Prawa autorskie a umowa o pracę

  • Autor wątku Autor wątku pierogi5
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pierogi5

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2012
Odpowiedzi
12
Witam,
proszę o interpretację następującej sprawy:

Pracownik jest związany z pracodawcą umową o pracę (branża budowlana), posiada również ściśle określony zakres obowiązków.
Dodatkowo, posiadając niezbędną wiedzę i doświadczenie (inżynier), w godzinach pracy (za zgodą pracodawcy), wykonuje dla niego nieodpłatnie projekty budowlane - za pomocą własnego licencjowanego oprogramowania.
Jest to rodzaj umowy słownej pomiędzy nimi, mającej na celu zwiększenie obrotów firmy pracodawcy. Projekty te nie mają wagi priorytetowej względem czynności określonych w zakresie obowiązków - są wykonywane w ramach "wolnego czasu", kiedy nic innego w pracy się nie dzieje (taka specyfika tej branży).

Podkreślę, że wykonywanie tych projektów przez pracownika jest dobrowolne, nie otrzymuje on za nie jakiejkolwiek gratyfikacji, oraz ten rodzaj pracy nie jest wpisany do zakresu obowiązków.
Pytanie:
Komu należą się prawa autorskie do powyższych projektów, w momencie rozwiązania umowy o pracę?
 
twórcy.
autorskie prawa osobiste zawsze przysługują twórcy, a do przeniesienia aut. praw majątkowych potrzeba umowy zawartej na piśmie,a tutaj tego ważnego czynnika brak.
 
Nazwa Wyświetlana napisał:
... a do przeniesienia aut. praw majątkowych potrzeba umowy zawartej na piśmie,a tutaj tego ważnego czynnika brak.
Chyba zapomniałeś o utworze pracowniczym: Art. 12 Ustawy, nie byłbym więc taki kategoryczny w ocenie. Nasuwa się tutaj kilka pytań:
1. tworzenie projektów nie musi bezwzględnie wynikać z zakresu obowiązków, możne to być polecenie służbowe. Bardzo ważną kwestią jest zgodny zamiar stron co do korzystania z projektu.
2. czy Pytający posiada odpowiednie uprawnienia budowlane pozwalające uznać go za autora projektu (czytaj: wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 16 lutego 2010 r., I SA/Kr 1454/090 )
3. czy projekty zostały przyjęte przez pracodawcę.
Wiele z opisu Pytającego wskazuje, że możemy mieć tutaj do czynienia z utworem pracowniczym, więc autorskie prawa majątkowe należeć będą do pracodawcy od momentu przyjęcia tych projektów od pracownika.
 
LeszsekS napisał:
Chyba zapomniałeś o utworze pracowniczym: Art. 12 Ustawy, nie byłbym więc taki kategoryczny w ocenie. Nasuwa się tutaj kilka pytań:
1. tworzenie projektów nie musi bezwzględnie wynikać z zakresu obowiązków, możne to być polecenie służbowe. Bardzo ważną kwestią jest zgodny zamiar stron co do korzystania z projektu.
Nie jest to polecenie służbowe, jest to jedynie dobra wola pracownika.
Nawet jeśli pracodawca uznałby to za polecenie służbowe, musiałby (chyba?) zapewnić pracownikowi odpowiedni sprzęt i oprogramowanie do jego wykonania.


LeszsekS napisał:
2. czy Pytający posiada odpowiednie uprawnienia budowlane pozwalające uznać go za autora projektu (czytaj: wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 16 lutego 2010 r., I SA/Kr 1454/090 )
Nie są to projekty wymagające uprawnień budowlanych (projekty wystroju wnętrz).

