Pożyczka z banku w Niemczech

  • Autor wątku Autor wątku Mystra
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mystra

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2012
Odpowiedzi
26
Witam, mój mąż chce wziąć pożyczkę z banku, aby spłacić dług, który zrobił przed małżeństwem, nie jest to duża kwota. Ja nie chce przykładać do tego ręki.
Czy to prawda, że aby on mógł wziąć pożyczkę na siebie w banku, ja musze sie też pod tym podpisać, wyrazić zgodę? Nie chce mieć z tym nic wspólnego, czy to możliwe?
Dodam jeszcze, że tylko on pracuje, ja jestem bezrobotna, może mieć to jakieś znaczenie... Chce się zabezpieczyć, bo moim zdaniem to głupota z jego strony, można to rozwiązać inaczej.
 
Nie musisz niczego podpisać, jeśli nie chcesz. Być może, że bank chce mieć dwóch dłużników - Twojego męża i Ciebie, jako dłużników solidarnych, bo chce zwiększyć swoje bezpieczeństwo spłaty długu, tzn. że także Ty zobowiązana byłabyś spłacić tę pożyczkę w całości, jeśli nie spłacilby jej mąż. Ale podpisywać nie musisz, jeśli nie chcesz. Fakt, że jesteś bezrobotna i bez własnych dochodów, może mieć znaczenie; np. jeśli podpisawszy tę umowę pożyczki kiedyś, w przyszłości bank zażądałby od Ciebie całej kwoty i zostałabyś przez bank pozwna do sądu o spłatę, bo mąż jej nie spłacił. Niemiecki sąd najwyższy (Bundesgerichtshof) orzekał i nadal orzeka, że jeśli bank wiedział przy zawarciu umowy pożyczki o tym, że drugi podpisujący umowę małżonek nie ma żadnych dochodów i że nie jest w stanie spłacić pożyczki, nie może od tego małżonka żądać zwrotu pożyczki mimo tego, że ten drugi małżonek także podpisał i zawarł tę umowę i stał się przez to dłużnikiem. Takie wyroki zapadały jednak przy bardzo dużych kwotach pożyczki. Jeśli odmówisz Twojego podpisu pod umową pożyczki, czyli jeśli nie staniesz się dłużnikem banku, nie odpowiadasz za spłatę tej pożyczki i będzie to tylko dług Twojego męża. To tyle jeśli chodzi o prawo. Poza tym piszesz, że on pracuje, a Ty nie; czyli on Cię utrzymuje. Pomóc mu nie chcesz, a zatem uważasz, że tylko jeden małżonek obowiązany jest do pomocy drugiemu, a ten drugi takiego obowiązku nie ma. Pamiętaj o tym, że w razie gdybyś żądała alimentów od swojego męża, zostanie Ci to przypomniane i uwzględnione w wyroku alimentacyjnym. Będziesz musiała tę Twoją odmowę dobrze uzasadnić, a argument, że "To był jakiś jego dług z czasz przed małżeństwem, dlatego nie podpisałam!", nie wystarczy!. A wiesz dlaczego? Bo małżeństwo wedłu prawa niemieckiego jest także wspólnotą solidarności, do której oboje z małżonków są zobowiązani.
 
Ostatnia edycja:
erkorda napisał:
Nie musisz niczego podpisać, jeśli nie chcesz. Być może, że bank chce mieć dwóch dłużników - Twojego męża i Ciebie, jako dłużników solidarnych, bo chce zwiększyć swoje bezpieczeństwo spłaty długu, tzn. że także Ty zobowiązana byłabyś spłacić tę pożyczkę w całości, jeśli nie spłacilby jej mąż. Ale podpisywać nie musisz, jeśli nie chcesz. Fakt, że jesteś bezrobotna i bez własnych dochodów, może mieć znaczenie; np. jeśli podpisawszy tę umowę pożyczki kiedyś, w przyszłości bank zażądałby od Ciebie całej kwoty i zostałabyś przez bank pozwna do sądu o spłatę, bo mąż jej nie spłacił. Niemiecki sąd najwyższy (Bundesgerichtshof) orzekał i nadal orzeka, że jeśli bank wiedział przy zawarciu umowy pożyczki o tym, że drugi podpisujący umowę małżonek nie ma żadnych dochodów i że nie jest w stanie spłacić pożyczki, nie może od tego małżonka żądać zwrotu pożyczki mimo tego, że ten drugi małżonek także podpisał i zawarł tę umowę i stał się przez to dłużnikiem. Takie wyroki zapadały jednak przy bardzo dużych kwotach pożyczki. Jeśli odmówisz Twojego podpisu pod umową pożyczki, czyli jeśli nie staniesz się dłużnikem banku, nie odpowiadasz za spłatę tej pożyczki i będzie to tylko dług Twojego męża. To tyle jeśli chodzi o prawo. Poza tym piszesz, że on pracuje, a Ty nie; czyli on Cię utrzymuje. Pomóc mu nie chcesz, a zatem uważasz, że tylko jeden małżonek obowiązany jest do pomocy drugiemu, a ten drugi takiego obowiązku nie ma. Pamiętaj o tym, że w razie gdybyś żądała alimentów od swojego męża, zostanie Ci to przypomniane i uwzględnione w wyroku alimentacyjnym. Będziesz musiała tę Twoją odmowę dobrze uzasadnić, a argument, że "To był jakiś jego dług z czasz przed małżeństwem, dlatego nie podpisałam!", nie wystarczy!. A wiesz dlaczego? Bo małżeństwo wedłu prawa niemieckiego jest także wspólnotą solidarności, do której oboje z małżonków są zobowiązani.
Nigdy bym od niego nic nie wzięła, nie planujemy sie rozwodzić :-) Jestem na jego utrzymaniu, bo zostawiłam (dla Nas już teraz) wszystko i najpierw musze sie nauczyć języka, aby podjąć prace. Przyjechałam za nim do Niemiec, zostawiłam prace w Polsce, wszystkie oszczędności jakie miałam wydałam na przeprowadzkę i wpłaciłam na jego ,,zadłużenia,,. On jest zbyt dumny, żeby przyjąć ode mnie jakiekolwiek pieniądze, i woli iść do banku. A dla mnie to zbędna ostateczność. Dlatego nie chce nic podpisywać, bo się na to nie zgadzam. Moglibyśmy inaczej sobie z tym poradzić. Nigdy nie brałam, żadnych pożyczek z banku, dlatego to dla mnie czarna magia. Może być też tak, że bank wcale nic ode mnie nie będzie chciał? I udzieli kredyt tylko jemu? Jedna z bliskich mi osób powiedziała mi, że musze podpisać, bo jestem jego żoną, stąd moje pytanie, dziękuje za odpowiedź.
 
Na prawdę nie musisz nic podpisywać. Bank może mu (jeśli spełnia warunki) udzielić pożyczki także bez Twojego uczestnictwa. Ta bliska Tobie osoba, która mówi, "że musisz podpisać, bo jesteś jego żoną", mówi głupstwa. Nie musisz; takiego prawa nie ma. Natomiast Twoja odmowa, a właściwie jej powody, są dla mnie teraz bardzej zrozumiałe i moim zdaniem rozsądne. Trzeba rozmawiać z mężem, żeby podarował sobie tę swoją dumę, bo widać z tego, że chcesz mu szczerze pomóc.
 
Powrót
Góra