S
SzymonTobias
Użytkownik
- Dołączył
- 02.2015
- Odpowiedzi
- 34
Witam. Przejdę do konkretów. Dwa lata temu przez moją naiwność i dobroć wziąłem kredyt 15 tyś dla mojej koleżanki. Nie podpisałem z nią żadnej umowy. Ona zobowiązała się do spłaty rat w wysokości 450 zł przez 60 miesięcy. Spłaciła z opóźnieniami 20 rat na co mam pokwitowanie w przelewach lecz w tytule jest tylko "wpłata". Teraz gdy znowu się spóźniała to żądałem od niej umowy gdyż straciłem do niej zaufanie. Ona z kolei posądza mnie o nękanie , sypie paragrafami i grozi mi sądem. Bardzo boli mnie cała ta sytuacja... Jak mogę się z tego wykaraskać? Czy wystarczy że nagram rozmowę w której ona przyznaje się do długu? Co powinienem zrobić żeby udowodnić przed sądem że taka pożyczka miała miejsce? Czy jakakolwiek prowokacja do przyznania się będzie brana pod uwagę?