prawa dziecka

  • Autor wątku Autor wątku marco_polo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marco_polo

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2007
Odpowiedzi
3
Witam!
Moje pytanie dotyczy praw dziecka. Od półtorej roku jestem osobą
pełnoletnią. W połowie września zostałem wolontariuszem w Domu Dziecka,
jednak po miesiącu czasu wychowawcy poprosili mnie, żebym zrezygnował z
wolontariatu. Oficjalny powód, jaki mi podali to zbyt duża ilość osób
zaangażowanych w wolontariat. Spodziewam się jednak, że podejrzewali mnie
o skłonności pedofilskie, co oczywiście nie jest prawdą. Rozumiem ich
obawy - lepiej dmuchać na zimne. Niezależnie od kilku różnych dzieci
dowiedziałem się, że w Domu Dziecka wcale sielsko nie jest, bo zdarzało
się, że bił ich mąż od dyrektorki placówki. Dwóch chłopców przez miesiąc
czasu na tyle zaprzyjaźniło się ze mną, że gdy dowiedzieli się o decyzji
dyrekcji co do końca mojego wolontariatu, sami zaproponowali mi, żebyśmy
raz w tygodniu spotykali się poza Domem Dziecka. Przystałem na ich
propozycję i mam teraz wątpliwość natury prawnej - czy spotykanie się z
chłopcami (wiek około dwunastu lat) poza placówką jest zgodne z prawem?
Zastanawia mnie też, jakie byłyby konsekwencje, gdyby wychowawcy
dowiedzieli się o naszych spotkaniach, a dokładniej - jakimi środkami
prawnymi dysponowaliby przeciwko mnie? Czy mogliby spowodować, że policja
skontaktowałaby się ze mną? A w razie gdybym został wezwany na jakieś
przesłuchanie to w jaki sposób policja poinformowałaby mnie o tym? Czy
dostałbym list polecony od policji czy też może funkcjonariusz przyszedłby
do mnie do domu i przy okazji wszyscy współlokatorzy, czyli moja
najbliższa Rodzina wiedziliby, że mogę mieć konflikt z prawem?
PS. Nie wiem, czy umiescilem w dobrym dziale na forum to pytanie. Jesli
nie, to prosze o jego przeniesienie.
Pozdrawiam!
 
Co do odpowiedzialności, to przewidziana jest w art.199 kk i nastepne, z tym że dotyczy ona ogólnie rzecz biorąc wykorzystywania.

Skoro podejrzewa Pan, że dzieci są bite w placówce, można to zgłosić na Policję, ewentualnie skontaktować się z jakąś organizacją, która takimi problemami się zajmuje i z nimi się skonsultować.

Wezwanie może być osobiście (ktoś przyjdzie do domu) albo pocztą.

Jeszcze inna sprawa-nie wiem na jakich zasadach dzieci mogą ośrodek opuszczać. Zapewne nie mogą lub wymaga to zgody opiekuna.

W związku z tym zastanowić się należy nad przestępstwem z art.211 kk, którego znamion moznaby się dopatrywać w czynie.

Wg mnie nie powinien się Pan spotykać z dziećmi bez zgody ich opiekunów.
 
co do art. 211 kk jak mam w tej sytuacji rozumieć słowa "wbrew woli osoby powołanej do opieki lub nadzoru" (w jaki sposób ta wola musi zostać wyrażona?, co do jej ustnego wyrażenia powodem mi podanym była zbyt duża ilość osób zaangażowanych w wolontariat, czyli nic związanego z brakiem woli do kontaktu z określonymi osobami; niemniej była to tylko informacja ustnie przekazana), jak również jak rozumieć słowa "uprowadza" i "zatrzymuje" - przecież żadne to synonim do "spotyka się"?

czy oprocz kk jest jakis dokument dotyczący konkretnie państwowej opieki nad nieletnimi w domach dziecka?

pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź!
 
NIe jestem pewien, ale wydaje mi się, że może tu być mowa o woli dorozumianej.
 
Dziękuję za odpowiedzi.
Może nie jest to pytanie stricte dotyczące prawa, ale nie za bardzo mam pomysł, do kogo mogę się zwrócić z prośbą o radę, a wydaje mi się, że może Pan być osobą na tyle doświadczoną życiowo, żeby mi coś poradzić. Okazazuje się, że zgoda na pomysł dzieci co do moich spotkań z nimi poza placówką była ślepą uliczką. Jeden z chłopców przywiązał się do mnie mocno, musiało mu bardzo brakować w dzieciństwie starszej osoby, która chciałabygo wysłuchać - usłyszałem od niego, że nikogo bardziej nie lubi, niż mnie, nawet lubi mnie bardziej, niż całą swoją rodzinę, za wyjątkiem Matki. Z jednej strony, gdybym powiedział chłopcom, że nie będę się z nimi spotykał może to być bardzo negatywnym dla nich przeżyciem. Z drugiej zaś strony kontynuacja spotkań wydaje mi się niezbyt racjonalnym postępowaniem. Sytuacja trochę patowa.
Dziękuję z góry za radę, jeśli będzie Pan chętny odpowiedzieć
 
Powrót
Góra