LeszsekS napisał:
3. czy projekty zostały przyjęte przez pracodawcę.
Wiele z opisu Pytającego wskazuje, że możemy mieć tutaj do czynienia z utworem pracowniczym, więc autorskie prawa majątkowe należeć będą do pracodawcy od momentu przyjęcia tych projektów od pracownika.
Proszę o rozwinięcie kwestii "przyjęcia przez pracodawcę". Projektów tych pracodawca wielokrotnie nawet nie ogląda, są one wykorzystywane przez pracownika na potrzeby sporządzania ofert klientom i ewentualnego późniejszego kosztorysowania (również przez tego samego pracownika).
Innymi słowy, gdyby nie dobra wola pracownika, jego zaangażowanie i nieodpłatne udostępnienie pracodawcy własnego oprogramowania, pracodawca straciłby możliwość negocjacji z większością klientów.
 
pierogi5 napisał:
... są one wykorzystywane przez pracownika na potrzeby sporządzania ofert klientom i ewentualnego późniejszego kosztorysowania (również przez tego samego pracownika). ...
Innymi słowy są one wykorzystywane bezpośrednio do wykonywania obowiązków pracownika wynikających prawdopodobnie z umowy o pracę. Podnoszą efektywność i wydajność pracownika a takie działanie między innymi należą też do obowiązków pracownika.
Użyj opcji - szukaj, temat już w miarę szczegółowo omawiany.
 
pierogi5 napisał:
w godzinach pracy (za zgodą pracodawcy), wykonuje dla niego nieodpłatnie projekty budowlane - za pomocą własnego licencjowanego oprogramowania.
Mam rozumieć, że za te godziny, w których projekty są wykonywane, pracodawca nie płaci?
 
Ripper napisał:
Mam rozumieć, że za te godziny, w których projekty są wykonywane, pracodawca nie płaci?

A jaki to ma związek? Projekty są wykonywane w tzw. godzinach przestojowych , za które i tak pracodawca zapłacić by musiał....
To obowiązkiem pracodawcy jest zapewnienie pracownikowi zajęcia, ten zaś jeżeli nie ma w danym momencie niczego innego do wykonania (co wynikałoby z jego zakresu obowiązków lub innych poleceń służbowych), - ma płacone tzw. przestojowe. A że z własnej nieprzymuszonej woli wykonuje w tym czasie projekty dla dobra firmy (nie pobierając za to żadnych dodatkowych pieniędzy)?
Powtarzam raz jeszcze: może to robić i robi za zgodą pracodawcy, ale wcale nie musi, bo w żaden sposób nie wynika to z jego zakresu obowiązków. Do tej pory pracodawca nie wnosił zastrzeżeń do jego pracy, tym bardziej, że często zdarzało się wykonywanie tych projektów poza godzinami pracy i poza siedzibą firmy.
 
LeszsekS napisał:
Innymi słowy są one wykorzystywane bezpośrednio do wykonywania obowiązków pracownika wynikających prawdopodobnie z umowy o pracę. Podnoszą efektywność i wydajność pracownika a takie działanie między innymi należą też do obowiązków pracownika.
Użyj opcji - szukaj, temat już w miarę szczegółowo omawiany.

hmmm, dziękuję, mogę prosić jeszcze chociaż o podanie frazy?
 
pierogi5 napisał:
To obowiązkiem pracodawcy jest zapewnienie pracownikowi zajęcia, ten zaś jeżeli nie ma w danym momencie niczego innego do wykonania
I, z tego, co piszesz, zapewnia.

pierogi5 napisał:
A że z własnej nieprzymuszonej woli wykonuje w tym czasie projekty dla dobra firmy (nie pobierając za to żadnych dodatkowych pieniędzy)?
A jakie dodatkowe pieniądze miałby pobierać, skoro robi to w podstawowym wymiarze pracy?

Moim zdaniem, jakkolwiek wykonywanie tych prac powinno być zapisane w umowie (dla dobra pracodawcy), odbywa się w ramach stosunku pracy, z Twojej własnej, jak piszesz, nieprzymuszonej woli, tak więc zgodnie z zapisem ustawowym prawa autorskie majątkowe "z automatu" przechodzą na pracodawcę.
 
pierogi5 napisał:
hmmm, dziękuję, mogę prosić jeszcze chociaż o podanie frazy?
W zasadzie już nie masz czego szukać, @Ripper uszczegółowił już dostatecznie naszą opinię.
 
