Pożyczka 10.000 i dziwne wydarzenia

  • Autor wątku Autor wątku minek_84
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

minek_84

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2015
Odpowiedzi
5
Dzień dobry,
mam do czynienia z taka oto sytuacją:
kilka lat temu pomagalam mojej bylej partnerce w prowadzeniu biznesu (usługi)- formalnie firma byla na nia, ja zas pomagalam jako tzw 'dobry duszek'- bylo to tez miejsce spotkan z przyjaciolmi, takze mieszkancy niewielkiego miasta, w jakim mieszkalysmy, kojarzyli takze mnie z tym interesem. nie bylam wspolniczka, nie pracowalam tam- ot, przesiadywalam w miejscu prowadzonym przez moja dziewczyne.
W miedzyczasie moja ex partnerka zaciagnela dlugi u 5 osob prywatnych, kazdy na kwote 10.000 zl. 4 z tych osob nie znalam, natomiast piata okazala sie mama naszej wspolnej przyjaciolki. Moja ex powiedziala jej, ze te pieniadze sa dla nas, na splate komornika ciazacego nad firma a mnie nie ma z nia prosic o pozyczke, bo jestem w parku na spacerze z psem. Byla u tej pani o 22, a ja nie mialam wowczas psa. Jednym slowem, o dlugach dowiedzialam sie rok pozniej, dlugo po naszym rozstaniu (biznes tez zamknela), poniewaz zaczeli mnie nachodzic wierzyciele i zadac zwrotu dlugu. Ona twierdzila z cala moca ze wszystko oddala. Jej rodzice wysmiewali tych ludzi, twierdzac ze nie obchodza ich dlugi corki, a poza tym nikt nie mial dowodu na te pozyczki (tak, umiala omotac ludzi, zreszta byli to jej bliscy znajomi podobno, z czasow zanim nie znala mnie).

Jedyna osoba, ktora miala karteczke z notesu z tekstem: "ja, xxxx pozyczam od pani yyyy kwote 10.000 zl i zobowiazuje sie ja splacac w ratach po 2.500" byla ta mama naszej przyjaciolki.
Teraz tak: ta pani zada zwrotu pieniedzy takze ode mnie, bo moja ex mowila ze to dla nas, wiekszosc argumentow nie trafia do niej, wiec zamiast isc na udry, postanowilam jej pomoc. Moja ex twierdzi, ze kase oddala, co wiecej- ma na to swiadka, swoja siostre, ktora zezna co ta jej kaze. Twierdzi ze byly razem u tej pani i ona pieniadze dala, a pani obiecala spalic ten swistek w piecu. Wiem, ze pieniadze sa nieoddane i ze to klamstwo.
Moja ex sie wyprowadzila z miasta, ludzie-wierzyciele, bardzo wzieli nas na jezyki, praktycznie stawiaja nas na rowni i jestem rowniez podejrzewana o wspoludzial w tych malwersacjach, pomimo ze u nikogo nie bylam, firma nie byla moja, od nikogo pieniedzy nie pozyczalam itd.
Opinie mam zszargana totalnie, stracilam twarz. Ploty dotykaja tez mojej rodziny.
Ona na nic nie ma potwierdzen, smieje sie po katach, ze nikt nie byl na tyle madry by spisac z nia umowe.

co moge zrobic w tej sytuacji?
 
Powrót
Góra