Pożyczki wzięte na dane Żony

  • Autor wątku Autor wątku jazda20071987
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jazda20071987

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2010
Odpowiedzi
10
Witam, problem polega na tym, że ok 3 lat temu Żona otworzyła konto w banku dla swojej siostry (siostra miała długi wraz z mężem - miało tam wpływać jego wynagrodzenie zza granicy w obcej walucie). Około 2 lat temu wyszło na jaw że dzięki temu iż siostra miała dostęp do konta narobiła Żonie długów (pożyczki chwilówki raty nawet karta kredytowa) Sprawa została zgłoszona na policje i trafiła do prokuratury gdzie siostra przyznała się do wszystkiego, chciała wziąć długi na siebie ale prokurator stwierdził ze nie ma podstaw aby kierować sprawę do sądu!! Na podstawie zeznań które Żona wysłała do instytucji w których były zaciągane kredyty większość odstąpiła od egzekucji należność. Niestety jedna z firm bez wiedzy Żony przekazała dług firmie RKLegal która kontaktując się od razu narzuciła swoje zasady co do spłaty. Dług spłaca Żona ze swojego konta po otrzymaniu pieniędzy od siostry. Dziś RKLegal skontaktowało się żądając 2x większej kwoty bo w innym wypadku wejdzie komornik. Pytanie co robić nie stać nas na większą kwotę, spłacamy cudze długi.Jak dotrzeć na drogę sądową, pozbyć się długów i fatalnej historii kredytowej?
 
spłacamy cudze długi.
Rachunek jest na żonę czy na siostrę żony? Spłaca ten kto jest posiadaczem.
Sprawą powinien zainteresować się również urząd skarbowy, bo żona od otrzymanego depozytu pewnie podatku nie odprowadzała, a wiedziała że na jej rachunek wpływają obce środki.
 
Pytanie brzmi co w sytuacji gdy ktoś nabrał pożyczek podszywając się pod kogoś.
 
Przecież żona sama przyznaje się do tego, że to jej dług, skoro...
Dług spłaca Żona ze swojego konta po otrzymaniu pieniędzy od siostry.
I co, ktoś ma uwierzyć, że to nie ona brała, skoro spłaca ona ze swojego konta?

Wiesz co, takie bajki to...

Jakby nie brała, to by nie spłacała - bo nie ma obowiązku. Gdyby faktycznie to wzięła siostra na jej dane. Ale sam fakt, że się poczuwa i spłaca temu przeczy.
 
Nie wiem czy to forum prawne czy kościół że prawicie morały. Przyszedłem szukać odpowiedzi na konkretne pytanie a wy sobie nabijacie posty nie mając pojęcia o prawnych zagadnieniach jak widzę. Napisałem że siostra przyznała się do wszystkiego mamy na to zeznania na piśmie przed prokuratorem. Żona płaci ze swojego konta bo tak chciała sobie firma windykacyjna. Siostra spłaca bo może ruszyło ją sumienie nie wiem, dla mnie liczy się fakt ze płaci a Żona nie ma komornika. Następnym nabijaczom pustych postów dziękuje, chciałbym porady w tej konkretnej sytuacji. Niestety taka jest pokręcona ale tak wygląda. Wg prawa Zona brała bo to jej dane widnieją na umowach, potwierdzeniem danych dla parabanków był przelew na 1zł a skoro siostra miała dostęp do konta to sobie sama potwierdzała. Dokładnie wiem jak wygląda sytuacja więc dywagacje zostawcie dla siebie i powiedzcie co możemy zrobić żeby wyjść na prostą.
 
Nie wiem czy to forum prawne czy kościół że prawicie morały.
A kto tu prawi morały. Dobrze wiesz, że tak to wygląda, i żona sama się "władowała" spłacając, mimo, że nie musiała spłacać. Bo teraz to nikt w to nie uwierzy.

Napisałem że siostra przyznała się do wszystkiego mamy na to zeznania na piśmie przed prokuratorem.
No to na upartego można walczyć...

Żona płaci ze swojego konta bo tak chciała sobie firma windykacyjna
Żartujesz, prawda? Ona tak każdemu płaci kto chce i za coś, co się nie należy? To ja też poproszę...

Wg prawa Zona brała bo to jej dane widnieją na umowach, potwierdzeniem danych dla parabanków był przelew na 1zł a skoro siostra miała dostęp do konta to sobie sama potwierdzała.
Bzdura. To oni tak twierdzą. Możliwe nawet, że mają na to nakazy zapłaty. Ale tak nie jest i takie twierdzenie upadłoby po sprzeciwie.

