Pożyczkobiorca nie spłaca pożyczki - jak odzyskać pieniądze

  • Autor wątku Autor wątku corses
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

corses

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2010
Odpowiedzi
18
Została udzielona pożyczka między dwoma osobami fizycznymi, w kwocie większej niż 200 PLN. Została w tym celu spisana zwykła umowa pożyczki.
Pożyczkobiorca mimo deklaracji w spłacie, nie spłaca swojego długu już od ok. 100 dni po terminie spłaty zapisanym w umowie. Osoba ta również nie utrzymuje żadnego kontaktu z pożyczkodawcą w celu zawarcia ugody.
Obecnie kwota odsetek, o jaką została powiększona kwota dla spłaty zgodne z takim zapisem w umowie, przekracza już kilkukrotnie wartość pożyczonej kwoty.


Jak można w takiej sytuacji odzyskać pieniądze ?
 
corses napisał:
ie spłaca swojego długu już od ok. 100 dni po terminie spłaty zapisanym w umowie (...) Obecnie kwota odsetek, o jaką została powiększona kwota dla spłaty zgodne z takim zapisem w umowie, przekracza już kilkukrotnie wartość pożyczonej kwoty.

Nie przyznawać się do tego, to jest lichwa, a ta jest karalna.
 
Zwindykowąć możesz tylko kwotę bazową plus odsetki do wysokości przewidzianych w ustawie(ok.20% w stosunku rocznym)...czyli leć do sądu po nakaz zapłaty potem do komornika... jeżeli będzie Ci się wogóle chciało...przed sądem do dłużnika wyślil list z przedsądowym wezwaniem do zapłaty na adres zawarty w umowie.
 
Lichwiarstwo zaczyna się po przekroczenie 4 rokrotności stopy lombardowej, która obecnie wynosi 5,25 a więc 21 %- co w tym przypadku nie miało miejsca.
 
corses napisał:
Lichwiarstwo zaczyna się po przekroczenie 4 rokrotności stopy lombardowej, która obecnie wynosi 5,25 a więc 21 %- co w tym przypadku nie miało miejsca.

No być może źle zrozumiałem Twój post, bo faktycznie nie napisałeś ile trwał okres pożyczki, ale można było zrozumieć że nie jest to wieloletnia pożyczka (może mylące jest te 100 dni), zwłaszcza po tej "w kwocie większej niż 200 PLN." faktycznie nie określa ile większej, ale raczej sugeruje "niewielkie kwoty".
A osiągnięcie
kilkukrotnie wartość pożyczonej kwoty.
nie spłaca swojego długu już od ok. 100 dni po terminie spłaty
No... to jak długi był okres pożyczki... kilkukrotnie czyli min 2-3 razy, 200-300% kwoty bazowej, nie przekraczając 21% w skali rocznej to jest ile?? Tak na szybko licząc: Po 6 latach przekraczamy 200% (samych odsetek), zaś dla 300% z odsetek potrzebujemy już 7,5 roku. Zakładając że odsetki kapitalizują się w stosunku rocznym, a to wcale nie musi być dopuszczalne. A jeśli nie jest to mamy ile? odpowiednio c.a. 10 i 15 lat?
A udzielanie tak długoterminowych pożyczek bez zabezpieczenia, to jak to nazwać? Naiwność, nawet jeśli pożyczka byłaby "w rodzinie".

Ale ok. Możliwe że potraktowałem Cię zbyt obcesowo.
Jak rozumiem pożyczka miała zostać spłacona w jednej racie, a nie była spłacana sukcesywnie?
Możesz postraszyć dłużnika sądem, a jak nic to nie da, to... spełnić tą groźbę. 100 dni to krótki stosunkowo okres, i o przedawnieniach póki co mowy być nie może (ten biegnie od dnia wymagalności płatności).
 
