Prawo do majątku będąc współwłaścicielem

  • Autor wątku Autor wątku Primus555
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Primus555

Użytkownik
Dołączył
08.2013
Odpowiedzi
53
Witam

Jest sobie działka, na której stoją 2 domy.
Po śmierci dziadka, który był właścicielem, obecny podział jest taki:
-moja ubezwłasnowolniona babcia (ponad 50% udziałów)
-moja ubezwłasnowolniona ciotka "A" (3/16 udziałów)
-moja ciotka "B" (3/16 udziałów)
-mój wujek (3/16 udziałów)
-mój ojciec (3/16 udziałów)

Opiekunem babci jest mój ojciec
Opiekunem ciotki "A" jest ciotka "B"

Czy jeżeli mój ojciec przepisze mi swoje 3/16 u notariusza, to czy wtedy ja się staję prawnie współwłaścicielem i jakby "mam prawo przebywać na terenie posesji itp"?
 
Primus555 napisał:
Czy jeżeli mój ojciec przepisze mi swoje 3/16 u notariusza, to czy wtedy ja się staję prawnie współwłaścicielem i jakby "mam prawo przebywać na terenie posesji itp"?
Generalnie tak jeżeli nie zachodzą jakieś okoliczności, które by takie prawo wyłączały np. zakaz zbliżania się. Przy założeniu, że sprawa spadkowa po dziadku była przeprowadzona.
 
Ostatnia edycja:
Odbyła się sprawa w sądzie, po której każda ze stron otrzymała postanowienie, że dysponuje 3/16 majątku (poza babcią, która ma ponad 50%)

Dlaczego o tym piszę...

Ponieważ 3 lata temu wróciłem z UK, mój ojciec wpadł na pomysł, bym wprowadził się do drugiego domu na tej działce. Był mocno zaniedbany, włożyłem w remont około 100.000pln
Zanim się za to zabrałem, poprosiłem o zgodę wujka, oraz ciotkę (wtedy mieszkała za wielką wodą). Zgodę od wujka mam na piśmie. Zgodę od ciotki "B" miałem na messenger.

MIAŁEM zgodę od ciotki, ponieważ któregoś pięknego dnia, ktoś włamał mi się na konto FB oraz tym samym messenger, a jedyne co mi z tego zostało to powiadomienia na koncie e-mail z godziny 03:14, że moje hasło na FB zostało zmienione, a następnie że adres e-mail został zmieniony. Gdy z nią pisałem, odpisała mi ostatecznie coś na zasadzie "oczywiście że możesz się wprowadzić, bardzo się cieszę, że ktoś wreszcie zajmie się domem babci"

Skracając historię - pewnego dnia moja ciotka postanowiła niespodziewanie wrócić zza wielkiej wody do swojego rodzinnego domu, w pewnym sensie "siłą" wyciągnąć babcię z domu opieki (wtedy przebywała w domu opieki) i zacząć się rozporządzać po terenie, tytułując się pełną właścicielką, oraz mówiąc mi i żonie, jak mamy żyć. Pogoniliśmy ją (miejsce miało z rok temu), a na chwilę obecną straszy nas pismem od adwokata, gdzie żąda, byśmy z żoną podpisali akt najmu domu i zgodzili się na miesięczny czynsz w wysokości 6000zł. A jeżeli nie, to oddaje sprawę do sądu, pod zarzutem nielegalnego użytkowania nieruchomości, oraz wniskując o naszą eksmisję.

Wcześniej 6 razy wzywała na nas policję, ale zawsze funkcjonariusze brali naszą stronę.
Inna sprawa, że policja tak naprawdę w takiej sytuacji nie ma za wiele do powiedzenia.

Pominę kwestię, że nikt jej tu nigdy nie chciał, dziadek z babcią wręcz się cieszyli, jak wyjechała za granicę, a mój wujek jak ją zobaczył niespodziewanie w domu, to sam powiedział, że "szkoda że dziadek nie żyje, bo od razu kazałby jej wyp*****lać z powrotem za granicę. A tam z kolei miała męża, ma dwójkę dorosłych dzieci, z czego córka ma też swoje dzieci. Tam też nikt - mąż, dzieci nie chcą jej znać, a jej własna córka zakazuje jej zbliżać się do wnuków. Tu, w Polsce po prostu zostali ostatni ludzie, którym może jeszcze uprzykrzyć życie.