Ripper napisał:
Moim zdaniem, jakkolwiek wykonywanie tych prac powinno być zapisane w umowie (dla dobra pracodawcy), odbywa się w ramach stosunku pracy, z Twojej własnej, jak piszesz, nieprzymuszonej woli, tak więc zgodnie z zapisem ustawowym prawa autorskie majątkowe "z automatu" przechodzą na pracodawcę.

Ale nie jest to zapisane w umowie o pracę ani w zakresie obowiązków, więc raczej określenie, że odbywa się to w ramach stosunku pracy jest błędne moim zdaniem. W ramach godzin pracy - tak (z zastrzeżeniem tych wykonanych po godzinach pracy), ale nie w ramach stosunku pracy.
Poza tym z innej beczki - pracodawca musiałby udowodnić, że projekty te zostały zrobione w czasie pracy pracownika, a skoro ten wykonywał je na własnym sprzęcie i pracodawca nie ma do niego żadnego dostępu, jest to raczej dla niego awykonalne.
 
pierogi5 napisał:
... Poza tym z innej beczki - pracodawca musiałby udowodnić, że projekty te zostały zrobione w czasie pracy pracownika, ...
W takim razie czego oczekujesz tutaj, że potwierdzimy sposób oszukania pracodawcy?
Spisz z nim dodatkową, odpowiednią umowę a nie szukaj możliwości ominięcia prawa.
 
LeszsekS napisał:
W takim razie czego oczekujesz tutaj, że potwierdzimy sposób oszukania pracodawcy?
Spisz z nim dodatkową, odpowiednią umowę a nie szukaj możliwości ominięcia prawa.

Oszukanie nie wchodzi w rachubę w żadnym wypadku.
Tak tylko głośno myślę, że skoro domaga się on od pracownika wydania projektów, za które nie zapłacił, ba nawet nie zna ich ilości, treści - sprawa najprawdopodobniej oprze się o sąd.
Pracodawca będzie chyba musiał wtedy udowodnić, że pracownik w godzinach przestojowych w pracy wykonał nieodpłatnie na rzecz jego firmy projekty w ilości X dla klientów w ilości Y? W jaki sposób - jego sprawa. Świadków brak.
Bardzo proszę mnie wyprostować, jeżeli źle rozumuję?
Osobna umowa niestety nie jest możliwa w tym momencie, sprawy zaszły zbyt daleko.
 
pierogi5 napisał:
... Pracodawca będzie chyba musiał wtedy udowodnić, że pracownik w godzinach przestojowych w pracy wykonał nieodpłatnie na rzecz jego firmy ...
Przecież dostawałeś wynagrodzenie za te godziny pracy !
pierogi5 napisał:
... godzinach przestojowych , za które i tak pracodawca zapłacić by musiał ...
Zacząłeś kręcić usiłując cały temat przedstawić w korzystnym dla siebie świetle.
 
Ostatnia edycja:
W takich kombinacjach to ja już pomagał nie będę. Co innego gdybyś faktycznie w "godzinach przestojowych", jak to nazywasz, robił coś sobie na swoim sprzęcie, bo pracodawca nie jest w stanie zapewnić Ci roboty, a potem pracodawca nagle postanowił rościć sobie pretensje do tego, co zrobiłeś, tylko dlatego, że robiłeś to w godzinach pracy... Ale tutaj sytuacja jest diametralnie różna - wykonywałeś te prace za zgodą i wiedzą, a więc de facto na polecenie przełożonego.
 
Panowie, mogę jeszcze trochę pomęczyć?
Znacie to „czy się stoi czy się leży 1200 się należy”, albo pytanie: „przyszedłeś do pracy czy przyszedłeś pracować?”
Ja zawsze hołdowałem drugiej części pytania, jak widać niestety dość naiwnie, ale nie widzę powodu dlaczego miałbym dać się oskubać w dość perfidny sposób przez pracodawcę, wobec którego byłem fair?
Gdybym faktycznie przychodził tylko do pracy - a nie pracować- nie miałbym teraz problemu. Dlatego proszę raz jeszcze, pomóżcie.

