Prawne zmuszanie dziec do edukajcii, a obciążene finansowe.

  • Autor wątku Autor wątku sineki
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Jaki problem widzisz pracować na ... wiadomo jak.

Pejotwroc
Przecież i tak w szkole nie uczą logicznego myślenia. Podam przykład z matematyki. Był do wybudowania most, a zadanie polegało na wybraniu najkrótszej drogi , ale uwzględniając fakt by most był jak najkrótszy. 99,00% padła na tak prostym zadaniu bo puszczała w linii prostej sądząc, że jest to najkrótsza droga. Co nie było prawdą.. Drugie zadanie polegało na obliczeniu powierzchni ogródka, ale uwzględniając ilość już zakupionego materiału na budulec. Jak wyżej polegli na życiowym problemie. I na taką naukę idą podatki.
 
sineki napisał:
Dojazd do końca 8 klasy jest darmowy. Zostaje ostatnie 3-5 lat.

sineki napisał:
prąd, internet, papier do drukarki, tusz do drukarki
Da się wykształcić dziecko bez tego. Da się w szkole dojść do porozumienia uwzględniającego nie posiadania ww nowinek.

sineki napisał:
wyżywienie ( bo kanapki same się nie zrobią), ciuchy, buty
Jedzenie i ubrania to koszt rodzicielstwa i nie jest związany z edukacją.

sineki napisał:
wycieczki, korepetycje, zeszyty, piórnik, długopisy, linijki, cyrkle, papiery kolorowe, ksero, ubezpieczenie
Akurat na to masz kwotę na rok. W mojej ocenie wystarczająca.
 
Ostatnia edycja:
Jedzenie,ubiór podobnie jak pranie zalicza się do edukacji bo musisz go przygotować, zapakować itd. U nas w szkole jest zakaz spożywania mięsa bo rzekomo rani się w ten sposób dzieci, które nie jedzą mięsa. Musisz więc zakupić dziecku specjalne jedzenie ( nie wiem na ile taki zapis w ogóle jest legalny). Chcesz powiedzieć, że nauczyciel wpuści na lekcje wychowania fizycznego ucznia w butach garniturowych, albo do ślubowania, w podkoszulku. Będzie uwaga w dzienniczku, telefon do rodzica, a ostatecznie wypad z szkoły.

Jakie są konsekwencje, jeżeli ktoś nie zdecyduje się zapisać dziecko do szkoły z wględu na propagandę, ideologię zawartą w programie nauczania i koszty edukacji, które mocno obciążają budżet domowy?

Co jeżeli ktoś nie ma internetu, a będzie nauka zdalna?
 
Jak dziecko jest w domu to brudne? I głodne? I bez ubrań? I nie ma butów żeby wyjść z tego domu?
 
I naprawdę uważasz że jak dziecka nie zapiszesz do szkoły że względu na propagandę itp zrobisz mu dobrze? A jak dziecko dorośnie, będzie chciało być np informatykiem. I co wtedy? Do kogo będzie miało pretensje że umie tylko dodawać do 10.
Co do Bandery o którym wspominasz na początku. Moi dziadkowie mieszkali na wschodzie Polski. I słowo Bandera i banderowcy nie jest im obce. Troszkę się nasłuchałem opowieści o nich. I uwierz mi... Ale w czasie wojny słowo banderowiec powodowało tam większy strach niż hitlerowiec. Ciekawe dlaczego. A ty mi tu gadasz o propagandzie w szkole. Ja to słyszałem od naocznych świadków....ty chyba tylko z wikipedii.
 
Ostatnia edycja:
karolla0905 napisał:
Jak dziecko jest w domu to brudne? I głodne? I bez ubrań? I nie ma butów żeby wyjść z tego domu?
W mieszkaniu dziecku nie zmienia się ciuchów codziennie i nie potrzebuje butów korków bo nie gra w piłkę. W szkole jest to konieczne bo się przy-poci, przybrudzi, a buty to podstawa.
Pejotwroc napisał:
Ale w czasie wojny słowo banderowiec powodowało tam większy strach niż hitlerowiec. Ciekawe dlaczego. A ty mi tu gadasz o propagandzie w szkole.
,ale co nas interesuje historia i kultura obcego państwa? To jest twoje odczucie, twoja historia kraju, a my to inaczej widzimy. W Polsce żyjemy od kilku pokoleń i mamy prawo myśleć samodzielnie.
Pejotwroc napisał:
IA jak dziecko dorośnie, będzie chciało być np informatykiem. I co wtedy?
Nie pomyślałeś, że dziecko mogłoby się edukować w konkretnym zawodzie już od początku zamiast uczyć historii lub innych bzdur?
 
