A
Angelika1911
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2012
- Odpowiedzi
- 1
Witam, W 2011 pozyczylam od "chwilówki" 200zł,nie oddałam całego długu tylko przez pół roku co miesiąc płaciłam 80zl odsetek.Potem zaszłam w ciąże i musiałam zrezygnować z pracy bo niestety nie mogłam wykonywać tych prac w ciązy,a byla to umowa zlecenie więc niestety pózniej zostałam bez grosza. Niedawno do moich drzwi zapukał windykator.Oczywiscie nie mógł mnie znalezc,poniewaz nie mieszkam w miejscu zameldowania więc szukał mnie począwszy od mojej babci-gdzie opowiedział o tym,ze mam dług do nawet mojej teściowej,gdzie nie mam zielonego pojęcia skąd miał adres. Oczywiscie przedstawił cała sytuację tesciowej,ona jednak powiedziała ze tam nie mieszkam wiec chodził po sąsiadach i pytał czy tam przebywam. Jakos jednak mnie znalazł. Oczywiscie gdy doszlo do rozmowy,straszyl mnie sądem,mimo ze widział moją zaawansowaną ciąże. Przyznam,ze sie wystraszylam bo był "łysy i napakowany". Powiedziałam,ze ani ja ani mąż nie pracujemy więc jestem w stanie spłacać 50zl miesiecznie,ze niechce sie uchylac tylko po prostu tyle jestem tylko w stanie dać.Nie zgodził sie,powiedział ze musze zaplacic całosc od razu.Groził ze wezwie policje.Po czym stał mi pod blokiem chyba z godzine. Po tym całym incydencie,dostałam silnych skurczów i wylądowałam w szpitalu-urodziłam wczesniaka.Gdy bylam w szpitalu,windykator przyszedl znowu,lecz zastał tylko męża,ktory poinformowal go,ze po jego ostatniej wizycie zona wyladowała w szpitalu na to on szyderczo "ojojoj,biedna pana zona,moze mi pan wmówi ze jeszcze przeze mnie?" I groził,ze przyjdzie mnie szukac w szpitalu! Na szczescie nie przyszedł.ale teraz nachodzi mnie przynajmniej 2 razy w tygodniu,wali mocno podrzwiach-jednak ja nie otwieram. I za kazdym razem zostawia przy "judaszu" wizytówki z napisem "CHWILÓWKA WINDYKACJA,PROSZĘ O PILNĄ SPŁATĘ ZADŁUZENIA" zostawia takie wizytowki rowniez w skrzynce i przy domofonie przy moim nazwisku i oczywiscie nadal odwiedza moja babcie i tesciowa i grozi im,ze jezeli nie zapłace on bedzie u nich częstym gosciemi pyta o mnie często sąsiadów psując moje dobre imie.
Moje pytanie brzmi co mam zrobic w takiej sytuacji? czy moge napisac do siedziby Chwilowki skarge na windykatora?jakimi paragrafami mogę sie poprzeć? I czy jezeli bede im wysylac 50zl miesiecznie windykator da mi wreszce spokoj? A i dodam jeszcze,ze windykator za kazde przyjscie do mnie kasuje sobie 20zl. I jakies miesiac temu windykator rowniez poinformował mnie ze z 200zl zrobilo sie az 460...
Moje pytanie brzmi co mam zrobic w takiej sytuacji? czy moge napisac do siedziby Chwilowki skarge na windykatora?jakimi paragrafami mogę sie poprzeć? I czy jezeli bede im wysylac 50zl miesiecznie windykator da mi wreszce spokoj? A i dodam jeszcze,ze windykator za kazde przyjscie do mnie kasuje sobie 20zl. I jakies miesiac temu windykator rowniez poinformował mnie ze z 200zl zrobilo sie az 460...
Ostatnia edycja: