Pracodawca wystawiał zawyżone kwoty na formularzu PIT

  • Autor wątku Autor wątku oliee0
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

oliee0

Użytkownik
Dołączył
01.2014
Odpowiedzi
162
Witam wszystkich,
przez parę lat pracowałem dla byłego pracodawcy na zasadzie umów o dzieło.
Niestety pozostawił po sobie duży niesmak na koniec współpracy, bo odmawia zapłacenia za moją pracę (bez argumentacji), więc zacząłęm analizować PITy z poprzednich lat, ponieważ zbieram je jako dowody do sprawy. Wychodzi na to, że przykładowo jak w ciągu roku miałem wpływy na konto na łącznie 50 tys. zł to na PITach mam wypisane po ok. 70-80 tys. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że ten były pracodawca zawyżał specjalnie te PITy, aby uciec od drugiego progu podatku dochodowego.

Teraz główne pytanie - chcę grać w czyste karty, tym bardziej ze skarbówką i chcę zgłosić te nieprawidłowości, lecz obawiam się, że finalnie to ja zostanę pociągnięty do odpowiedzialności za to, że to ja miałem to weryfikować - w końcu to ja składam podpis na PIT, i że w tamtym okresie nie zwróciłem na to uwagi, tylko to przepuściłem dalej.
Za nim zacząłęm tam pracować to że tak powiem, moje doświadczenie życiowe w tego typu sytuacjach było dość małe, i gdy zwracałem pracodawcy uwagi na temat tych kwot to "czarował" mnie tekstami typu, że te kwoty to są bez odjętego podatku itp... Konsultowałęm sprawę z księgową i ona jasno twierdzi, że PIT jest rozliczony sam w sobie ok (PIT-11), ale kwoty są perfidnie zawyżone.

Jak podeszlibyście do tej sytuacji? Jest ryzyko, że doniosę sam na siebie?
 
W jakich latach to bylo?
Jezeli na PIT jest wyzsza kwota niz otrzymales to wystap o wyplate zaleglych pieniedzy.
 
Taki zakłamany PIT był za pracę od 2018 do 2022, czyli ostatni taki PIT dostałem jeszcze w tym roku (za pracę w 2022 oczywiście).
Co roku od 2018 dostawałem PIT-11 z przekręconymi kwotami.
 
Wiec do 3 lat wstecz wezwij go do wyplaty zaleglych wyplat na pismie, za potwierdzeniem odbioru. Zaznacz, ze w innym przypadku skierujesz sprawe do sadu.
 
Regipl napisał:
Wiec do 3 lat wstecz wezwij go do wyplaty zaleglych wyplat na pismie, za potwierdzeniem odbioru. Zaznacz, ze w innym przypadku skierujesz sprawe do sadu.

Na jakiej podstawie? Podstawą rozliczeń jest umowa a nie PIT.

oliee0 napisał:
przez parę lat pracowałem dla byłego pracodawcy na zasadzie umów o dzieło.

Temu trzeba się przyjrzeć. Przede wszystkim temat „dzieła”? Jakie dzieło powstało na skutek tejże umowy? Bo podejrzewam, ze nie było umowy o dzieło tylko zlecenia albo o pracę nazwana dziełem dla uniknięcia obciążeń. A wówczas należy ją przed sądem przekształcić w umowę o pracę. Pomóc może tutaj PIP. Skutkiem tego będzie ponowne rozliczenie wynagrodzenia, w tym z uwzględnieniem praw pracowniczych wynikających z KP oraz zobowiązań wobec ZUS. I tu ciekawostka, bo składki te po części opłaca pracodawca (płatnik) i częściowo pracownik (ubezpieczony). W tym przypadku ZUS ściągnie obie składki od pracodawcy a ten w zasadzie nie będzie mógł ich realnie ściągnąć od ciebie.

oliee0 napisał:
obawiam się, że finalnie to ja zostanę pociągnięty do odpowiedzialności za to, że to ja miałem to weryfikować - w końcu to ja składam podpis na PIT, i że w tamtym okresie nie zwróciłem na to uwagi, tylko to przepuściłem dalej.

PIT i US to osobna sprawa. Moim zdaniem nic ci nie grozi z przynajmniej dwóch powodów. Pierwszy to taki że złożysz korektę zanim US dowie się o nieprawidłowościach, dorzucisz czynny żal oraz opis sytuacji (wyjaśnienie) i to zamknie tą część sprawy. Drugi to taki, że dochód został zawyżony a nie ukryty więc skarb państwa zyskał a nie stracił – od ciebie, bo że stracił na podatku pracodawcy to odrębna sprawa i ciebie nie dotyczy o ile nie działaliście w zmowie i porozumieniu, a tutaj nic na to nie wskazuje. I na końcu po tych korektach zapewne pojawi się nadpłata w PDOF którą US ci zwróci, więc jeszcze zarobisz na tym.
 
qpdb napisał:
Na jakiej podstawie? Podstawą rozliczeń jest umowa a nie PIT.

Temu trzeba się przyjrzeć. Przede wszystkim temat „dzieła”? Jakie dzieło powstało na skutek tejże umowy? Bo podejrzewam, ze nie było umowy o dzieło tylko zlecenia albo o pracę nazwana dziełem dla uniknięcia obciążeń.

Dokładnie, też mi się wydaje, że wypłata nadwyżki przez byłego pracodawcę w tej kwestii jest bezzasadna, a poza tym to nie jestem głównym celem całego działania.
Co do dzieła samego w sobie, oczywiście żadne nie powstało. Już po wszystkim nieoficjalnie dowiedziałem się jak to działało - z umów o dzieło o prawa autorskie płaci się 6% dochodowego za pracownika. Aby nie dobić do drugiego progu podatkowego (32%) zawyżał kwoty na PIT i dzięki temu nadal pozostawał w pierwszym progu podatkowym, a jak widać na oko różnica jest dosyć duża, bo mniej więcej o połowę mniej fizycznie oddał dochodowego niż powinien, tzn. ok 18% zamiast 32%. Mam nadzieję, że po wszystkim będzie zobowiązany zwrócić różnicę do US. :razz:

qpdb napisał:
PIT i US to osobna sprawa. Moim zdaniem nic ci nie grozi z przynajmniej dwóch powodów. Pierwszy to taki że złożysz korektę zanim US dowie się o nieprawidłowościach, dorzucisz czynny żal oraz opis sytuacji (wyjaśnienie) i to zamknie tą część sprawy. Drugi to taki, że dochód został zawyżony a nie ukryty więc skarb państwa zyskał a nie stracił – od ciebie, bo że stracił na podatku pracodawcy to odrębna sprawa i ciebie nie dotyczy o ile nie działaliście w zmowie i porozumieniu, a tutaj nic na to nie wskazuje. I na końcu po tych korektach zapewne pojawi się nadpłata w PDOF którą US ci zwróci, więc jeszcze zarobisz na tym.

Moją główną obawą było właśnie to, że cała sytuacja obróci się przeciwko mnie
To bardzo ciekawe rozwiązanie, a w zasadzie jedno z najlepszych jakie znalazłem, dzięki za odpowiedź, bo chyba postąpię w ten sposób. ;)
 
Powrót
Góra