Ostatnia edycja:
Moim zadaniem stwierdzenie "nam się żyło dobrze" (widoczne przed edycją powyższego postu) kończy wszelką dyskusję.
 
sineki napisał:
U nas w szkole jest zakaz spożywania mięsa bo rzekomo rani się w ten sposób dzieci, które nie jedzą mięsa. Musisz więc zakupić dziecku specjalne jedzenie
Zacytuj zapis, który zabrania jedzenia mięsa.
 
Już sobie wyobrażam tą edukację w zawodzie od dziecka. Pytam się mojego 9 letniego syna Piotrusiu kim chcesz być w przeszłości. On odpowiada że strażakiem bo lubił o nich bajki. Więc od jutra cała jego edukacja będzie poświęcona temu zawodowo. To co piszesz to nawet nie jest śmieszne. To jest aż niebezpiecznie. Cieszę się że jednak za niektóre jednostki musi myśleć państwo bo gdyby dać im wolną wole to nastąpił by upadek cywilizacji.
Też bardzo bym chciał zobaczyć ten punkt regulaminu w szkole zakazujący jedzenia mięsa. I nauczyciela który zagląda do kanapki. A jak się trafi za dużo sałaty to i palucha tam wsadzi aby się upewnić czy dziecko nie oszukuje.
 
Pejotwroc napisał:
za niektóre jednostki musi myśleć państwo bo gdyby dać im wolną wole to nastąpił by upadek cywilizacji
Upadek cywilizacji jest pewny i nieuchronny, już od chwili jej powstania.
Kontrola państwa jeszcze go przyspiesza bo oducza, jak widać w tym wątku, samodzielnego myślenia.
 
has.14/10/1066 napisał:
Upadek cywilizacji jest pewny i nieuchronny, już od chwili jej powstania.
Kontrola państwa jeszcze go przyspiesza bo oducza, jak widać w tym wątku, samodzielnego myślenia.
I tak wszystko leci w automatykę. Po co dziecko uczyć czegoś z czego będzie miał słabą kasę? Nie oszukujmy się... Większość pracuje i uczy się dla kasy, a nie robi tego z przyjemności. Takie są prawa rynkowe. Dużo zarabiać, mało robić, a najlepiej w ogóle.

Pejotwroc napisał:
Już sobie wyobrażam tą edukację w zawodzie od dziecka. Pytam się mojego 9 letniego syna Piotrusiu kim chcesz być w przeszłości. On odpowiada że strażakiem bo lubił o nich bajki. Więc od jutra cała jego edukacja będzie poświęcona temu zawodowo. To co piszesz to nawet nie jest śmieszne. To jest aż niebezpiecznie.
Dziecko, które ewidentnie dla przykładu nie ma talentu do muzyki, plastyki ma się uczyć tych przedmiotów w nadziei, że nagle mu się poprawi? Robi się testy psychologiczne dziecku i z tego wychodzi. Dzisiaj z prawie każdego można zrobić geniusza w określonym zawodzie, gdy się długo nad nim popracuje. Przekazywanie więc wiedzy, która nie generuje zysku mija się z celem.

Pejotwroc napisał:
Też bardzo bym chciał zobaczyć ten punkt regulaminu w szkole zakazujący jedzenia mięsa. I nauczyciela który zagląda do kanapki. A jak się trafi za dużo sałaty to i palucha tam wsadzi aby się upewnić czy dziecko nie oszukuje.
Nie ma obowiązku zapisywać dziecka do tej szkoły. Można skorzystać z innej położonej dalej. Kwestią jest czy taki zapis w ogóle jest legalny?
 
To w końcu poznamy ten zapis w regulaminie szkoły o zakazie spożywania mięsa? Czy to może były tylko takie pogaduszki z wychowawcą który gdzieś tam kiedyś między zdaniami wyraził swoją opinię.
Mój kolega w podstawówce bardzo ładnie malował. Miał chłopak naprawdę talent. Teraz prowadzi serwis telefonów. Naprawie je i wręcz uwielbia się w nich grzebać. Jest po studiach informatycznych które też wybrał bo to lubi. Więc nie można powiedzieć że jak jesteśmy dzieckiem i w czymś jesteśmy dobrzy to za 20 lat nam się nie odmieni. I miło by się rozmawiało z takim informatykiem który wie gdzie leży Moskwa i przynajmniej znał historię swojego kraju. Inaczej mówiąc nie byłoby przysłupem.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra