D
dlugi80
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2020
- Odpowiedzi
- 5
Witam,
kilka miesięcy temu zostałem oszukany na pokaźną kwotę a że mieszkam za granicą środki z oszustwa zostały przetransferowane na słupa zarejestrowanego w jednym z banków na śląsku. O całej sprawie poinformowałem:
- policje (odmowa wszczęcia postępowania)
- prokuratura (odmowa wszczęcia postępowania)
- Generalny Inspektor Informacji Finansowej (brak odpowiedzi, czyli też pewnie ma to gdzieś)
- mój bank wielokrotnie informował o przestępstwie bank na śląsku (ci z kolei nic nie robia i odsyłaja mnie na policje - wtedy zareagują)
- ja również informowałem bank beneficjenta wielokrotnie o przestępstwie, podawałem akta sprawy
Mam takie pytanie, czy w Polsce istnieje coś takiego jak prawo o którym tutaj tak się wszyscy rozpisują ? Skoro wszyscy odmawiają pomocy łącznie z organami do tego zobowiązanymi, to czy jest sens składać wniosek do sądu ? Bo może w sądzie też mi powiedzą, ukradli to ukradli - co im pan zrobi ?
Jakbyście postąpili w takiej sprawie ?
Z tego co mi wiadomo, konto beneficjenta rzeczywistego (oszusta) jest nadal aktywne, z pewnoscia bank zarabia na nim pieniadze i z pewnoscia nadal transferowane sa przez nie srodki pochodzace z przestepstw popełnianych w innych krajach - mimo iż informowałem o przestępstwie wielokrotnie. Dlaczego Policja i Prokuratura jest głucha na tego typu zgłoszenia ?
Czy bankowe pralnie pieniedzy sa w Polsce legalne ?
Poradzcie co robić. Czy jest jakas szansa aby wyciagnac konsekwencje wobec policjantów i prokuratorów, którzy nie sa w stanie z zeznań dojść do wniosku, że ktoś 200m od ich budynku ostro pierze kase ?
Czy bank karnie odpowiada za ignorowanie zgłoszonego przestępstwa ?
Z góry dzieki za pomoc
Dlugi80
kilka miesięcy temu zostałem oszukany na pokaźną kwotę a że mieszkam za granicą środki z oszustwa zostały przetransferowane na słupa zarejestrowanego w jednym z banków na śląsku. O całej sprawie poinformowałem:
- policje (odmowa wszczęcia postępowania)
- prokuratura (odmowa wszczęcia postępowania)
- Generalny Inspektor Informacji Finansowej (brak odpowiedzi, czyli też pewnie ma to gdzieś)
- mój bank wielokrotnie informował o przestępstwie bank na śląsku (ci z kolei nic nie robia i odsyłaja mnie na policje - wtedy zareagują)
- ja również informowałem bank beneficjenta wielokrotnie o przestępstwie, podawałem akta sprawy
Mam takie pytanie, czy w Polsce istnieje coś takiego jak prawo o którym tutaj tak się wszyscy rozpisują ? Skoro wszyscy odmawiają pomocy łącznie z organami do tego zobowiązanymi, to czy jest sens składać wniosek do sądu ? Bo może w sądzie też mi powiedzą, ukradli to ukradli - co im pan zrobi ?
Jakbyście postąpili w takiej sprawie ?
Z tego co mi wiadomo, konto beneficjenta rzeczywistego (oszusta) jest nadal aktywne, z pewnoscia bank zarabia na nim pieniadze i z pewnoscia nadal transferowane sa przez nie srodki pochodzace z przestepstw popełnianych w innych krajach - mimo iż informowałem o przestępstwie wielokrotnie. Dlaczego Policja i Prokuratura jest głucha na tego typu zgłoszenia ?
Czy bankowe pralnie pieniedzy sa w Polsce legalne ?
Poradzcie co robić. Czy jest jakas szansa aby wyciagnac konsekwencje wobec policjantów i prokuratorów, którzy nie sa w stanie z zeznań dojść do wniosku, że ktoś 200m od ich budynku ostro pierze kase ?
Czy bank karnie odpowiada za ignorowanie zgłoszonego przestępstwa ?
Z góry dzieki za pomoc
Dlugi80