Pozytywne "szczególne okrucienstwo" a zbrodnia?

  • Autor wątku Autor wątku hajek4
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

hajek4

Witam, brat cioteczny podjął się studiowania prawa chociaż nie wróże mu tej kariery poprzez ciągłe dylematy itp które rozwiewamy z Waszą pomocą.

Postanowiłem, że napiszę w tym dziale bo są to sprawy w większości parodialne i głupio pisać już w poważnym dziale - prawo karne.

Jak uważacie czy działanie polegające na:
Wprowadzeniu osoby w błąd poprzez podszycie się pod kogoś i doprowadzenie do kontaktów seksualnych opowiadaniami że dana podszywająca się osoba fascynuje sie takimi wynaturzeniami jak BDSM/ fetyszami/ zoofilią (czyli rzeczami powszechnie uznanymi za nieludzkie) sprowadza się do art 197/4 ?

I teraz dwie opinie:

wg daniela- jest to czyn z art 197/1 lub 2 +4, jest to to szczególne okrucieństwo ponieważ wg przesłanek zachodzi ono wtedy kiedy używa się sposobów uznanych za nieludzkie drastyczne itp nawet kiedy nie mają wywołać żadnej dolegliwości u ofiary a są stosowane w celu doprowadzenia do danej sytuacji.

wg mnie- art 197/1 lub 2, jest to sam podstęp bez "szczególnego okrucieństwa" ze względu na to że dla ofiary miało się to zachowanie "podobać" i sprawca do tego dążył. nie niosło dla niej szczególnie okrutnych następstw jak też i doznań a same "pozytywne" skoro się na coś zgodziła.


Która z opini jest słuszna? :?

Jak sprowadzić go poza tym na ziemię, wybrał taki a nie inny kierunek studiów może i się uczy dobrze ale uważam, że jak trafi na kogoś wykwalifikowanego to go ta osoba "zje"- a chciał być prokuratorem. Aż wstyd zadawać pytania na forum ale jakoś musze to jemu czasami udowodnić jak mi nie wierzy.
 
Z całą pewnością nie ma tutaj mowy o szczególnym okrucieństwie. Natomiast o tym, czy w ogóle w grę może wchodzić podstęp decydować będzie fakt, co rozumiecie przez "podszywanie się"...
 
czyli dobrze myślałem. Odnośnie "szczególnego okrucieństwa" owe czynności szczególnie okrutne mają się odnosić do danej ofiary i wyrządzać lub mieć na zamiarze wyrządzenie jej krzywdy psychicznej lub fizycznej tak ? a nie np pokazywanie czy rozmawianie o rzeczach okrutnych z "ofiarą" jednak na nią zle nie wpływających

Co do podstepu
Dla przykładu oprawca przez internet lub telefon podszywa się pod kogoś (np pod męża) rozmawiają o takich i takich rzeczach jak wyżej wspomniałem, pani się rozkręca, oprawca podszywając się pod męża mówi że zaraz przyjdzie pan i dane rzeczy z nią uczyni (mają taki fetysz a on kłamie że nie może bo np jest w delegacji) na co ona bedąc w błedzie się godzi.


W sumie tak opisując zbytnio nie wiem czy zaszedł by tutaj ciąg przyczynowo skutowy potrzebny w podstępie skoro ta "wyzwolona" żona godziła się na kontakty z innymi osobami a jej błąd dotyczył by nie tyle przyzwolenia na czynnosci lecz błędu co do osoby.
 
Ostatnia edycja:
Potwierdzicie, to co napisałem odnośnie "szczególnego okrucieństwa" ? :help:
 
W którymś z wątków twierdziłeś, że nabyłeś komentarz do kk - użyj go zatem...
 
Właśnie należe do tych osób które lubią wnikać (wiem że niepotrzebnie) w każde słowo i właśnie przez ten komentarz naszła nas dyskusja;) W komentarzu są wyszczególnione kierunki interpretacji owego czynu i jednym z kierunków jest działanie sposobami "powszechnie uznanymi za szczególnie okrutne" I temu chcieliśmy poznać zdanie innych forumowiczów kto rozumie lepiej stąd owy post. Wiem już że potwierdził Pan moj pogląd po 1wszym poście, lecz chciałbym się upewnić, że tok myślenia odnosi się do tego samego (czyli w tym wypadku brak negatywnego oddziaływania na osobę owym okrucieństwem) a nie np do czegoś co ja pominąłem.
Proszę wybaczyć moją dociekliwość nie miałem żadnego złego zamiaru czy też się nie leniłem żeby zajrzeć do komentarza :winko:

Poza tym w internecie znalazłem wywód Prokuratora Alfreda Staszaka odnośnie owego znamienia kwalifikowanego i wskazał on w podsumowaniu wywodu wyłącznie o : "działaniu, którego celem jest zadanie dodatkowych zamierzonych cierpień ofierze" lecz nie wiem czy to może być "wiążące" niczym komentarze profesorów ;)
 
Ostatnia edycja:
Można oczywiście dyskutować, czy zadanie kilku uderzeń w związku ze zgwałceniem już jest, czy jeszcze nie jest szczególnym okrucieństwem, natomiast z całą pewnością brak jest tego znamienia kwalifikującego, gdy sprawca nie zadaje ofierze żadnych dodatkowych cierpień oprócz tych związanych nieodłącznie z realizacją znamion przestępstwa.

Powszechnie przyjmuje się, że szczególne okrucieństwo polega na zadawaniu cierpień ponad miarę konieczną do popełnienia przestępstwa. Jeśli zatem dla przełamania oporu broniącej się pokrzywdzonej konieczne (z punktu widzenia sprawcy) jest np. jej uderzenie - nie może to być uznane za szczególne okrucieństwo. Jeśli natomiast sprawca w związku ze zgwałceniem np. przypala ofiarę papierosami albo wielokrotnie ją uderza, pomimo że już dawno zaprzestała ona obrony - jego zachowanie może cechować się szczególnym okrucieństwem.
 
