P
paulb
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam wszystkich użytkowników forum.
Prowadzimy nieduża firme, a mamy duży problem.
W salonie mamy 2 pracowników i jeden z nich od dłuższego czasu (około 1,5 roku) okradał firmę.
Kradzież polegała na sprzedawaniu klientom doładowań z terminala elektronicznego z pominięciem nabicia sprzedaży na kasę. Klient albo wogóle nie otrzymywał paragonu fiskalnego albo otrzymywał paragon na kartę o niższej wartości np. klient kupuje kartę za 50zł, a dostaje paragon na 5zł lub wcale.
Terminal do doładowań jest zabezpieczony hasłem i przypisany do 1 komputera w salonie, nawet znając login i hasło nie można z innego komputera drukować telekart.
Oczywiście kasa wędrowała do kieszeni pracownika. Okres kradzieży był dosyć długi i kwota jest bardzo duża, około 40-50 tys. złotych.
Moje pytania :
najważniejsze : co po kolei zrobić, aby odzyskać pieniądze : zgłosić sprawę na policję/prokuraturę? Domagać sie podpisania przez złodzieja jakiegoś oświadczenia o przyznaniu się do kradzieży? może kazać podpisać mu weksel ?
Czy potrzebny jest jakiś wyrok sądu, aby wogóle rozpocząć odzyskiwanie pieniedzy - samemu czy przez komornika?
Jeśli nie nabijał paragonów grozi mu jeszcze sprawa z odpowiedzialności skarbowej? Jakie są konsekwecje dla pracodawcy - załegły podatek, jakieś kary?
czy jeszcze jakieś problemy mogą wyniknąc w tej całej sytuacji?
Generalnie jestesmy załamani, dla naszej firmy jest bardzo duża kwota.
Najgorsze, że naszym pracownikom raczej ufaliśmy, złodziej pracował u nas już długo około 7 lat, a tutaj taki numer.
Z góry bardzo dziękuje za wszelkie, nawet najmniejsze wskazówki.
Prowadzimy nieduża firme, a mamy duży problem.
W salonie mamy 2 pracowników i jeden z nich od dłuższego czasu (około 1,5 roku) okradał firmę.
Kradzież polegała na sprzedawaniu klientom doładowań z terminala elektronicznego z pominięciem nabicia sprzedaży na kasę. Klient albo wogóle nie otrzymywał paragonu fiskalnego albo otrzymywał paragon na kartę o niższej wartości np. klient kupuje kartę za 50zł, a dostaje paragon na 5zł lub wcale.
Terminal do doładowań jest zabezpieczony hasłem i przypisany do 1 komputera w salonie, nawet znając login i hasło nie można z innego komputera drukować telekart.
Oczywiście kasa wędrowała do kieszeni pracownika. Okres kradzieży był dosyć długi i kwota jest bardzo duża, około 40-50 tys. złotych.
Moje pytania :
najważniejsze : co po kolei zrobić, aby odzyskać pieniądze : zgłosić sprawę na policję/prokuraturę? Domagać sie podpisania przez złodzieja jakiegoś oświadczenia o przyznaniu się do kradzieży? może kazać podpisać mu weksel ?
Czy potrzebny jest jakiś wyrok sądu, aby wogóle rozpocząć odzyskiwanie pieniedzy - samemu czy przez komornika?
Jeśli nie nabijał paragonów grozi mu jeszcze sprawa z odpowiedzialności skarbowej? Jakie są konsekwecje dla pracodawcy - załegły podatek, jakieś kary?
czy jeszcze jakieś problemy mogą wyniknąc w tej całej sytuacji?
Generalnie jestesmy załamani, dla naszej firmy jest bardzo duża kwota.
Najgorsze, że naszym pracownikom raczej ufaliśmy, złodziej pracował u nas już długo około 7 lat, a tutaj taki numer.
Z góry bardzo dziękuje za wszelkie, nawet najmniejsze wskazówki.