Prawa autorskie - teledysk youtube

  • Autor wątku Autor wątku Kor14
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kor14

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2019
Odpowiedzi
6
Opis projektu

W kwietniu zaplanowałem stworzenie utworu muzycznego. Znalazłem i wykupiłem licencję na podkład. Zaprosiłem do utworu czworo wokalistów z mojego miasta. Zorganizowałem przystosowane miejsce do realizacji wokali. Utwór został zrealizowany na moim sprzęcie. Po nagraniu za swoje pieniądze przesłałem utwór do mixu/masteringu. Następnie pracowałem nad pozyskaniem patronatów. Większość wyraziła chęci wsparcia. Dodatkowo postanowiliśmy z innymi wokalistami, że zrealizujemy klip do tego utworu, który byłby udostępniony na youtube. Ja dodatkowo zaprosiłem znajomą fotograf do tworzenia zdjęć na planie realizacji klipu. Przed zdjęciami spotkałem się z fotograf i X. (odpowiedzialny za kręcenie ujęć) w jednym miejscu, aby zaplanować działania. Oboje zgodzili się wziąć udział oraz oznajmili mi, że nie chcą ode mnie pieniędzy. Nagrania klipu odbywały się w różnych terminach i miejscach. Transport był organizowany za moje środki. Ja również odpowiadałem za komunikację między wszystkimi osobami biorącymi udział w projekcie. Jestem producentem wykonawczym(?) całości (nie mogłem znaleźć pewnej informacji, czy jako osoba prywatna mogę się tak nazywać w perspektywie prawa).

Problem

Ostatnie nagrania wideo zakończyły się na koniec maja. X. odpowiedzialny za nagrania wideo miał również zmontować całość. Współpraca układała się dobrze, aż do pewnego momentu. Minął tydzień. X. pokazał nam dwa fragmenty klipu na swoim koncie youtube w formie niepublicznej. W jednym z fragmentów brakowało kilku scen do ukończenia całości. Czas mijał. Dalszych efektów brak. Po pewnym czasie X. przestał wyświetlać wiadomości w aplikacji messenger. Postanowiłem napisać sms. X. twierdził, że ma uszkodzony komputer i klip dostanę w podany przez niego dzień tygodnia. Tak się nie stało.

Kontakt znów był utrudniony. Nie odbierał telefonu, nie odpisywał na wiadomości. X. grał na zwłokę. Poinformowałem w wiadomości X. że jeśli nie chce/nie może skończyć klipu, proszę o wysłanie materiałów, a całość złoży/dokończy ktoś inny. X. napisał "...wrzucę ci zaraz na chmurę pliki bo ja na pewno nie dam rady tego zrobić narazie bo nie stac mnie na dysk". X. przedłużał. Zapytałem "Już masz? Chce przesłać typowi to dzisiaj zrobi" - nie określiłem kto dokładnie, ale podkreśliłem informację, że klip zmontuje ktoś inny niż X.

X. wrzucił w końcu pliki, mając świadomość, że klip zmontuje ktoś inny. Na koniec napisał, żebym wysłał mu materiał przed publikacją. Po uzyskaniu nagrać wideo (nie było wszystkich) podjąłem się sam początkowego montażu. Po ukończeniu przesłałem projekt do kolegi, który jest designerem. On zakończył montaż do wersji finalnej. Poprosiłem X. o jego logo. Przypomniał mi, że materiał miał być do jego weryfikacji i jeśli montaż nie będzie dla niego satysfakcjonujący, to nie zgadza się na publikację. Wysłałem X. wersję ostateczną, którą przesłałem na youtube w formie niepublicznej. X. napisał, że oprócz przejść nic tu nie ma i "nie ma opcji".

X. na swoim kanale youtube w formie niepublicznej (nigdy nie były publiczne), zamieścił tylko 2 większe fragmenty swojej wersji klipu. Ja wraz z kolegą stworzyliśmy z ujęć wideo nową oraz ukończoną wersję. Przypomniałem sobie właśnie, że X. został przeze mnie poinformowany smsowo, że klip zmontuje ktoś inny i mimo to wysłał materiały.