Ostatnia edycja:
Tak jak napisał Afrykańczyk: z twojego postu ewidentnie wynika lichwa. Obecnie, jak zauważyłeś, oprocentowanie to maks. 21%. ROCZNIE.
Wezwanie do zapłaty wysłane poleconym ze wskazanym terminem i sposobem spłaty zobowiązania, później sprawa do sądu.
Pożyczki między osobami prywatnymi przedawniają się po 10 latach,
 
.Schowaj sobie ta swoja poprawnosc gleboko..
i nie powtarzaj innych osob..
to za kazdy razem trzeba powtarzac ??..

JAKIE LICHWIARTWO ?????????!!!!
Ja w umowie nie miałem zadnego 21 % ani wiecej, pozatym poyzczka byla na zaledwie 1/2 mies. wiec ile mialo byc? 2,1 %
nie badzcie smieszni
 
corses napisał:
JAKIE LICHWIARTWO ?????????!!!!
Ja w umowie nie miałem zadnego 21 % ani wiecej, pozatym poyzczka byla na zaledwie 1/2 mies. wiec ile mialo byc? 2,1 %
nie badzcie smieszni

Normalne... właśnie potwierdziłeś, że to co zrobiłeś właśnie lichwą było.
Zrozum... dopuszczalne jest 21%... ale w skali ROKU!!!!
To nie tak, że możesz pożyczyć na 20% na 1 dzień ;) Tak to każdy lichwiarz by pożyczał na 1 dzień, z opcją autoodnawiania ;) Ba... a dlaczego ograniczać się do dnia, pożyczmy na godzinę.

Przy Twojej 1/2 miesięcznej pożyczce oprocentowanie mogło by wynosić max 21%/24 = 0,875% (za okres pożyczki = 1/2 msc) Powyżej to już lichwa. (dzielę przez 24, bo 1/2 mies to 1/24 roku jakbyś się nie domyślił).

Ps. Nie brnij bo się pogrążasz.
 
21 % w stosunku rocznym.. termin spłaty pożyczkodawca chyba jeszcze może ustalić..
więc ile miało być tego zysku ? 20 groszy ?.....
To co niby teraz z tym można zrobić ? Dalej można iść do sądu z takimi zapisami w umowie ? Czy może zmienić na 98 % odsetek w obsługe klienta, a 2 % opłaty? ....
 
corses napisał:
.Schowaj sobie ta swoja poprawnosc gleboko..
i nie powtarzaj innych osob..

Głeboko, to ty masz schowaną kulturę.
Tak nawiasem mówiąc, przyszedł mi do głowy pewien pomysł, jak to można obejść. Ale takiemu [...] podpowiadał nie będę.
 
to spierdalaj i po huj sie odzywasz smieciu

Żegnam.
Michupocichu
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Jak to, po co? Po to, żeby głupi miał pytanie. Po to, żeby ci uzmysłowić prostaku, że kultura czasem popłaca. Mogłeś otrzymać pomoc - dostaniesz bana. Z dziką rozkoszą zaraportowałem twój wpis ;-)
 
Ostatnia edycja:
Mam pytanie, żeby nie powielac tematów napiszę tutaj.

Po pierwsze, pożyczyłam komuś pieniądze, spisałam umowę pożyczki (ale nie ma tam nic o odsetkach). Po drugie, pożyczkobiorca miał spałacać określoną kwotę miesięcznie. Po trzecie zapłacił 3 pierwsze raty i to też kilka dni po terminie. Od czwartej raty kwoty są co najmniej o 75% niższe i płacone są w dowolnych odstępach czasu. W tej chwili, podsumowując, pożyczkobiorca zalega mi ponad 10 rat.
1. Chciałam wystawić wezwanie do zapłaty ale nie wiem czy powinnam w nim napisać o odsetkach ustawowych?
2. Nie wiem czy takie wezwanie powinnam wysłac również do wiadomości świadka?
3. W umowie jest zapis, że moge wypowiedzieć umowę przed terminem żądając zapłaty całości kwoty jeśli sytuacja materialna pożyczkobiorcy się pogorszy (wiem, że to trochę bez sensu ale wtedy wydawało się inaczej). Czy w chwili obecnej mogę wystawic od razu wezwanie do zapłaty na całą kwotę?

