Prawa i obowiązki 17latka?

  • Autor wątku Autor wątku rezmi1324
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rezmi1324

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2012
Odpowiedzi
13
Witam, pisze z niemałym problemem prosząc o rade. Moja sytuacja w skrócie wygląda tak: Mam 17 lat, mieszkam z matką, ojczymem i dwoma młodszymi siostrami. Matka jest bezrobotna, ojczym pracuje, lecz zarabia najniższą płacę krajową, z której nie da sie utrzymać całej rodziny biorąc pod uwagę, że mieszkamy w domu i trzeba kupić opał na zime. Pierwszym problemem jest wykrozystywanie przez matkę, a mianowicie, jestem zmuszany do pracy w ogrodzie, domu oraz pomocy przy dzieciach, przez co nie mam czasu, aby zająć się szkołą i swoimi prywatnymi sprawami, które jako 17latek już mam. Biologiczny ojciec przebywa za granicą, płaci alimenty, ale mimo tego matka każe mi płacić za wynajem pokoju, w którym przebywam oraz dokładać się do rachunków. Chodze do szkoły i nie jestem w stanie zarabiać. Jedynym źródłem dochodu jest moja babcia, dzięki której mam się w co ubrać, rodzice ciuchów mi nie kupują, wypierając się tym, że ich na to nie stać. Nie mam też możliwości normalnego wypoczynku, bo w momencie gdy położę się spać o godzinie 1 w nocy to jest i tak wczesna pora dla mnie. Książek do szkoły również nie posiadam, bo pieniądze, które zarobiłem w wakacje, aby kupić książki, matka zwyczajnie mi ukradła z portfela. Dziennie słysze, że jestem nierób, skurw*el, ch*j i inne podobne wyrażenia. Powoli przestaje wytrzymywać to psychicznie. Chciałem się wyprowadzić, ale wiem, że zgodnie w prawem nie moge do czasu ukończenia 18roku życia i mógłbym mieć przez to kłopoty, ale tak czy inaczej nie stać mnie na to, żeby wynająć chodźby komórke na miotły. Proszę o pomoc. Nie wiem gdzie moge się z tym zwrócić i co zrobić.
 
Matka nie może żądać od Ciebie pieniędzy za mieszkanie. Masz natomiast obowiązki domowe ( ogród, rodzeństwo, itp ). Jeśli cokolwiek chcesz zmienić namów babcię do wystąpienia o ustanowienie jej rodziną zastępczą, ale to potrwa i zaogni konflikt, sprawa może zakończyć się umorzeniem, bo zdążysz skończyć 18 lat. Możesz też udać się osobiście lub napisać o "pomoc" do opieki społecznej, prokuratora ( rejonowego - może pozakarnie się tym zająć ).
Możesz też porozumieć się z ojcem, może chce przejąć opiekę nad Tobą, ale do tego musiałby wystąpić do Sądu i wziąć Cię za granicę.

Jak skończysz 18 lat, możesz alimenty od ojca brać osobiści i ... ze sposobu ich wydawania rozliczać matkę. Matka ma takie same jak ojciec obowiązki utrzymywać Cię i wychowywać.
 
Co do obowiązków domowych, zdaje sobie z tego sprawę, ale podobno musi mi zapewnić możliwość nauki i wypoczęcia, a praca nie może być ponad moje siły, a w tym momencie jest. Babcia może i by się na to zgodziła, ale ona ma 93 lata, więc sądze, iż to nie najlepszy pomysł, aby została moim opiekunem prawnym. I co opieka lub prokurator mogą zrobić w tej sprawie? Mój wyjazd za granice, chciałbym, aby był krokiem ostatecznym.
 
Nad sprawowaną przez matkę władzą rodzicielską można ustanowić nadzór kuratora ( rodzinnego ), wymaga to wniosku w Sądzie. Masz 17 lat, możesz też do sądu napisać sam, by sąd podjął czynności z urzędu, a w piśmie opisać sytuację.
 
A jak wygląda sprawa z ojcem? Ma ograniczone prawa rodzicielskie? Może faktycznie najszybszym sposobem by było, żeby ojciec wystąpił o zmianę miejsca pobytu na "przy ojcu", zniesienie obowiązku alimentacyjnego (sądownie, tak, żeby płacił pieniążki Tobie a nie matce). Mógłbyś wtedy zamieszkać u babci i wystąpić o alimenty od matki. Masz na tyle dobre relacje z nim, żeby porozmawiać?
 
Kuratora rodzinnego mam przyznanego, jest nim moja ciotka, która całkowicie sie nie interesuje sytuacją w domu. Mam z nim dobry kontakt, a on nie ma ograniczonych praw. Z tego co mówił mają jedynie rozwód, a on zasądzone alimenty. Jeśli nawet z ojcem mógłbym się dogadać tak, aby płacił mi, a nie matce to nie zmienia faktu, że do babci wprowadzić się nie moge z racji jej wieku, a 450zł alimentów zasądzonych na mnie jest zbyt małą kwotą by przeżyć za to cały miesiąc. Nawet jeśli matce zasądzili by alimenty dla mnie, nie będzie ich płacić, bo jak narazie twierdzi, że ona nie ma obowiązku utrzymywania mnie, a jeśli twierdziła by inaczej, nie będzie mieć z czego ich zapłacić, bo nie dość, że sytuacja w rodzinie jest kiepska, to do tego ma masę naciągniętych kredytów, których i tak nie spłaca, więc było by jej jedno czy ma zadłużenie więcej czy mniej.
 
Powrót
Góra