Z żoną mamy dosyć takiego życia, chcemy się wynieść, ale nie zostawimy domu, w który włożyliśmy łącznie ponad 140.000pln (ja sam włożyłem 100k, potem poznałem żonę i wiadomo, tu coś jeszcze doszło, tu taras się zrobiło itd). Na wszystko mam spisane umowy z fachowcem, który mi to robił i na jakie kwoty.
Ale z drugiej strony biorąc pod uwagę że nie mamy tak naprawdę już od niej zgody by tu mieszkać... bałagan się z tego zrobił.

Mój ojciec też nienawidzi swojej siostry (jak wszyscy). Wpadł na pomysł, by przepisać na mnie cały majątek, który mu się należy (3/16), bym to ja stał się współwłaścicielem, zamiast mojego ojca.

Do meritum - Czy to, że mój ojciec przepisze na mnie majątek, który mu się należy i stanę się defakto współwłaścicielem, da mi oraz mojej żonie spokój od mojej ciotki?
Czy może jednak ciotka dalej będzie miała jakby jakieś prawo do tego, by mnie jakoś stąd usunąć, lub żebym coś jej płacił?

Oczywiście nie wpuszczam jej do domu w którym mieszkam, mimo tego że zgodnie z literą prawa ma prawo do niego wejść
Z drugiej jednak strony ona sama robi to samo, nawet sama zaczęła, ponieważ nie dość że zabarykadowała dom w którym mieszka, postawiła mur blokujący dostęp do większej części działki, niż ta do której ja mam dostęp (ale mi to nie przeszkadza) to jeszcze nie daje nikomu dostępu do bramy od swojej strony i ściągnęła sobie psa na swoją działkę, który lata sobie jak chce, nie uzgadniając tego z nikim (policja mi potwierdziła, że powinna pytać się o zgodę w tej kwestii wszystkich spadkobierców)


Na moje nieszczęście działa też fakt, że mieszkając w jednym z domów, tak naprawdę zajmuję więcej niż 3/16 majątku, do którego ma prawo mój ojciec.

Rozmowa z ciotką nie wchodzi w grę - słyszeliśmy, ale nie mamy udokumentowanego, jak groziła nam że nas wytruje. Byłem świadkiem, jak nazywała moją żonę przybłędą i kazała jej się wynosić, ale jak mnie zobaczyła to uciekła.
 
Ostatnia edycja:
Primus555 napisał:
Do meritum - Czy to, że mój ojciec przepisze na mnie majątek, który mu się należy i stanę się defakto współwłaścicielem, da mi oraz mojej żonie spokój od mojej ciotki?
Czy może jednak ciotka dalej będzie miała jakby jakieś prawo do tego, by mnie jakoś stąd usunąć, lub żebym coś jej płacił?
Nabywając udział wchodzi Pan w sytuację prawną dotychczasowego współwłaściciela, jako współwłaścicielowi przysługują określone roszczenia wobec innych współwłaścicieli lub innych osób (np. posiadaczy) - i odwrotnie, takie roszczenia mogą być zgłaszane przeciwko Panu. Generalnie zwiększa się zakres przysługujących Panu praw jak i zakres obowiązków. Temat jest bardzo szeroki. Istnieje roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy "ponad udział" w oparciu o art. 206 i in. k.c. Jednak roszczenie to nie jest zasadne we wszystkich przypadkach skonfliktowanych współwłaścicieli. W sytuacji gdy ten ze współwłaścicieli, który uważa się za pokrzywdzonego "ponadudziałowym" korzystaniem przez innego ze współwłaścicieli sam korzysta z rzeczy wspólnej w zakresie lub ponad swój udział (a tak jak rozumiem jest w przypadku pana ciotki) to wątpliwa według mnie jest zasadność takiego roszczenia.
 