A może w ogóle powinna zrobic coś innego?
Będę wdzięczna za wszystkie rady :)
 
Ad. 1 - twoja dobra wola, czy o tym wspomnisz, czy nie. Teoretycznie powinno to motywować do spłaty;
Ad.2. - nie ma takiej potrzeby;
Ad. 3. IMHO, możesz. Ale może ktoś będzie miał inne zdanie. Opisałaś jakoś procedurę wypowiedzenia? Sposób powiadomienia o wypowiedzeniu, termin do zapłaty całości po wypowiedzeniu? Czemu uważasz, że takie zastrzeżenie jest bez sensu - szybkie podjęcie działań windykacyjnych przez wierzyciela zwiększa szansę na odzyskanie środków.
 
Baba Jaga napisał:
Ad. 3. IMHO, możesz. Ale może ktoś będzie miał inne zdanie. Opisałaś jakoś procedurę wypowiedzenia? Sposób powiadomienia o wypowiedzeniu, termin do zapłaty całości po wypowiedzeniu? Czemu uważasz, że takie zastrzeżenie jest bez sensu - szybkie podjęcie działań windykacyjnych przez wierzyciela zwiększa szansę na odzyskanie środków.
Skupmy się więc na punkcie trzecim ;)
Co oznacza IMHO?
Kto może mieć inne zdanie?
Nie opisałam procedury wypowiedzenia ani nic o żadnych terminach. Zwykłe stwierdzenie, że jeśli pogorszy się kondycja materialna pożyczkobiorcy to mogę mu wypowiedzieć umowę.
Wydaje mi sie, że tym zapisem ograniczyłam możliwość wypowiedzenia umowy tylko i wyłącznie do przypadku kiedy pożyczkobiorcy pogorszy się status materialny.

Co mogę teraz zrobić?
 
minimini napisał:
Skupmy się więc na punkcie trzecim ;)
Co oznacza IMHO?

Slang internetowy – Wikipedia, wolna encyklopedia jest m.in. ten zwrot opisany

Kto może mieć inne zdanie?
Inna osoba, a teraz poważniej:
Nie opisałam procedury wypowiedzenia ani nic o żadnych terminach. Zwykłe stwierdzenie, że jeśli pogorszy się kondycja materialna pożyczkobiorcy to mogę mu wypowiedzieć umowę.
Wydaje mi sie, że tym zapisem ograniczyłam możliwość wypowiedzenia umowy tylko i wyłącznie do przypadku kiedy pożyczkobiorcy pogorszy się status materialny.

Co mogę teraz zrobić?

To zależy, jeżeli nie opisałaś żadnych terminów, to mam rozumieć że również brak jest terminów spłat poszczególnych rat, czy tylko terminów wezwania do zapłaty/ew warunkowego zerwania umowy?

Jeżeli to pierwsze, to np. ja mam odmienne zdanie niż Baba Jaga ;)
Ale zakładam że jednak terminy spłaty poszczególnych rat (oraz ich wysokości) są ujęte w umowie, a mimo to spłacający spóźnił się kilkukrotnie z ich zapłatą, dodatkowo zapłacił w mniejszym wymiarze. A więc nie dotrzymał warunków umowy, co daje podstawę do zerwania tej umowy, a więc natychmiastowego i w pełnym brakującym wymiarze wezwania do zapłaty (cały czas pod warunkiem, że w umowie nie zawarto zapisów sprzecznych z tym co powiedziałem).

Pamiętaj, że odsetki ustawowe możesz naliczyć jedynie za okres od zerwania umowy do chwili spłaty, skoro w umowie nie zawarłaś żadnych informacji o odsetkach za normalną spłatę, to moim zdaniem za tamten okres nie należą Ci się odsetki w ogóle. Choć bardzo przy tym upierać się nie będę, bo to w końcu spłacający przyczynił się do zerwania umowy, niedotrzymywaniem warunków.
 
