Pozwolenie na zlożenie pisma ?

  • Autor wątku Autor wątku rentier1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rentier1

Stały bywalec
Dołączył
11.2012
Odpowiedzi
1 255
Sprawa o zasiedzenie ciągnie się dwa lata. Na ostatniej sprawie sędzia zwrócił mi uwagę, że należało wszystko opisać w odpowiedzi na wniosek o stwierdzenie zasiedzenia służebności przesyłu. Wszystko dobrze ale kiedy wnioskodawca wyskakuje wciąż z nowymi pomysłami, sąd zakomunikował, że aby się ustosunkować do tych nowych pomysłów muszę Go poprosić o pozwolenie. Dobrze, ale dlaczego w takim razie po dwóch latach postępowania nikt nic nie wie, albo nie rozumie, a sędzia daje pozwolenie wnioskodawcy na złożenie pisma przygotowawczego - którego wstęp pozwolę sobie zacytować - " Zgodnie z pozwoleniem Sądu na złożenie pisma przygotowawczego i po zapoznaniu się z dokumentami znajdującymi się w aktach sprawy .... itd itp " . I mam pytanie do praktyków - czy można się do tego "pisma" ustosunkować również pisemnie ( bez zgody sądu), czy czekać na " spotkanie w sądzie ". Dodam, że w przypadku nie sprostowania tych bredni, mogą one mieć decydujące znaczenie w sprawie. Wiem, że pozostaje jeszcze liczyć na biegłość i dociekliwość Sędziego, albo na drugą szansę w apelacji, ale to tak długo trwa. Trudno mi jest zrozumieć Sędziego w tym przypadku, gdy wnioskujący nie przedstawił nic prócz żądania " stwierdzenia zasiedzenia służebności przesyłu wodociągu ". Bo minęło 30 lat jak nim płynie woda. :o
 
:D Dałem radę, wniosek oddalony. Była apelacja, ale też oddalona. Nie będzie służebności przesyłu za darmochę. :winko:
 
Ostatnia edycja:
rentier1 napisał:
Bo minęło 30 lat jak nim płynie woda.
Zasadniczo to wystarczy by sąd stwierdził zasiedzenie, chyba że występują jakieś szczególne okoliczności.
Dobrze byłoby, gdybyś te okoliczności opisał, bo zasiedzenie to problem z którym wiele osób się boryka a mało komu udaje się zasiedzenia s.p. uniknąć.
 
honefoss napisał:
Dobrze byłoby, gdybyś te okoliczności opisał
Wodociąg pobudowany został na nieruchomości w ok 1977, która 10 lat później została podzielona na dwie nieruchomości ( w znaczeniu wieczystoksięgowym). Wiem, że to nie zmieniło stanu prawnego "zasiadywanej służebności". Ale, w 2006 roku wystąpiłem do SR o ustalenie istnienia bądź nieistnienia stosunku prawnego, a także z pozwem o wynagrodzenie za bk z nieruchomości. Po mojej apelacji - zapłacili i to jeszcze kilkukrotnie w następnych postępowaniach do 2012 roku, kiedy to z nerw wystąpili o ustanowienie służebności, a następnie po jakimś czasie o stwierdzenie zasiedzenia na jednej z wydzielonych w 1987r nieruchomości - wynik: oddalenie wniosku i apelacji, znaczy nie zasiedzieli. I tu mam problem do rozwiązania, bo skoro nie zasiedzieli służebności (jako prawa łącznego na obu nieruchomościach - niepodzielność służebności przesyłu - art. 290 kc) na jednej z obdarowanych intruzem nieruchomości, znaczyłoby że nie zasiedzieli i na drugiej, a teraz wystąpili do SR o stwierdzenie zasiedzenia sp właśnie na niej. Żeby było śmieszniej, to nie na całej długości a w odcinkach 4,5 i 1,5 metra przyległych do przeciwległych granic działki. Sąd postanowił powołać biegłego geodetę do wyznaczenia zasiedzianych kawałków. Pękłem. W 1992 roku pobudowałem dom na wodociągu i musieli zrobić obejście z przesunięciem równoległym ok 10m. Sędzia z pełnomocnikiem przedsiębiorcy stwierdzili zgodnie, że bieg terminu zasiedzenia został przerwany, ale tylko dla przeniesionego odcinka, mój wniosek o oddalenie wniosku o stwierdzenie zasiedzenia został aż postanowieniem odrzucony. Dziwny tan sąd jakiś. Jeśli potraktować służebność, która została objęta w posiadanie 1977 roku, jako rzecz, to chyba została ona już osądzona prawomocnym wyrokiem - nie została zasiedziana. Powinno to wystarczyć do oddalenia wniosku o stwierdzenie zasiedzenie jej części na drugiej z nieruchomości. SP jest prawem niepodzielnym, ale może sędzia o tym nie wie. Mogę się mylić, bo nie znam jeszcze wszystkich chłytów.
honefoss napisał:
zasiedzenie to problem z którym wiele osób się boryka a mało komu udaje się zasiedzenia s.p. uniknąć.
Ja zabezpieczyłem się już w roku 2006, tzn dwa lata przed wejściem SP w życie, ale nie osiadłem na laurach i szukałem, próbowałem, prowokowałem do dyskusji (nawet zostałem za to ukarany tutej).
Jak już się rozpisałem to zapytam jeszcze jak to jest z tymi kawałkami tej SP, bo moim zdaniem albo całość, albo nic. Ale jak to wyklarować "kozłowi".:confused:
 
