie na prawie, więc jak to jest?