Prawo autorskie oprogramowania sklepu internetowego

  • Autor wątku Autor wątku mariuszp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mariuszp

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2010
Odpowiedzi
8
Stworzylem dla klienta sklep, ktorego oprogramowanie jest w pelni autorskie (tzn zbudowane od poczatku do konca przeze mnie). Chce jednak zrobic z tego sklepu tzw wersje pudelkowa i sprzedawac hurtowo innym chetnym. Oprogramowanie bedzie wiec bazowalo na tym, co juz stworzylismy (po niewielkich modyfikacjach graficznych i kodu PHP). W umowie na wykonanie sklepu mam zapis przeniesienia na Klienta wszelkich praw autorskich oraz wylacznych praw do korzystania z dzieła.

Teraz pytanie: jesli jest to oprogramowanie napisane przeze mnie, moge je dalej sprzedawac wraz z wiekszoscia rozwiazan, ktore jest zrobione?

Jesli temat jest glebszy, prosze o doradztwo, do ktorej kancelarii sie zglosic (dolny slask) aby uzyskac kompetentna odpowiedz w zakresie prawa autorskiego?
 
mariuszp napisał:
W umowie na wykonanie sklepu mam zapis przeniesienia na Klienta wszelkich praw autorskich oraz wyłącznych praw do korzystania z dzieła.

Teraz pytanie: jeśli jest to oprogramowanie napisane przeze mnie, mogę je dalej sprzedawać wraz z większością rozwiązań, które jest zrobione?
Przenosząc na zamawiającego program komputerowy majątkowe prawa autorskie (zakładam, że wszystkie) pozbawiłeś się tym samym możliwości dalszego korzystania z napisanych dla klienta kodów bądź ich opracowań - USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. "o prawie autorskim i prawach pokrewnych" - Art.74. Powinieneś pisać od nowa.
 
Przeniosłem dokładnie takie prawa autorskie w zakresie:
- zwielokrotniania dzieła techniką cyfrowego zapisu na różnych mediach
- zwielokrotniania w postaci wydruku
- dokonywania tłumaczeń
- trwałego lub czasowego wprowadzania do pamięci komputera
- nadawania za pomocą wizji lub fonii
- publicznego odtwarzania
Czy to coś zmienia w zakresie możliwości do późniejszej przeróbki dzieła?

Czy pojęcie "majątkowe prawo autorskie" jest czymś innym niż zapisane w umowie po prostu "prawo autorskie" ?
 
Ostatnia edycja:
mariuszp napisał:
Czy pojęcie "majątkowe prawo autorskie" jest czymś innym niż zapisane w umowie po prostu "prawo autorskie" ?
Co do zasady umowy są po to, aby w przypadku sporu pomiędzy stronami była jasna odpowiedź, kto ma rację. I czym bardziej umowa oddala się od szczegółów, tym jest mniej warta, a czasami może wręcz przysporzyć więcej problemów niż pożytku.
Zapis Prawa autorskie można interpretować jako określenie odnoszące się do wszystkich rodzajów praw autorskich - zarówno osobistych, jak majątkowych, jak i do zezwalania na realizację praw zależnych. A jeśli z treści umowy nie wynika następnie, o co dokładnie chodziło stronom, to zaczyna się swobodne interpretowanie zapisów...
- zwielokrotniania dzieła techniką cyfrowego zapisu na różnych mediach
- zwielokrotniania w postaci wydruku
- dokonywania tłumaczeń
- trwałego lub czasowego wprowadzania do pamięci komputera
- nadawania za pomocą wizji lub fonii
- publicznego odtwarzania
wszystkie te zapisy zapisy to określenia pól eksploatacji na jakich przeniosłeś (majątkowe) prawa autorskie do swojego programu komputerowego. Na pozostałych polach eksploatacji majątkowe prawa autorskie pozostały przy tobie.

No, i jest ciekawie - przeniosłeś majątkowe prawa autorskie w zakresie prawa do zwielokrotniania programu, ale nie przeniosłeś praw do wnoszenia do programu jakichkolwiek innych zmian. W związku z czym wygląda to tak, że nowy właściciel nie może tych opracowań robić (poza tłumaczeniami), Ty zaś możesz, ale nie możesz ich rozpowszechniać w zakresie wyszczególnionych pól eksploatacji. Wygląda trochę patowo... i to jest przykład niestaranie (świadomie, bądź nieświadomie) przygotowanej umowy... bo teraz trzeba by się domyślać co, która strona, podpisując umowę miała na myśli... A pamiętaj, że przy rozstrzyganiu takich sporów, w przypadkach niejasnych, oprócz samych suchych zapisów, sąd może wziąć pod uwagę także intencje stron, które kierowały nimi przy zawieraniu umowy.

Oczywiście, tak to widzę na podstawie informacji z postu...
 
Intencje stron sa dobre, wiec tak samo moge zgodzic sie (mimo braku zaposu w umowie) na wprowadzanie modyfikacji w dziele, to chyba podobnie mozna interpretowac pozniejsze moje wykorzystanie utworu dla innych klientow, bo wiadomo, ze sklepu firma nie musi zawsze pisac za kazdym razem od nowa :)

Ale zeby nie bylo problemow, moze ktos polecic odpowiednia kancelarie z Dolnego Ślaska, aby porzadnie to rozstrzygnac?
 
Powrót
Góra