Ostatnia edycja:
Afrykańczyk napisał:
Dzięki sprawdzę

Inna osoba, a teraz poważniej:
Ale jaka inna, jak tylko ja i pozyczkobiorca jesteśmy w to "zamieszani". No może jeszcze świadek. Czy ten świadek ma tu w ogóle jakieś znaczenie?


Ale zakładam że jednak terminy spłaty poszczególnych rat (oraz ich wysokości) są ujęte w umowie, a mimo to spłacający spóźnił się kilkukrotnie z ich zapłatą, dodatkowo zapłacił w mniejszym wymiarze. A więc nie dotrzymał warunków umowy, co daje podstawę do zerwania tej umowy, a więc natychmiastowego i w pełnym brakującym wymiarze wezwania do zapłaty (cały czas pod warunkiem, że w umowie nie zawarto zapisów sprzecznych z tym co powiedziałem).
Tak, sa podane terminy i wysokość rat. i Jest tak jak napisałeś, że płaci nie w terminie i to tego jeszcze mniej.

Nie zależy mi na tych odsetkach. Chce tylko dopilnować wszystkich procedur, żeby mi potem ktoś nie zarzucił, że z powodu tego, że nie napisałam jednego zdania w wezwaniu do zapłaty w ogóle nie należy mi się zapłata.

DZiekuję Wam bardzo serdecznie za to co napisaliście do tej pory i czekam na dalsze rady.
 
Ostatnia edycja:
Baba Jaga napisał:
Ad. 3. IMHO, możesz. Ale może ktoś będzie miał inne zdanie.
minimini napisał:
Kto może mieć inne zdanie?
Afrykańczyk napisał:
Inna osoba, a teraz poważniej:

Baba Jaga ma swoje zdanie, ja mam swoje, ktoś inny może mieć inne. Jasne ?? :evil:

minimini napisał:
Nie zależy mi na tych odsetkach. Chce tylko dopilnować wszystkich procedur, żeby mi potem ktoś nie zarzucił, że z powodu tego, że nie napisałam jednego zdania w wezwaniu do zapłaty w ogóle nie należy mi się zapłata.

Ja tam bym żądał odsetek, zagroził wysokimi kosztami postępowania egzekucyjnego, względnie procedury sądowej.
Poczytaj w innych tematach, wyślij informację, że jeżeli nie zacznie płacić w terminie to zerwiesz umowę i zażądasz natychmiastowej spłaty całości lub od razu przed sądowe wezwanie do zapłaty.
Im postraszysz wyższymi kosztami później, tym większa szansa że coś dotrze, i zacznie płacić w terminie, lub spłaci naraz.
 
minimini napisał:
Co oznacza IMHO?
IMHO - "in my humble opinion" - "moim skromnym zdaniem"

Afrykańczyk napisał:
Pamiętaj, że odsetki ustawowe możesz naliczyć jedynie za okres od zerwania umowy do chwili spłaty, skoro w umowie nie zawarłaś żadnych informacji o odsetkach za normalną spłatę, to moim zdaniem za tamten okres nie należą Ci się odsetki w ogóle. Choć bardzo przy tym upierać się nie będę, bo to w końcu spłacający przyczynił się do zerwania umowy, niedotrzymywaniem warunków.
Absolutnie się nie zgodzę. Artykuł 481 kc nie pozostawia co do tego żadnych wątpliwości. I kwestia winy / braku winy pożyczkobiorcy nie ma tu żadnego znaczenia.
 
CZy mogę w tej chwili, czyli ponad 10 zaległych rata, ostatni częściowa wpłata na początku grudnia, wysłać przedsądowe wezwanie do zapłaty? Czy najpierw muszę poinformować pożyczkobiorce jakimś pismem?
 
Powrót
Góra