rentier1 napisał:
skoro nie zasiedzieli służebności (jako prawa łącznego na obu nieruchomościach - niepodzielność służebności przesyłu - art. 290 kc) na jednej z obdarowanych intruzem nieruchomości, znaczyłoby że nie zasiedzieli i na drugiej
Służebność obciąża całą nieruchomość ale jest wykonywana tylko w pasie służebności i obejmuje uprawnienie do korzystania tylko z tego pasa.Dlatego może zostać nabyta poprzez zasiedzenie tylko w tym pasie. Jeśli pas się zmienił, to zmieniła się treść służebności i doszło do przerwania jej biegu - taka sytuacja jak rozumiem miała miejsce u Ciebie na pewnym odcinku linii. Takie przerwanie biegu zasiedzenia dotyczy jednak tylko przesuniętego (o co najmniej kilka metrów) odcinka sieci. Nie dotyczy całości linii. Jak najbardziej można zasiedzieć służebność "kawałkami" odpowiadającymi przesunięciu trasy linii, które dla tych odcinków przerwało bieg zasiedzenia.
rentier1 napisał:
Ale, w 2006 roku wystąpiłem do SR o ustalenie istnienia bądź nieistnienia stosunku prawnego, a także z pozwem o wynagrodzenie za bk z nieruchomości.
Jeżeli w roku 2006 skutecznie przerwałeś bieg zasiedzenia, to sad powinien wniosek oddalić. Problem w tym, że pozew o zapłatę za bezumowne korzystanie na pewno nie przerywa biegu zasiedzenia. Czy bieg zasiedzenia przerywa pozew z art. 189... nie wiem, myślę że też nie. Oczywiście sąd może mieć inne zdanie niż ja. Można się jeszcze zastanawiać nad kwestią powagi rzeczy osądzonej - trzeba by tylko dokładnie przeanalizować treść uzasadnienia orzeczenia oddalającego wniosek wodociągów o stwierdzenie zasiedzenia. Ważne jest to jak sąd określił zakres w jakim wniosek został oddalony (jakiego odcinka wniosek dotyczył).
 