Dokładnie wiem jak wygląda sytuacja więc dywagacje zostawcie dla siebie i powiedzcie co możemy zrobić żeby wyjść na prostą.
Najpierw przestać spłacać nie swoje długi, skoro ma się dowód, że są nie swoje. A następnie pilnować korespondencji z sądu, jak pozwą o zapłatę, przyjdzie nakaz zapłaty, odpowiedzieć sprzeciwem wraz z dowodami na zaistniałą sytuację zarzucając, że powód nie udowodnił roszczenia. I koniec.

Sytuację tak naprawdę zakręciliście sami. Bo była aż tak prosta. A teraz zacznie się wywlekanie przez wierzyciela, że żona uznała dług, bo spłacała ze swojego konta. I będzie ciężko udowodnić, że jest inaczej. Dlatego firma windykacyjna "tak chciała". Bo teraz ze sprawy prostej, której nie mieli żadnych szans wygrać przed sądem, zrobiła się sprawa odrobinę skomplikowana, którą mają szansę wygrać. Krótko mówiąc tak kolokwialnie - wpuścili Was w maliny.

To nie znaczy, że nie warto się bronić i nie warto sprzeciwiać, bo to nadal jest do wygrania - tylko będzie trudniej.
 
Ostatnia edycja:
Syphar dzięki za jakieś konkrety. Problem jest niestety taki, że ta pseudo firma ciągle straszy komornikiem. Mają prawo w momencie wstrzymania spłat od razu zablokować Żonie konto? Jak w ogóle walczyć o wyczyszczenie w BIK o pozbycie się długu skoro nawet prokurator to olał twierdząc ze siostra żony nie działała w złej wierze i nie skieruje tego do sądu? Przecież posłużyła się cudzymi danymi w celu osiągnięcia jakiejś korzyści i nic jej za to nie grozi...
 
Problem jest niestety taki, że ta pseudo firma ciągle straszy komornikiem.
Mają prawo.

Mają prawo w momencie wstrzymania spłat od razu zablokować Żonie konto?
Nie. Dopiero po prawomocnym wyroku lub nakazie zapłaty. Który się nie uprawomocni, bo żona złoży sprzeciw od nakazu zapłaty. Wtedy odbędzie się rozprawa w sądzie, na której żona powinna udowodnić, że to nie ona zaciągała pożyczkę (a dowodem mogą być dokumenty z prokuratury, jak najbardziej), chociaż tak naprawdę, to oni powinni udowodnić, że zaciągała. Niestety - mają na to dowody w takiej postaci, że najpierw pożyczkę zaciągnięto, a następnie... Ona ją spłaca. Jakby nigdy nie spłacała, to by było 10x łatwiej. A tak to wyciągać dokumenty z prokuratury trzeba. Spłaty potraktować jako dobrowolną spłatę za siostrę. Niestety - co spłacone, to nie do odzyskania. A można było nie dać złotówki.

Jak w ogóle walczyć o wyczyszczenie w BIK o pozbycie się długu skoro nawet prokurator to olał twierdząc ze siostra żony nie działała w złej wierze i nie skieruje tego do sądu?
To, że nie doszło do przestępstwa nie znaczy, że to żona zaciągnęła pożyczki.

Przecież posłużyła się cudzymi danymi w celu osiągnięcia jakiejś korzyści i nic jej za to nie grozi...
Trzeba było postanowienie zażalić, teraz to już...

Ale tak naprawdę, co Ciebie obchodzi, czy ją wsadzą, czy też nie? Ciebie powinno obchodzić, żeby żona nie musiała tego spłacać.
 
Prokurator z góry zaznaczał że będzie odrzucał każda zażalenie. Można zgłosić sprawę raz jeszcze a później ew. skargę na prokuraturę? Z tego co dziś dzwoniła ta firma windykacyjna wiem ze się chwalili iż taki nakaz zapłaty komorniczy posiadają, jakim cudem skoro nie było żadnej rozprawy ani tym bardziej wiedzy że taka rozprawa ma być?
 
Z tego co dziś dzwoniła ta firma windykacyjna wiem ze się chwalili iż taki nakaz zapłaty komorniczy posiadają, jakim cudem skoro nie było żadnej rozprawy ani tym bardziej wiedzy że taka rozprawa ma być?
Mogą sobie posiadać. Nie musi do tego sprawy być. W takim razie sprzeciw. Na jaki adres poszedł nakaz?

Z prokuraturą daj sobie spokój, ja też tu nie widzę znamion przestępstwa.
 