Byrhtnoth napisał:
W sytuacji gdy ten ze współwłaścicieli, który uważa się za pokrzywdzonego "ponadudziałowym" korzystaniem przez innego ze współwłaścicieli sam korzysta z rzeczy wspólnej w zakresie lub ponad swój udział (a tak jak rozumiem jest w przypadku pana ciotki) to wątpliwa według mnie jest zasadność takiego roszczenia.

No właśnie w tym takowa rzecz, że ja zajmuję dom oraz część działki, nazwijmy ją ogródkiem, który to jest objęty płotem, będącym już przyłączonym do domu na samym początku, to patrząc na plan działki na oko będzie to w sumie 1/4 powierzchni działki, czyli zajmuję 1/4 powierzchni działki, w tym dom na tej części działki, a z kolei moja ciotka z wujkiem, oraz ubezwłasnowolnionymi babcią i drugą ciotką zajmują dom i swoją część działki, co samo w sobie spokojnie stanowi 50-60% całej powierzchni. 50-60% powierzchni sobie barykadują. Ale jak pisałem - mi to rybka, ja chcę mieć spokój w domu i w ogródku dla rodziny

Myk też jest jeszcze w tym, że jak ojciec przepisze na mnie swój udział, to ja będę miał te 3/16, natomiast pismo od adwokata złożyli przeciwko mnie ciotka oraz ten wujek, który mi dał pisemną zgodę na wprowadzenie się
No i jeszcze dopisał tam ubezwłasnowolnione babcie i ciocię
 
Jak ojciec zbędzie na ciebie udziały to uzyskasz prawa jak spadkobierca (jeżeli nieruchomość była jedynym cennym składnikiem majątku). W tym prawo do żądania działu spadku (przy czym w opisanej sytuacji raczej trzeba go połączyć z podziałem majątku wspólnego). Z tego co piszesz konflikt jest, więc najlepiej byłoby wyjść ze współwłasności - np. podzielić działkę na dwie, jedną przyznać tobie, drugą ciotce, z odpowiednimi spłatami dla innych.

Tylko warto jednak jest ustalić, kto ma ile - bo z tego co piszesz matematyka średnio matematykuje. Babcia ma "ponad 50%", a 4 inne osoby po 3/16 to łącznie wychodzi ("ponad") 20/16.
(Domyślam się, że udziały wynoszą po 3/32, a babcia 20/32, przy założeniu że nieruchomość wchodziła w skład majątku wspólnego).
 
Ostatnia edycja:
Jakąś zaletą nabycia udziałów będzie dla Pana szansa na złożenie wniosku o zniesienie współwłasności przez podział fizyczny za spłatą/dopłatą, jest jeszcze kwestia zwrotu nakładów co także może być dochodzone już po nabyciu udziałów.
Lathi napisał:
Jak ojciec zbędzie na ciebie udziały to uzyskasz prawa jak spadkobierca.
Jedynie przypadku darowizny udziału w całym spadku. W przypadku darowizny samych udziałów w nieruchomości wchodzącej do spadku to jednak autor nie uzyskuje uprawnień spadkobiercy i pozostaje wniosek o zniesienie współwłasności.
 
Ostatnia edycja:
Byrhtnoth napisał:
W przypadku darowizny samych udziałów w nieruchomości wchodzącej do spadku to jednak autor nie uzyskuje uprawnień spadkobiercy i pozostaje wniosek o zniesienie współwłasności.

W takiej sytuacji miałabym wątpliwości co do skuteczności czynności w świetle art. 1051 kc. Nie było jeszcze działu spadku, więc nie możemy mówić stricte o udziałach w nieruchomości, ale udziałach w spadku przeliczanych na udział w nieruchomości.
 
Lathi napisał:
Nie było jeszcze działu spadku, więc nie możemy mówić stricte o udziałach w nieruchomości, ale udziałach w spadku przeliczanych na udział w nieruchomości.
Jasne ale można przecież zbyć udział w składniku masy spadkowej nabyty w drodze dziedziczenia po stwierdzeniu nabycia spadku/APD nawet bez działu spadku. Na samo stwierdzenie/APD można uzyskać wpis udziału w prawie własności w KW i rozporządzać udziałem.
 