honefoss napisał:
zmieniła się treść służebności i doszło do przerwania jej biegu
Wybudowano 375 mb wodociągu na nieruchomości X. Z chwilą posadowienia urządzeń w gruncie, jej właściciel objął w posiadanie służebność odpowiadającą w treści służebności przesyłu tzn prawo o takiej treści i zakresie. Dla zasiedzenia niezbędne jest by stan taki trwał przez odpowiednią ilość lat (20 lub 30), bez zmian. Zmiany, tzn w tym przypadku zmiana długości i przebiegu to zmiana treści w zakresie powierzchni wykonywanej służebności. To oznacza, że zmienił się stan prawny służebności a co za tym nie jest to już ta służebność z początku biegu terminu zasiedzenia. Logiczne zatem jest, że nastąpiło przerwanie biegu, a "zasiadywanie" nowej służebności zaczyna się od nowa.
honefoss napisał:
Jak najbardziej można zasiedzieć służebność "kawałkami"
Myślę, że "zasiadując" odcinek 375 m na jednej nieruchomości, to następuje zasiedzenie całości, albo nie ( rzecz składa się z 375 elementów, 335 elementów to nie jest już ta sama rzecz). Szczególny przypadek to podział nieruchomości X, na X1 i X2. W takim przypadku służebność utrzymuje dotychczasowy stan prawny, pozostając prawem łącznym na dwóch nieruchomościach (art. 290 kc).
honefoss napisał:
pozew o zapłatę za bezumowne korzystanie na pewno nie przerywa biegu zasiedzenia
Pozew (wniosek w postępowaniu pojednawczym) o zapłatę wynagrodzenia może przerwać bieg zasiedzenia służebności gruntowej, jeżeli został złożony przed 3 sierpnia 2008 r. Wówczas właściciele nieruchomości nie mogli jeszcze skorzystać z przymusowego trybu ustanowienia służebności przesyłu. Tak opisał to Sąd Najwyższy w postanowieniu wydanym w sprawie IV CSK 30/13.
honefoss napisał:
Czy bieg zasiedzenia przerywa pozew z art. 189
Art. 175 Kodeksu cywilnego nakazuje do biegu terminu do zasiedzenia stosować odpowiednio przepisy o biegu przedawnienia roszczeń. To oznacza, że czasem dane przepisy należy stosować z odpowiednimi modyfikacjami, czasem wprost, a czasami stosować ich nie można. Nie ma jednak żadnych podstaw, by do biegu zasiedzenia nie można było stosować art. 123 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym bieg przedawnienia przerywa się m.in. przez każdą czynność przed sądem przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia. do przerwania biegu terminu do zasiedzenia nie jest konieczna realizacja roszczenia najdalej idącego, tj. zaspokojenie uprawnionego przez np. zawarcie ugody, lecz wystarczy podjęcie czynności przed sądem w celu dochodzenia tego roszczenia. Wniosek z art. 189 jest jak najbardziej czynnością przed sądem w celu dochodzenia, czy doprowadzenia do stanu zgodnego z prawem.
Najciekawsze jednak, że SR oddalił wniosek o stwierdzenie zasiedzenia uzasadniając przerwanie biegu pozwem o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie, a SO oddalił apelację uzasadniając, że
rentier1 napisał:
w 2006 roku wystąpiłem do SR o ustalenie istnienia bądź nieistnienia stosunku prawnego
Wyrok jest prawomocny, a H2O nie wystąpiło o uzasadnienie. Uwierzyli we mnie. Wniosek dotyczył odcinka posadowionego na nieruchomości X1. W zasadzie, jak stwierdził sąd, możliwe byłoby tylko zasiedzenie służebności "łącznej" na obu nieruchomościach (stan zasiadywany od początku), gdyby nie przerwa spowodowana wnioskiem o ustalenie istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego albo także przerwanie biegu spowodowane zmianą przebiegu (zmiana treści w zakresie przebiegu i powierzchni).
honefoss napisał:
Jak najbardziej można zasiedzieć służebność "kawałkami" odpowiadającymi przesunięciu trasy linii, które dla tych odcinków przerwało bieg zasiedzenia.
Coś nie qmam, choć podobno jestem pojętny.
 
Ostatnia edycja:
rentier1 napisał:
Myślę, że "zasiadując" odcinek 375 m na jednej nieruchomości, to następuje zasiedzenie całości, albo nie ( rzecz składa się z 375 elementów, 335 elementów to nie jest już ta sama rzecz).
Zasiedzeniu podlega służebność w ściśle określonym przebiegu. Jeśli ten przebieg (czyli trasa linii) się nie zmienił i upłynął czas niezbędny do zasiedzenia, to do zasiedzenia doszło. Tam gdzie trasa uległa zmianie, do zasiedzenia nie doszło. Sąd musi to dokładnie zbadać i zlecić geodecie wymierzenie odcinków zmienionych i niezmienionych.
rentier1 napisał:
Pozew (wniosek w postępowaniu pojednawczym) o zapłatę wynagrodzenia może przerwać bieg zasiedzenia służebności gruntowej, jeżeli został złożony przed 3 sierpnia 2008 r.
Słusznie, przeoczyłam tę datę. Skoro jednak bieg zasiedzenia został skutecznie przerwany, to zasiedzenie biegnie od nowa i skończy się w roku 2036. Na czym w takim razie polega problem? Czy może chodzi o to, że to przerwanie biegu z roku 2006 dotyczyło innej nieruchomości niż w obecnej sprawie?
rentier1 napisał:
Coś nie qmam, choć podobno jestem pojętny.
Kluczowe zdanie, które jeszcze raz powtórzę brzmi: służebność można zasiedzieć tylko w konkretnym przebiegu. Zasiedzenie służebności, podobnie jak jej nabycie w innej formie, nie daje nieskonkretyzowanego prawa do korzystania z całej nieruchomości. Można to zdanie odwrócić i powiedzieć, że obronienie się przed zasiedzeniem jakiegoś fragmentu sieci w konkretnym przebiegu nie chroni przed zasiedzeniem innego konkretnego jej fragmentu.
 