A no właśnie tego nie wiem, ale jak dzwonili pierwszy raz to pismo wysłali na adres siostry, chciała być sprytna i na dane zony brała ale kontakt podawała do siebie. Nie wiem czy wgl. cokolwiek wysłali, jutro się skontaktujemy dowiemy i chcą to niech idą do sądu czy gdzieś nie stać mnie żeby płacić za kogoś bo jak chcą podnieść ratę spłaty to za chwile siostrze się odechce spłacania i nas z tym zostawi
 
A no właśnie tego nie wiem, ale jak dzwonili pierwszy raz to pismo wysłali na adres siostry, chciała być sprytna i na dane zony brała ale kontakt podawała do siebie.
To pewnie nakaz też tam poszedł.

Nie wiem czy wgl. cokolwiek wysłali, jutro się skontaktujemy dowiemy i chcą to niech idą do sądu czy gdzieś nie stać mnie żeby płacić za kogoś bo jak chcą podnieść ratę spłaty to za chwile siostrze się odechce spłacania i nas z tym zostawi
Twierdzą, że w sądzie byli. Zapytać o sygnaturę oraz który sąd. Jak to będziecie wiedzieć, to złożyć sprzeciw od nakazu zapłaty, dowodząc - błędnego adresu (jeśli był wysłany na adres siostry) i zarzucając, że powód nie udowodnił roszczenia, a w szczególności nie udowodnił, że to żona brała pożyczkę, ponieważ nie brała, na dowód tegoż - kserokopia dokumentów z prokuratury, które jasno poświadczą, że to siostra wzięła. Dodatkowo wniosek o wydanie zaświadczenia o uwzględnieniu sprzeciwu.

Z zaświadczeniem z sądu w razie czego do komornika, gdyby taki się pojawił z wnioskiem o umorzenie egzekucji. Bo wtedy umorzenie jest formalnością i obowiązkiem komornika.
 
Bardzo to dziwne że pisma kiedy coś się dzieje przeciwko żonie to wysyłka na adres korespondencyjny. A jak kontakt żeby spłacać to już numer i adres znają zameldowania :) Czyli wpierw dzwonić i prosić sygnaturę i jaki sąd, sprzeciw zgłosić do tej firmy czy sądu?Skąd wiedzieć na jaki adres wysłali pismo? Z sądem / komornikiem kontaktować się listownie np za potwierdzeniem odbioru?
 
Bardzo to dziwne że pisma kiedy coś się dzieje przeciwko żonie to wysyłka na adres korespondencyjny.
Normalne. W kraju, gdzie połowa ludzi nie dopełnia obowiązku meldunkowego...

Czyli wpierw dzwonić i prosić sygnaturę i jaki sąd
Tak.

sprzeciw zgłosić do tej firmy czy sądu?
Do sądu.

Skąd wiedzieć na jaki adres wysłali pismo?
Sąd wie. Powinien telefonicznie udzielić takiej informacji. A jakby się nie udało, to i tak można pisać sprzeciw, jeśli jesteście pewni, że nie na Wasz adres, to w sumie nie ważne, na jaki - ważne, że na nieprawidłowy.

Z sądem / komornikiem kontaktować się listownie np za potwierdzeniem odbioru?
Poleconym zdecydowanie, ZPO do sądu można sobie darować, do komornika - koniecznie.
 
Z tego co teraz ustaliłem nie wysłali takiego pisma ale rozprawa podobno była i maja wyrok
 
Oni nie. Ale sąd musiał. Pytanie jest takie - na jaki adres, prawidłowy czy nie. Wyrok czy nakaz?

Ustalić sygnaturę i sąd. O resztę dowiadywać się w sądzie. Z nimi nie rozmawiać, chyba, że chcesz wierzyć takim, co namówili ją do wpłat ze swojego konta tylko po to, żeby nie mieć z góry przegranej sprawy...

Na temat ich uczciwości i prawdomówności sobie w tej sytuacji sam zdanie wyrób.
 
Mamy sygnaturę sprawy, kopie postanowienia o wydaniu nakazu zapłaty z 09.01.2018 oraz tytuł wykonawczy z 23.03.2018. Pisma były wysyłane na adres korespondencyjny więc nie mieliśmy pojęcia o tym. Pytanie jak napisać odwołanie co w nim zawrzeć czym się podeprzeć chcąc wstrzymać komornika.
 
Sprzeciw. Jak na formluarzu to na formularzu. Masz wypisane wszystko w pouczeniach, skoro masz kopie.
 
Powrót
Góra