M
mooonnika
Witam. Od pewnego czasu rozważam nad zwolnieniem się z praktyk i poszukaniem innego zakładu pracy. Odbywam praktyki w zawodzie sprzedawca. W sklepie,którym pracuje nie czuje się dobrze. Praktyki mam dwa razy w tygodniu. Jak myślę ,że mam tam iść to aż się boje. Pani,z którą pracuje non stop klnie, zdarza się że przy producentach bądź klientach robi ze mnie nieudacznika, ogólnie niemiła kobieta. Nawet buty z PLEŚNI było trzeba myć! OD lutego miałam tylko dwie wolne soboty. To jest chore, nie powinnam przychodzić w soboty wgl. Bynajmniej tak mówili na kursie BHP. Szef 130zł daje na raty, jest taki jak ta kobieta więc skargi nie mogę na nią złożyć. Zanosząc L4 dowiedziałam się że jestem normalnym pracownikiem sklepu , ważne jest żebym miała L4 od pon-pt a nie tylko na czw-pt. Kobieta stwierdziła,że liczy się L4 do szkołę nie muszę mieć usprawiedliwienia że jestem chora. Co tam,że będę miała nie usprawiedliwone godziny. Nie jestem pracownikiem,JESTEM PRAKTYKANTKĄ. Wiem ,że to jest jak praca,ale no nie jestem jeszcze pracownikiem... Ucze się...Bezczelnie się jeszcze zapytano mnie :" Co z sobotą?". Jaką sobotą? Jestem chora, mam l4 a na liście obecności nie podpisuje się za sobote bo mi nie pozwalają. Za te przepracowane soboty nie mogę nawet odebrać tych nadgodzin. Dziadek trafił w ciężkim stanie miesiąc temu do szpitala to musiałam się prosić o odebranie tych nadgodzin,z ŁASKĄ mi dali wolne. Boje się dać wypowiedzenie a później wrócić po świadectwo pracy.Co robić? Uciekać stamtąd jak najszybciej? MAM DOŚĆ SŁUCHANIA PRZEKLEŃSTW I KRZYKÓW NA MNIE. Proszę o pomoc!