"...całość złoży/dokończy ktoś inny i tyle" , "...chcę przesłać typowi to dzisiaj zrobi"

Problem polega na sytuacji, że X. blokuje upublicznienie klipu w serwisie youtube. Przygotowałem już nawet wersję klipu bez loga X. Znajomy prawnik po przeanalizowaniu problemu i sprawdzeniu regulaminu serwisu twierdzi, że jeśli nie zamierzam zarabiać na materiale i dwa fragmenty X. nigdy nie były publiczne, to mogę udostępnić materiał. X. może zgłosić naruszenie praw autorskich, od których będę mógł się odwołać i film zostanie odblokowany. Aktualnie dla pewności ja oraz osoby występujące w materiałach wideo, zgłosiliśmy naruszenie praw osobistych w dwóch wspominanych fragmentach X. aby ograniczyć jego linię obrony.

Mam świadomość tego, że X. nagrał ujęcia.. Nie mieliśmy wcześniej żadnego konfliktu. Staram się o to, aby włożony w projekt czas i talent ludzi nie zostały zmarnowane.

Czy X. ma prawo blokować publiczne udostępnienie utworu?

Czy mogę udostępnić teledysk bez obaw, że youtube go usunie po zgłoszeniu praw autorskich przez X?
 
Ostatnia edycja:
Na początek lektura Rozdziału 6, a potem Rozdziału 11. UoPAiPP. Potem usystematyzuj swoje problemy odnosząc się do treści przepisów prawnych i zadawaj pytania jeśli czegoś nie zrozumiałeś.


PS.
Dlaczego tak?

Ponieważ aby "bawić się" w producenta audiowideo znajomość Prawa autorskiego to podstawowy moralny obowiązek.
 
Dobrze, ale czy w myśl prawa jestem producentem jako osoba prywatna w tej sytuacji?




Nie cytuj całych postów pod którymi bezpośrednio się wypowiadasz. mod
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Bycie osobą prywatną nie wyklucza bycie producentem. Przeczytaj wskazane przepisy, potem pytaj :!:
 
Art. 91.
Domniemywa się, że kierownik zespołu jest umocowany do reprezentowania praw do zespołowego artystycznego wykonania. Domniemanie to stosuje się odpowiednio do części artystycznego wykonania mających samodzielne znaczenie

Art. 70.
1. Domniemywa się, że producent utworu audiowizualnego nabywa na mocy umowy o stworzenie utworu albo umowy o wykorzystanie już istniejącego utworu wyłączne prawa majątkowe do eksploatacji tych utworów w ramach utworu audiowizualnego jako całości.

Pytanie
Czy słusznie rozumiem, że to JA posiadam prawa do zarządzania otrzymanymi ujęciami wideo od pana X - w celu montażu?
I mam również prawo udostępnić swój montaż wideo, którzy stworzyłem wykorzystując ujęcia pana X - ujęcia stworzone na moje osobiste zlecenie przy świadkach.
[Nie podpisaliśmy umowy fizycznej]
 
Ostatnia edycja:
Domniemywasz prawidłowo.
Kor14 napisał:
... [Nie podpisaliśmy umowy fizycznej]
Zatem jak zamierzasz udowodnić, że to Ty zawarłaś stosowną umowę mocującą Ciebie jako producenta?
 
1.Umowa ustna + świadkowie

2.Wcześniejszy opis projektu osobiście przy świadkach jak i za pomocą komunikatora internetowego

3.Wszystkie moje działania (które nie problem udowodnić) wskazują, że wypełniam rolę producenta, czego X miał również pełną świadomość
 
Co do zasady nabycie praw autorskich wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności.
 
Inaczej - a jak X udowodni przed youtube, że to on jest autorem hmm?

Z własnej wiedzy wiem, że do sądu to on się nie wybierze.

Mam plany, aby wrzucić klip. X zgłosi prawa autorskie. Wideo zostanie zablokowane. Ja odwołam się od roszczenia. Klip wróci do serwisu. X będzie miał 10 dni na przedstawienie ruchów prawnych. Koniec.

Co myślisz o tym?

Ja jestem oszukana i nie pozwolę zniszczyć pracy wielu ludzi przez takie chamstwo. Szukam rozwiązania.
 
Ostatecznie będziesz musiała dowieść istnienia Twoich praw producenckich, prawdopodobnie przed Sądem bo jak mniemam do porozumienia nie dojdziecie.
 
Powrót
Góra