Prawda, chociaż ja jednak bym uważała. Fakt, że prawdopodobnie jest to najcenniejszy przedmiot w spadku plus jednak to, że dla jasności sytuacji inni spadkobiercy powinni wyrazić zgodę (art. 1036 kc) a tu mamy konflikt i osoby ubezwłasnowolnione... Ja jednak, jeżeli jest oczywiście taka możliwość, skłaniałabym się do zrobienia umowy zbycia udziału spadkowego, a potem dział ze podziałem majątku.

Jak nie, to oczywiście @Byrhtnoth masz rację że należy złożyć wniosek o zniesienie współwłasności (z podziałem majątku wspólnego).
 
Lathi napisał:
jeżeli jest oczywiście taka możliwość, skłaniałabym się do zrobienia umowy zbycia udziału spadkowego
Zgadzam się, że przy takim skonfliktowaniu jak opisuje autor bezpieczniejsze, w świetle 1036 k.c., byłoby darowanie udziału w spadku zamiast udziału w przedmiocie należącym do spadku.
Lathi napisał:
(z podziałem majątku wspólnego)
Racja, tego żądania nie powinno zabraknąć.
 
Jej, bardzo dziękuję za taką aktywność w moim temacie :) cieszę się, że grupa jest taka aktywna

Ale im głębiej się wczytuję, tym bardziej do mnie dociera jaki głupi jestem, bo mało rozumiem xD albo po prostu dlatego że późno już jest ;P

Sprostowanie - matematyka rzeczywiście mi nie wyszła ;P Spadkobiercy mają po 3/32 (razem 12/32), a babcia 20/32



WYJŚCIE ZE WSPÓŁWŁASNOŚCI I PODZIAŁ MAJĄTKU (DZIAŁKI) NA DWIE RÓWNE CZĘŚCI, WRAZ ZE SPŁATĄ POZOSTAŁYCH SPADKOBIERCÓW
Temat poruszany, w towarzystwie prawnika. Na chwilę obecną nie do ruszenia
Ciotka "B" nie chce słyszeć o żadnych podziałach, modyfikacjach - NICZYM, dopóki jej mamusia żyje. Choćby miało to poprawić naszą obecną sytuację, to się nie zgodzi. Dla zasady. Taki "człowiek"
Po śmierci babci pozostaje 4 spadkobierców, a majątek rzecz jasna dzielony po 1/4. Wtedy kwestia dogadania, kto co bierze. Albo sąd. Ale dopiero po śmierci babci.


DAROWIZNA UDZIAŁU W CAŁYM SPADKU
Tak, ojciec chce dokonać na mnie darowizny udziału w całym spadku, by (że się tak wyrażę) on został z niczym, a ja żebym otrzymał wszystko co z tym spadkiem związane, by finalnie ja był wpisany do księgi wieczystej, z pozostałymi spadkobiercami. Bym był na równej pozycji, co moja nieznośna ciotka.


Czytając dalej już się gubię xD
"masa spadkowa nabyta w drodze dziedziczenia", "udziały w spadku przeliczane na udział w nieruchomości" wróce jutro i spróbuję zrozumieć xD

Jeszcze taka rzecz - pisałem że na działce stoją dwa domy, w jednym mieszkam ja z żoną i dwójką małych dzieci, w drugim ciotki, wujek i babcia
Oba domy można powiedzieć bedą podobnej wartości
Tyle samo pokoi, metraż podobny, jedyna większa różnica to taka, że do domu, w którym ja nie mieszkam jest przyłączony spory garaż
Ale oba wyremontowane w podobnym nakładzie i czasie (jeden wyremontowałem sam z własnej inicjatywy, drugi trzeba było wyremontować, bo w czasie jak jeszcze wujek sam tam mieszkał, to przez własną głupotę mało całego domu nie spalił i po pożarze trzeba było wyremontować. Też taka pierdoła życiowa)
 
