Pracodawca przejal moj prokejt i korzysta bez mojej zgody

  • Autor wątku Autor wątku VoytaS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
V

VoytaS

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2009
Odpowiedzi
3
Witam,

Na wstepnie chcialbym podziekowac za ewentualna pomoc w sprawie. Sytuacja jest trudna ale postaram sie opisac to jak najdokładniej.

Od kilku lat pracowalem w firmie call center ktora swiadczyla uslugi dla duzej firmy telekomunikacyjnej w polsce. Nasze call center otrzymalo podstawowe informacje co do dzialania uslugi internetu. Niestety byly to informacje praktycznie nikomu nie potrzebne bo w zaden sposob nie mozna bylo rozwiazac problemu klienta z Internetem. Z wyksztalcenia jestem informatykiem i we wlasnym zakresie w domu zrobilem cos na wzor poradnika ze screenami zeby pomoc reszscie pracownikow ktorzy nie mieli duzej stycznosci z komputerami aby mogli pomoc klientowi z ktorym rozmawiali przez telefon krok po kroku co gdzie maja kliknac, skopiowac, zmienic i zainstalowac.

Kilka dni temu odszedlem z firmy i usunalem poradnik, niestety pracodawca dalej z niego korzysta bez mojej zgody, pomimo ze poiformowalem ze nie wyrazam na to zgody. Pracodawca twierdzi ze zostalo to zrobione w pracy, jednak mam swiadkow ze sporo czasu powiecilem na to w domu jak rowniez moj pracodawca nie posiada takich systemow operacyjnych w swojej firmie zeby screeny mogly pochodzic z miejsca pracy. Obecnie pracodawca powoluje sie na jakis paragraf ktorego nie jest mi w stanie przedstawic ze to nalezy do niego.

Chcialbym zalozyc w sprawe do sadu/prokuratury w sprawie odszkodowania bo moja byla firma nie byla zainteresowana jego kupnem ale mimo wszystko bez niego nie jest wstanie obecnie pracowac zeby pomagac klientom.

Prosze o pomoc w jaki sposob mam ta sprawe ruszyc na droge prawna i otrzymac odszkodowanie badz zadosc uczynienie ?

Z powazaniem VoytaS
 
Czy z call center łączyła pana umowa o pracę czy umowa zlecenia?
 
Laczyla mnie umowa o prace
 
W takim razie pracodawca ma zapewne na myśli ten przepis:
Przepis prawny:
Art. 12. 1. Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.
2. Jeżeli pracodawca, w okresie dwóch lat od daty przyjęcia utworu, nie przystąpi do rozpowszechniania utworu przeznaczonego w umowie o pracę do rozpowszechnienia, twórca może wyznaczyć pracodawcy na piśmie odpowiedni termin na rozpowszechnienie utworu z tym skutkiem, że po jego bezskutecznym upływie prawa uzyskane przez pracodawcę wraz z własnością przedmiotu, na którym utwór utrwalono, powracają do twórcy, chyba że umowa stanowi inaczej. Strony mogą określić inny termin na przystąpienie do rozpowszechniania utworu.
3. Jeżeli umowa o pracę nie stanowi inaczej, z chwilą przyjęcia utworu pracodawca nabywa własność przedmiotu, na którym utwór utrwalono.


Pozostaje jednak poczekać na wypowiedź znawcy prawa autorskiego, czy w takiej sytuacji pana utwór powstał 'w wykonywaniu obowiązków ze stosunku pracy'.
 
Tzn, w zakresie moich obowiazkow nie bylo nic na temat tworzenia procedur badz jakich kolwiek poradnikow. Nasz dzial mial korzystac tylko i wylacznie z materialow dostarczonych przez firme telekomunikacyjna. W pierwszej kolejnosci poradnik stworzylem dla swojej kolerzanki zeby jej ulatwic prace, nastepnie wiecej moich kolegow z dzialu dolaczyla sie do jego korzystania i z czasem zrobili rowniez swoje poradniki (ktore sa podpisane i nikt z nich nie dostal za to jakiego kolwiek wynagrodzenia). Tutaj sprawa dotyczy tylko i wylacznie mojej czesci. Podczas wizyt firmy telekomunikacyjnej w moim call center pracodawca kazal mi chowac ten poradnik przed nim. Dodatkowo moja firma w dalszym ciagu ma korzysci majatkowe za wykorzystanie go. Call center nagrywala wszystkie rozmowy, wszelkie informacje z mojego poradnika byly wczesniej przekazane telfonicznie dla klienta tylko i wylacznie z wlasnego doswiadczenia a nie procedur ktora posiadala firma (wiec raz ze wszystkie informacje sa nagrane a 2 ze w poradniku znajduje sie opis oraz screeny mojego autorstwa z komputera domowego). Dodatkowo nigdy ten poradnik nie zostal oficjalnie przyjety przez moja firme, znajdowal sie tylko na dysku sieciowym do ktorego ja i moi koledzy z dzialu mieli dostep. Dlatego dziwi mnie obecnie fakt ze firma go sobie przywlaszczyla. Nigdy w ramach pracy poradnik nie byl tworzony poniewaz moja firma nie dopuszczala takiego stanu rzeczy i jesli chcialem go robic moglem tylko i wylacznie po godzinach pracy bo pracodawca twierdzil ze podczas tworzenia bede nie efektywny. Jedyne co bylo wykonane podczas pracy to edycja literowek badz zmiana rozdzielczosci wyswietlania poradnika do minitorow w pracy.
 
No to w takim razie prawa autorskie należą nadal do twórcy i pracodawca nie ma prawa korzystać z utworu.
 
Powrót
Góra