P
pjaper
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2018
- Odpowiedzi
- 1
Szanowni Państwo!
W połowie roku rozesłałem tekst napisanej przez siebie książki do kilku polskich wydawnictw. Dwa z nich wyraziły zainteresowanie publikacją. Spotkałem się z przedstawicielami obu. W jednym dostałem wyraźnie lepsze warunki (wyższy procent od sprzedaży), więc zdecydowałem się na podpisanie z nim umowy. Poinformowałem o tym fakcie drugie wydawnictwo. I wtedy przedstawiciel tego drugiego wydawnictwa zaczął do mnie wydzwaniać twierdząc, że już samo nadesłanie tekstu na ogólnodostępny adres e-mail dla autorów jest zawarciem umowy przedwstępnej i wydawnictwo ma pewne prawa do mojej książki. Dodatkowo, jak stwierdził, decyduje dokładny czas nadesłania tekstu. Czyli jeśli do wydawnictwa nr 1 wysłałem mail z tekstem o 14:10 a do wydawnictwa nr 2 o 14:15, to wydawnictwo nr 1 ma do niego większe prawo, ponieważ mail dotarł wcześniej. Nie mam pojęcia o prawie, nie wiem jak to działa, nie chcę kłopotów i biegania po sądach. Co z tym fantem dalej zrobić? Czy przedstawiciele wydawnictwa nr 2, z którym nie zawarłem umowy (nic nie podpisywaliśmy, trwały jedynie negocjacje) ma jakieś prawa do mojego tekstu?
Paweł
W połowie roku rozesłałem tekst napisanej przez siebie książki do kilku polskich wydawnictw. Dwa z nich wyraziły zainteresowanie publikacją. Spotkałem się z przedstawicielami obu. W jednym dostałem wyraźnie lepsze warunki (wyższy procent od sprzedaży), więc zdecydowałem się na podpisanie z nim umowy. Poinformowałem o tym fakcie drugie wydawnictwo. I wtedy przedstawiciel tego drugiego wydawnictwa zaczął do mnie wydzwaniać twierdząc, że już samo nadesłanie tekstu na ogólnodostępny adres e-mail dla autorów jest zawarciem umowy przedwstępnej i wydawnictwo ma pewne prawa do mojej książki. Dodatkowo, jak stwierdził, decyduje dokładny czas nadesłania tekstu. Czyli jeśli do wydawnictwa nr 1 wysłałem mail z tekstem o 14:10 a do wydawnictwa nr 2 o 14:15, to wydawnictwo nr 1 ma do niego większe prawo, ponieważ mail dotarł wcześniej. Nie mam pojęcia o prawie, nie wiem jak to działa, nie chcę kłopotów i biegania po sądach. Co z tym fantem dalej zrobić? Czy przedstawiciele wydawnictwa nr 2, z którym nie zawarłem umowy (nic nie podpisywaliśmy, trwały jedynie negocjacje) ma jakieś prawa do mojego tekstu?
Paweł