Primus555 napisał:
WYJŚCIE ZE WSPÓŁWŁASNOŚCI I PODZIAŁ MAJĄTKU (DZIAŁKI) NA DWIE RÓWNE CZĘŚCI, WRAZ ZE SPŁATĄ POZOSTAŁYCH SPADKOBIERCÓW
Temat poruszany, w towarzystwie prawnika. Na chwilę obecną nie do ruszenia
Ciotka "B" nie chce słyszeć o żadnych podziałach, modyfikacjach - NICZYM, dopóki jej mamusia żyje. Choćby miało to poprawić naszą obecną sytuację, to się nie zgodzi. Dla zasady. Taki "człowiek"
Po śmierci babci pozostaje 4 spadkobierców, a majątek rzecz jasna dzielony po 1/4. Wtedy kwestia dogadania, kto co bierze. Albo sąd. Ale dopiero po śmierci babci.

Jej zgoda jest potrzebna do dokonania podziału u notariusza, natomiast nie może powstrzymać cię od żądania sądowego podziału. Sąd nie oddali wniosku o podział tylko dlatego, że jedna osoba się nie zgadza (co do zasady oczywiście, technicznie może się zdarzyć taka sytuacja jak podział będzie niezgodny z zasadami współżycia społecznego, ale niegdy nie widziałam takiej sytuacji, i to powoduje jedynie tymczasowy brak możliwości podziału). Wręcz przeciwnie, znakomita większość spraw działowych w sądzie jest tam właśnie dlatego, że ktoś nie zgadza się na dzielenie :)



Primus555 napisał:
"masa spadkowa nabyta w drodze dziedziczenia", "udziały w spadku przeliczane na udział w nieruchomości" wróce jutro i spróbuję zrozumieć xD
To nic skomplikowanego. "Masa spadkowa..." odnosiła się do tego, że mówimy o odziedziczonym spadku, a nie np. zakupionym udziale w nieruchomości. "Udziały w spadku..." oznacza, że do chwili działu spadku masa spadkowa jest jedna i niepodzielna. Nie jest "z automatu" podzielona na części jak wskazane w stwierdzeniu nabycia spadku, ale wiąże się z wspólnymi prawami i obowiązkami spadkobierców. Zatem na tym etapie jest jeszcze za wcześnie do mówienia, że ktoś jest właścicielem nieruchomości w X części - na razie jest spadkobiercą w X części spadku, w którego skład wchodzi nieruchomość.
 
Lathi napisał:
Jej zgoda jest potrzebna do dokonania podziału u notariusza

Byłem u notariusza z ojcem, powiedział nam notariusz, że zgoda pozostałych nie jest konieczna, określiliśmy od razu jakie panują między nami relacje wojenne. Powiedziała pani notariusz, że mamy przynieść jedynie imiona i nazwiska spadkobierców, adres korespondencji oraz pesele
Adresy są znane, pesele natomiast mamy również dostępne z oficjalnych źródeł - widnieją na urzędowych pismach związanych z rozprawą sądową o przepisanie majątku z dziadka na spadkobierców, to na dokumentach dotyczących nadania opieki nad członkami ubezwłasnowolnionymi itp. Nie żebyśmy im w dowody osobiste zaglądali
 
Primus555 napisał:
Byłem u notariusza z ojcem, powiedział nam notariusz, że zgoda pozostałych nie jest konieczna, określiliśmy od razu jakie panują między nami relacje wojenne. Powiedziała pani notariusz, że mamy przynieść jedynie imiona i nazwiska spadkobierców, adres korespondencji oraz pesele.

Nie pisałam o zgodzie na zbycie udziału w spadku, tylko zgodzie na dokonanie działu spadku, gdyż pisałeś, że nie ma szans na dokonanie działu za życia babci, gdyż ciocia się nie zgadza. Moja odpowiedź tyczyła się tego, że nawet jeżeli ona nie chce nic dzielić, to nie stoi to na przeszkodzie wyjścia ze współwłasności na drodze sądowej.
 
Powrót
Góra