Po analizie Ustawy o prawie autorskim, nasuwają mi się kolejne wątpliwości:

Art. 12.
1. Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik
stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy,
nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających
z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.
O ile umowa o pracę w ogóle nie reguluje praw autorskich, o tyle zgodny zamiar stron jest dla mnie bezsprzeczny i działa w tym momencie na moją niekorzyść.
Ale, nie można tutaj w ogóle mówić o „przyjęciu ich” przez pracodawcę, gdyż nigdy mu ich fizycznie nie przekazywałem – pracodawca nigdy nie był w ich posiadaniu. Czyli nigdy też ich „nie przyjął”.
A ponieważ projekty te są sporządzone wyłącznie w wersji elektronicznej i tylko w takiej funkcjonują na nośnikach elektronicznych będących moją własnością, jak rozumieć ten zapis:
Art. 12.
3. Jeżeli umowa o pracę nie stanowi inaczej, z chwilą przyjęcia utworu pracodawca
nabywa własność przedmiotu, na którym utwór utrwalono.
Czy mam to interpretować w ten sposób, że pracodawca nabył równocześnie prawa do mojego sprzętu komputerowego? No halo...
I dalej:
Czy przeniesienie praw własności na pracodawcę (o ile w ogóle do nich dojdzie) pozbawia mnie tytułu twórcy? Moim zdaniem nie.
Art. 23.
1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego
utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania
według cudzego utworu architektonicznego
i architektoniczno-urbanistycznego
oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających
cechy utworu
, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z
celem zarobkowym.
W świetle powyższego, czy będąc twórcą projektu architektonicznego, mogę nieudzielić pracodawcy zgody na dalsze z niego korzystanie?

Teraz chyba wrócę do początku:
Art. 53.
Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania formy
pisemnej pod rygorem nieważności.
Żadnej umowy nie ma, nie było i nie będzie. Pracodawca wie jedynie, że projekty takie powstały, nie zna jednak ich liczby, treści i formy. Wyczuł jednak miętę przez koperek i wie, że po wprowadzeniu w nich drobnych, można je sprzedać ponownie, co też jest sprzeczne z tym zapisem:
Art. 61.
Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, nabycie od twórcy egzemplarza projektu architektonicznego lub architektoniczno-urbanistycznego obejmuje prawo zastosowania
go tylko do jednej budowy.
Czyli wg mnie, jeśli nawet pracodawca w jakiś sposób „przyjmie” te projekty, to w myśl art. 61 i tak nie będzie mógł legalnie wykorzystać ich ponownie.
 
Najwyraźniej już sam nie pamiętasz co napisałeś lub zupełnie tego nie rozumiesz:
pierogi5 napisał:
... Ale, nie można tutaj w ogóle mówić o „przyjęciu ich” przez pracodawcę, gdyż nigdy mu ich fizycznie nie przekazywałem ...
Nigdzie nie ma rygoru osobistego przyjęcia utworu przez pracodawcę, wystarczy, że wykorzystujesz go w ramach obowiązków:
pierogi5 napisał:
... są one wykorzystywane przez pracownika na potrzeby sporządzania ofert klientom i ewentualnego późniejszego kosztorysowania (również przez tego samego pracownika)...
pierogi5 napisał:
... Czy mam to interpretować w ten sposób, że pracodawca nabył równocześnie prawa do mojego sprzętu komputerowego? ...
Nie, nad interpretujesz, zapis ten dotyczy nośnika, egzemplarz CD, DVD, wydruk.

pierogi5 napisał:
... W świetle powyższego, czy będąc twórcą projektu architektonicznego, mogę nieudzielić pracodawcy zgody na dalsze z niego korzystanie? ...
Przede wszystkim nie jesteś twórcą utworu architektonicznego:
Cytat:
... Nie są to projekty wymagające uprawnień budowlanych (projekty wystroju wnętrz).
oraz nie ma tutaj zastosowanie dozwolony użytek.

Pozostałe, wróć do Art. 12 Ustawy.
 
LeszsekS napisał:
Przede wszystkim nie jesteś twórcą utworu architektonicznego:
Czy mogę prosić o podstawę? ;-)

LeszsekS napisał:
Nigdzie nie ma rygoru osobistego przyjęcia utworu przez pracodawcę, wystarczy, że wykorzystujesz go w ramach obowiązków
Dzięki, Leszseks, ale z uporem maniaka będę twierdził przed każdym sądem, że nie mam tego w ramach obowiązków.
Poza tym znalazłem właśnie podobny problem w tym wątku: http://forumprawne.org/prawo-autorskie/311621-prawa-autorskie-pracownika.html#post1610956
Depi napisał:
Jednoznaczną trudno, ale ogólnie wydaję mi się, że (w myśl ogólnej reguły dowodowej z art. 6 kc) to na pracodawcy ciążyłby obowiązek udowodnienia, że utwory wykonane zostały w zakresie obowiązków pracowniczych, szczególnie w świetle tego, że papiery zdają się temu przeczyć.
Czyli w razie sporu ja bym stawiał na wygraną pracownika :)

Jednakże obawiam się różnych interpretacji art.12 i wpływu ciśnienia atmosferycznego na nastrój sędziego...
Swoją drogą istnieją gdzieś jakieś oficjalne komentarze do Ustawy o prawie autorskim?
 
Projekt wystroju wnętrza nie jest projektem architektonicznym, Twoje wykształcenie zobowiązuje Ciebie do pewnego poziomu wiedzy.
Tak, istnieją komentarze, opracowania, wydawnictwa książkowe. Tylko szukać i czytać ze zrozumieniem. A zacytowany wątek przeczytaj od początku do końca.
Możesz jeszcze poszukać orzecznictwa na ten temat, pouczająca lektura.
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
Projekt wystroju wnętrza nie jest projektem architektonicznym, Twoje wykształcenie zobowiązuje Ciebie do pewnego poziomu wiedzy.
No nie powiem, szczęka mi teraz opadła. Posiadam niezbędne wykształcenie w tej dziedzinie i jeszcze nikt nie określił moich dotychczasowych opracowań jako "niearchitektoniczne"...

Pomijając jednak ten fakt, czy opracowane projekty były architektoniczne czy też nie, przytoczę następny znaleziony w sieci komentarz: prawo pracy a prawo autorskie - dzieło, utwór pracownika
Aby utwór miał „charakter pracowniczy" i znajdowała zastosowanie regulacja przewidziana w art. 12, nie wystarcza jakikolwiek związek łączący powstanie utworu ze stosunkiem pracy; niezbędne jest, aby stworzenie utworu nastąpiło „w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy". Innymi słowy, szef nie może sobie przywłaszczyć dzieła danej osoby tylko dlatego że jest ona jego pracownikiem. Do utworów pracowniczych zaliczamy tylko te, których stworzenie wynikało wyraźnie z zakresu obowiązków pracownika. Obowiązki takie mogą być sprecyzowane w samej umowie o pracę, w bezpośrednich poleceniach służbowych (jednak tylko tych, które zostały wydane w granicach obowiązków pracowniczych danego twórcy), ...
i dalej
Nie może natomiast szef przywłaszczyć sobie majątkowych praw autorskich do dzieła tylko dlatego że tworzyłeś go na firmowym komputerze w godzinach pracy. Nawet fakt że zaniedbywałeś w tym czasie swoje obowiązki nie ma na to najmniejszego wpływu . Jednym słowem jeśli jesteś w firmie zatrudniony jako ekonomista i w twojej umowie nic nie ma o tworzeniu programów, każdy stworzony przez ciebie i wykorzystywany w pracy program jest tylko i wyłącznie twój i to ty masz do niego wszystkie prawa. Twojemu szefowi pozostaje jedynie ten program od ciebie odkupić.
Jednym słowem, w wyniku braku jednoznaczego zapisu w zakresie obowiązków mój pracodawca może się co najwyżej...
 
Powrót
Góra