O
oliee0
Użytkownik
- Dołączył
- 01.2014
- Odpowiedzi
- 162
Witam wszystkich,
przez parę lat pracowałem dla byłego pracodawcy na zasadzie umów o dzieło.
Niestety pozostawił po sobie duży niesmak na koniec współpracy, bo odmawia zapłacenia za moją pracę (bez argumentacji), więc zacząłęm analizować PITy z poprzednich lat, ponieważ zbieram je jako dowody do sprawy. Wychodzi na to, że przykładowo jak w ciągu roku miałem wpływy na konto na łącznie 50 tys. zł to na PITach mam wypisane po ok. 70-80 tys. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że ten były pracodawca zawyżał specjalnie te PITy, aby uciec od drugiego progu podatku dochodowego.
Teraz główne pytanie - chcę grać w czyste karty, tym bardziej ze skarbówką i chcę zgłosić te nieprawidłowości, lecz obawiam się, że finalnie to ja zostanę pociągnięty do odpowiedzialności za to, że to ja miałem to weryfikować - w końcu to ja składam podpis na PIT, i że w tamtym okresie nie zwróciłem na to uwagi, tylko to przepuściłem dalej.
Za nim zacząłęm tam pracować to że tak powiem, moje doświadczenie życiowe w tego typu sytuacjach było dość małe, i gdy zwracałem pracodawcy uwagi na temat tych kwot to "czarował" mnie tekstami typu, że te kwoty to są bez odjętego podatku itp... Konsultowałęm sprawę z księgową i ona jasno twierdzi, że PIT jest rozliczony sam w sobie ok (PIT-11), ale kwoty są perfidnie zawyżone.
Jak podeszlibyście do tej sytuacji? Jest ryzyko, że doniosę sam na siebie?
przez parę lat pracowałem dla byłego pracodawcy na zasadzie umów o dzieło.
Niestety pozostawił po sobie duży niesmak na koniec współpracy, bo odmawia zapłacenia za moją pracę (bez argumentacji), więc zacząłęm analizować PITy z poprzednich lat, ponieważ zbieram je jako dowody do sprawy. Wychodzi na to, że przykładowo jak w ciągu roku miałem wpływy na konto na łącznie 50 tys. zł to na PITach mam wypisane po ok. 70-80 tys. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że ten były pracodawca zawyżał specjalnie te PITy, aby uciec od drugiego progu podatku dochodowego.
Teraz główne pytanie - chcę grać w czyste karty, tym bardziej ze skarbówką i chcę zgłosić te nieprawidłowości, lecz obawiam się, że finalnie to ja zostanę pociągnięty do odpowiedzialności za to, że to ja miałem to weryfikować - w końcu to ja składam podpis na PIT, i że w tamtym okresie nie zwróciłem na to uwagi, tylko to przepuściłem dalej.
Za nim zacząłęm tam pracować to że tak powiem, moje doświadczenie życiowe w tego typu sytuacjach było dość małe, i gdy zwracałem pracodawcy uwagi na temat tych kwot to "czarował" mnie tekstami typu, że te kwoty to są bez odjętego podatku itp... Konsultowałęm sprawę z księgową i ona jasno twierdzi, że PIT jest rozliczony sam w sobie ok (PIT-11), ale kwoty są perfidnie zawyżone.
Jak podeszlibyście do tej sytuacji? Jest ryzyko, że doniosę sam na siebie?