honefoss napisał:
Sąd musi to dokładnie zbadać i zlecić geodecie wymierzenie odcinków zmienionych i niezmienionych.
:o Na jednej nieruchomości nie ma odcinków zmienionych i niezmienionych. Zacytuję - "należy kierować się zasadą jedna nieruchomość w znaczeniu wieczystoksięgowym – jedna służebność. Tzn jedno prawo rzeczowe należy wiązać z jedna rzeczą. Wyjątki od tej zasady muszą wynikać wprost z przepisów prawa. Takim wyjątkiem jest np. obciążenie służebnością łączną każdej z nieruchomości powstałej po podziale nieruchomości, na której uprzednio ustanowiono służebność".
I taka właśnie sytuacja wystąpiła i mnie - #4. Urządzenia posadowiono na nieruchomości "Z", H2O objęło w posiadanie prawo rzeczowe ograniczone o treści odpowiadającej SP (375mb w linii prostej, oddalonej od granicy 19m). Nieruchomość "Z" została podzielona na "X" (długość urządzenia 335mb) i "Y" (długość urządzenia 40mb). Jednak stan prawny posiadanego przez H2O prawa się nie zmienił - art. 290 kc a posiadane prawo przekształciło się w prawo łączne na obu nieruchomościach.
Sąd stwierdził, że H2O na nieruchomości "X" służebności nie zasiedział ( był wniosek dot. tylko "X". A
rentier1 napisał:
jak stwierdził sąd, możliwe byłoby tylko zasiedzenie służebności "łącznej" na obu nieruchomościach - "X" i "Y" (jedno prawo - stan zasiadywany od początku)
i wniosek i apelacja zostały oddalone.
Obecnie H2O chce zasiedzieć prawo do nieruchomości "Y". No to ma jeszcze czas do 2036 roku, bo jeśli nie zasiedział prawa (SP) na jednej ("X"), z wydzielonych z nieruchomości "Z", nieruchomości, to nie zasiedział tego samego prawa, albo inaczej prawa o tej samej treści i tym samym zakresie na drugiej nieruchomości ("Y").
honefoss napisał:
Można to zdanie odwrócić i powiedzieć, że obronienie się przed zasiedzeniem jakiegoś fragmentu sieci w konkretnym przebiegu nie chroni przed zasiedzeniem innego konkretnego jej fragmentu.
Nie, na jednej nieruchomości jest to awykonalne. Jeśli chodzi całą magistralę, posadowioną na kilku nieruchomościach, ooo to tak. Na jednych zasiedzi a na innych może sobie pomarzyć.
Może jestem zbyt dociekliwy, ale jak to możliwe, że
honefoss napisał:
obronienie się przed zasiedzeniem jakiegoś fragmentu sieci w konkretnym przebiegu nie chroni przed zasiedzeniem innego konkretnego jej fragmentu.
jeśli dotyczy tego samego prawa, a ono to prawo to służebność, którą
honefoss napisał:
można zasiedzieć tylko w konkretnym przebiegu.
chodzi z pewnością o konkretny stan prawny, co do przebiegu (długość, szerokość pasa SP, lokalizacja na nieruchomości) i zakresu uprawnień i ograniczeń.
 
