Prawo autorskie - pilna sprawa dotycząca publikowania powieści

  • Autor wątku Autor wątku Martin293
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Martin293

Witam. Moja sytuacja wygląda następująco: publikowałem swoją powieść na blogu, miałem malutkie gronko czytelników, którzy czekali, aby śledzić dalsze losy bohaterów powieści. Ostatnimi czasy znalazłem jednak swoją książkę w księgarni! Wszystko byłoby dobrze tyle, że wg okładki nie jestem autorem książki. Najprawdopodobniej nie mam żadnych praw, gdyż publikowane to było anonimowo, na blogu, do którego miał dostęp każdy. Nie załamuję się, ale chcę wiedzieć czy w sądzie bd miał jakiekolwiek szanse [gdybym spróbował wnieść oskarżenie]. Co robić?
 
Martin293 napisał:
Najprawdopodobniej nie mam żadnych praw, gdyż publikowane to było anonimowo, na blogu, do którego miał dostęp każdy.
Masz pełne prawa autorskie do swojego dzieła, problem jedynie jest taki, czy da się to udowodnić.

Pierwsza kwestia to przyporządkowanie treści na blogu do twojej osoby. A to zależy od tego, jak rejestrowałeś swoje konto - na dane rzeczywiste (imię, nazwisko, etc.) czy zmyślone. Jeśli na rzeczywiste - to nieźle. Jeśli na zmyślone - to trochę gorzej, ale też nic straconego. Jeśli łączyłeś się z jakiegoś stałego miejsca - np. swojego domu i umowa na łącze jest na ciebie - to już jest podstawa do dowodzenia, że to Ty się łączyłeś i wpisywałeś swoje treści. Logi połączeń zawsze można wydostać na sprawie sądowej od operatora łącza internetowego, z którego korzystałeś (o ile nie minęło dwa lata...).

To wszystko mogłoby być istotne, gdyż jak zakładam, to osoba plagiatora (he, he prawie jak aviator...) twierdziłaby, że jest również autorem wersji w necie.

Jeśli dałoby się to powiązać, to byłaby podstawa do określenia następstwa czasowego umieszczanych plików w stosunku do wydanej powieści. Nie jest to ważące (osoba dokonująca plagiatu zapewne by twierdziła, że napisała te powieść przed wiekiem...), ale mogłoby się przydać, bo przecież nie mogłeś splagiatować tej powieści przed jej ukazaniem się.

Druga kwestia, to czy pisałeś tę powieść bezpośrednio on-line, siedząc w necie, czy też może tworzyłeś ją niezależnie - wrzucając potem tylko kolejne odcinki. Jeśli pisałeś niezależnie - to czy pozostały ci może jakieś wersje pośrednie, nieudane, takie , które nie znalazły się w necie.

I czy powieść - tło, akcja, postaci - były wzorowane na tylko tobie znanych pierwowzorach?

Trzecia sprawa - czy masz świadków, że to ty pisałeś tę powieść?

No i tak by to po krótce dla mnie wyglądało wyglądało - pytanie, czym dysponujesz?
 
Napisałem rękodzieła, które dopiero później wrzucałem do sieci. Czy to już jest podstawa? Bo boję się, że autor powie, że pisał tę powieść na komputerze; bez rękodzieł. Mam niestety fikcyjne dane, blog został skasowany. Świadków jako tako nie mam - są to osoby mi całkowicie nieznane, z którymi kontaktu już nie utrzymuję.
 
Martin293 napisał:
Napisałem rękodzieła, które dopiero później wrzucałem do sieci. Czy to już jest podstawa?
mogło by to być podstawą dowodzenia, że jesteś autorem tej książki, ale przy braku innych dowodów (czy też ich śladowej ilości) byłoby to pewne zbyt małym argumentem do przekonania sądu...
 
Powrót
Góra