O taki wywód mi chodziło, niesamowicie dziękuję Panu rozwiał Pan wszelkie wątpliwości!
 
Czy mógłbym jeszcze zadać pytanie odnośnie tego samego "podstępu" i liczyć na rzeczową odpowiedz jaką dał Pan do wcześniejszego pytania ?


A. Marek
"Podstępem jest stosowanie metod lub środków, które bądź eliminują opór osoby pokrzywdzonej, bądź też wyłączają świadome wyrażanie przez nią decyzji woli. Taki charakter ma podstępne odurzenie ofiary narkotykiem, odbycie przez lekarza stosunku z poddaną narkozie pacjentką albo dokonanie innej czynności seksualnej w celu zaspokojenia własnego popędu pod pozorem lekarskiego badania ginekologicznego. Natomiast nie stanowi podstępu wyłudzenie zgody na obcowanie płciowe fałszywą obietnicą małżeństwa, gdyż tego rodzaju wprowadzenie w błąd nie narusza integralności decyzji woli osoby godzącej się na stosunek."

Naruszenie integralności decyzji woli- czy musi ono zajść aby zainstniał podstęp ?

Nie będzie podstępem mimo że "podstępne" jak w przykładzie czy też będzie:

podszywanie się pod osobę X(gwiazdę filmową) przez telefon i dzwonienie do osby Y i przedstawianie jej swoich zamierzeń erotycznych wobec jej(oczywiście nieprawdziwych) i spełnienie ich realizacji pod warunkiem zrobienia takich czynów z osoba Z(sprawcą podającym się za X) i dojscie do takich czynów?

Nie wiem czy jest tutaj naruszana integralność decyzji woli, ponieważ osoba Y ma możliwość wyboru czy się zgodzi na kontakt z osobą Z czy też nie, jest świadoma że chodzi o dany cel i oczekuje po tym korzyści.
Z drugiej strony osoba Y może się przymusić do spełnienia tych czynów z osobą Z bo ważne są jej cele z osobą X i coś ku temu poświęca. Chociaż podobna sprawa z "obietnicą małżeństwa" i tam nie zachodzi podstęp.

Tak więc nie wiem ale póki nie czytałem komentarza byłbym bardziej za tym że takie działanie jest podstępem a teraz nie jestem do końca pewny.

Jak jest wg Pana/Państwa ? podstęp czy też nie ?

czas skończyć z tym Prawem bo jak dla mnie to za trudne do zrozumienia:-x Dziękuję jesli ktoś się zainteresuję :beer:
 
Jak jest wg Pana/Państwa ? podstęp czy też nie ?
Nie ma tutaj podstępu w rozumieniu art. 197 kk, podobnie jak nie ma go w sytuacji, gdy sprawca nakłania ofiarę do obcowanie płciowego poprzez obietnicę udzielenia jej korzyści, z której następnie się nie wywiązuje. Brak jest tutaj bowiem wyłączenia po stronie osoby pokrzywdzonej możliwości świadomego podjęcia decyzji o odbyciu stosunku płciowego, a występuje jedynie wprowadzenie w błąd co do korzyści, jakie może ona z tego tytułu uzyskać.

Innymi słowy - obcowanie płciowe nie odbywa się wbrew woli osoby pokrzywdzonej, a jedynie podejmuje je ona w błędnym przekonaniu, że uzyska z tego tytułu jakieś profity.
 
Ostatnie moje pytanie powiązane z wcześniejszym i temat do zamknięcia, skończyliśmy w końcu rozdział XXV kodeksu za reszte się nie biorę- obiecuję:ooo:.

A. Marek pisze: "Jeżeli stosunek zależności albo krytyczne położenie obiektywnie nie istnieją, a sprawca wytwarza u ofiary błędne przeświadczenie o ich istnieniu bądź też świadomie wykorzystuje taki błąd ofiary, wówczas odpowiadać powinien za art.197 KK popełnione przy użyciu podstępu. "

Idąc tokiem Pana wypowiedzi Panie a priori, w danym- już zupełnie innym przypadku sprawca; wyłącza(lub przynajmniej ogranicza) u osoby pokrzywdzonej możliwośc swobobnego podjęcia decyzji, przez symulowaną presję na niej ciążącą odnosnie danej zależności lub krytycznego położenia. Symulowana zależność lub położenie wpływa na nią zmuszająco. Trafnie uważam ?

Przepraszamy za zawracanie głowy tak banalnymi jak dla Pana sprawami, lecz woleliśmy być uświadomieni przez osobę znającą temat i te zagadnienia a nie być w przekonaniu, że coś wiemy a tak naprawde- nie wiedzieliśmy prawie nic prawidłowo.
 
Znalazłem dokładną odpowiedź;)


"Idąc tokiem Pana wypowiedzi Panie a priori, w danym- już zupełnie innym przypadku sprawca ogranicza u osoby pokrzywdzonej możliwośc swobobnego podjęcia decyzji, przez symulowaną presję na niej ciążącą odnosnie danej zależności lub krytycznego położenia" - przez to dana ofiara nie ma możliwości swobodnego podjęcia decyzji ponieważ jeśli się sprzeciwi- wie że może ponieść to za sobą konsekwencje.

Wręcz przeciwnie jak we wcześniejszym przypadku gdzie w razie sprzeciwu nie miała by żadnych konsekwencji a mimo to wyraziła zgodę.


Temat do zamknięcia, dziękuję!
 
Powrót
Góra