rentier1 napisał:
Nie, na jednej nieruchomości jest to awykonalne.
Jest wykonalne, zgodne z prawem i powszechnie w praktyce sądowej stosowane. Na jednej nieruchomości mogą być fragmenty przebudowane na których linia zmieniła przebieg i dla tych fragmentów wniosek o zasiedzenie służebności przesyłu zostanie oddalony. Inne fragmenty sieci mogą mieć niezmieniony przebieg i wówczas sąd zasiedzenie uzna. Zauważ, że nie powstaną w ten sposób różne służebności. To ciągle ta sama służebność, o identycznej treści - zgodnie z zasadą jedna służebność = jedna nieruchomość. Różne są tylko formy jej nabycia - częściowo przez zasiedzenie, częściowo na mocy postanowienia sądu ustanawiającego służebność. Nie ma zaś zasady nabywania służebności jednorazowo, dla całej obciążonej nieruchomości i w takiej samej formie. Może być tak, że na jednej nieruchomości jeden kawałek sieci będzie miał służebność ustanowioną notarialnie bo nie było co do niej sporu między stronami, drugi kawałek ze służebnością sporną którą ustanowił sąd i trzeci kawałek dla którego sąd stwierdził zasiedzenie sp. A dla dużej nieruchomości może być jeszcze kawałek czwarty, piąty itd - bo służebność dla innych odcinków sieci może być ustanawiana lub nabywana w kolejnych latach. I nadal będzie to jedna służebność dla jednej nieruchomości.
Sorry, ale jeszcze jaśniej nie potrafię. Moim zdaniem wyciągasz zbyt daleko idące wnioski z zasady obciążania jednej nieruchomości jedną służebnością. Tu chodzi raczej o to, że jeśli sieć biegnie przez kilka nieruchomości to nie wystarczy jeden wniosek o jej ustanowienie (lub zasiedzenie).
 
:o:rolleyes:
Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 2004 r.III CK 496/02 - Nabyć przez zasiedzenie można tylko służebność o konkretnej treści, a nie nieskonkretyzowane "uprawnienie" do przeprowadzenia w dowolny sposób przez nieruchomość linii energetycznej.
W moim przypadku, przebieg instalacji wodociągowej został, zmieniony tak, że można mówić o zmianie treści służebności z chwilą zmiany, w roku 1992 przebiegu wodociągu przez nieruchomość, polegającej na odcięciu, pozostawieniu 90% instalacji i posadowieniu nowych rur poza pasem eksploatacji, ba nawet poza pasem ochronnym, ledwo w pasie oddziaływania, tzn daleko poza pasem służebności, powstał nowy, różny od poprzedniego stan posiadania, odpowiadający innej, niż przed 1992 rokiem, treści służebności.
W tym wyroku zawarta jest jeszcze jedna bardzo ważna myśl - jeżeli nastąpiła przebudowa urządzeń związana z istotną zmianą ich przebiegu, wówczas okres zasiedzenia rozpoczyna się na nowo. Sąd nie wspomina nic o "kawałkach" które mogły zostać zasiedziane. Jednak dla służebności przesyłu, przepisy o zasiedzeniu nieruchomości, czy też służebności gruntowej należy stosować odpowiednio a nie dosłownie.

honefoss napisał:
Na jednej nieruchomości mogą być fragmenty przebudowane na których linia zmieniła przebieg i dla tych fragmentów wniosek o zasiedzenie służebności przesyłu zostanie oddalony.
Powstaje nowy stan prawny SP na tej nieruchomości i bieganie zaczyna się od nowa. Myk i po 30 latach można stwierdzić zasiedzenie SP, jeżeli się właściciel nieruchomości zagapi. ;)
 
honefoss napisał:
Jak najbardziej można zasiedzieć służebność "kawałkami" odpowiadającymi przesunięciu trasy linii, które dla tych odcinków przerwało bieg zasiedzenia.
rentier1 napisał:
.Coś nie qmam, choć podobno jestem pojętny.

Wiem już jak to w skrócie powinno wyglądać, tzn sqmałem.
„Kawałkami” nie można zasiedzieć służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu, ciągnącej się przez jedną nieruchomość. Ze swojej istoty służebność ta stanowi funkcjonalną całość i – w odróżnieniu np. od drogi – nie da się jej podzielić bez zatracenia tej istoty. Przepisy o zasiedzeniu, np służebności gruntowej, należy jednak stosować odpowiednio.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra