Prawo do obrony

  • Autor wątku Autor wątku kubaze
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
kubaze

kubaze

Użytkownik
Dołączył
05.2019
Odpowiedzi
60
Interesuje mnie definicja prawa do obrony i dwuinstancyjności. Czy to się tyczy tylko spraw karnych, czy też np. wyroków zaocznych, przy których często nie możemy się obronić, jeśli sąd odrzuci wniosek o przywrócenie terminu lub powództwo przeciw egzekucyjne? Wiem, że są inne drogi, ale większość z nich nie korzysta, łącznie z prawnikami.

Co ciekawe, nawet jak się wstawimy na rozprawę, a stroną przeciwną jest urząd, to i tak jesteśmy przegrani. Praktycznie przychodzimy tylko wysłuchać wyroku, ponieważ przeciętny obywatel nie jest w stanie się bronić, mając naprzeciwko prawnika z urzędu i sędziego, który najczęściej bardziej wierzy urzędom.
 
Zazwyczaj przeciętny obywatel nie ma racji po prostu i dlatego przegrywa w sądzie. Ponadto wyznaje zasadę, że sprawiedliwość jest tylko wtedy, gdy zapadnie korzystny dla niego wyrok. Jeżeli przegra sprawę, to jest to wina złego systemu i przekupionych sędziów. Tego, że sam dopuścił się przez lat zaniedbań w określonej sprawie, to już nie chce widzieć.
 
kubaze napisał:

skarga do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
sądy polskie (reprezentowane przez rząd) masowo tam przegrywają z obywatelami
 
tomBombadil napisał:
Zazwyczaj przeciętny obywatel nie ma racji po prostu i dlatego przegrywa w sądzie. Ponadto wyznaje zasadę, że sprawiedliwość jest tylko wtedy, gdy zapadnie korzystny dla niego wyrok. Jeżeli przegra sprawę, to jest to wina złego systemu i przekupionych sędziów. Tego, że sam dopuścił się przez lat zaniedbań w określonej sprawie, to już nie chce widzieć.


Jeśli rozprawa odbywa się bez obecności przeciętnego obywatela, jego racja nie ma znaczenia, ponieważ na sali mamy tylko sędziego, pozew i dowody. Pytanie czemu sędziowie masowo produkują wyroki zaoczne prawie zawsze na niekorzyść obywatela jeśli pozywającym jest urząd, robią to z pominięciem podstawowych zasad. Wiemy, czemu tak jest, ponieważ sędziowie wielokrotnie wypowiadali się do kamery, że "pierwsza instancja to tylko odsiew i nie ma znaczenia co jest w pozwie, wszystko można wyjaśnić później" niestety obywatele wiedzą, że nie wszystko.
Wygląda na to, że (należyta staranność) obowiązuje tylko obywatela, nie urzędnika. Jak to jest, mając 13 wyroków zaocznych, mogłem 12 przywrócić po wielu latach i wygrać, co prawda w ciężkich bólach, ale udało się, ponieważ w pozwach były takie gluty, że ślepy by zauważył. Na pewno jakiś młody prawnik napisze "Prawie od każdego wyroku sądu można się odwołać. Jest to jedno z podstawowych praw, gwarantowanych w Konstytucji RP" niestety nie można, wiem to, bo do 13 wyroku, musiałem angażować TSUE, pomimo niezbitych dowodów na fałszerstwo dokumentów i braku należytej staranności, "nadzwyczajna kasta ludzi z wysokimi kwalifikacjami i wysokim poziomem moralności" nie potrafiła przeprowadzić dobrze rozprawy, nie potrafiła pomóc obywatelowi i nie potrafiła naprawić problemu. Za to bardzo sprawnie odrzucała wszystkie wnioski, a po pierwszym przeglądaniu akt wrzuciła je do niszczarki.

25 lat temu myślałem, że takie przypadki zdarzają się jeden na sto miliardów, niestety po latach okazało się, że są wydawane hurtowo. Problemem jest to, że od 33 lat system nie usuwa ze swoich szeregów czarnych owiec, tylko je gromadzi, generując dodatkową pracę, koszty społeczne i problemy u ludzi na lata, ale może o to chodzi.



Rozumiem, że w Polsce prawo do obrony i dwuinstancyjność działa tylko do 14 dni po rozprawie? W prawie jest taki wytrych, że wszystko można, ale w rozsądnym terminie i z należytą starannością po stronie obywatela. Jeśli dodamy do tego skuteczne powiadomienie, czyli dwukrotne awizowanie to mamy sprawiedliwość wysokich lotów.
 
Ostatnia edycja:
No i masz przykład kompletnej niewiedzy przeciętnego obywatela. Wyroki zaoczne tak działają. Jest wyrok zaoczny w pierwszym kroku a jeżeli się nie zgadzasz to składasz odwołanie i następuje zwykła rozprawa ze stronami.
 
Owner99 napisał:
No i masz przykład kompletnej niewiedzy przeciętnego obywatela. Wyroki zaoczne tak działają. Jest wyrok zaoczny w pierwszym kroku a jeżeli się nie zgadzasz to składasz odwołanie i następuje zwykła rozprawa ze stronami.


Jesteś geniuszem, szkoda, że tylko przez 14 dni
 
Tak jak od każdego innego wyroku. W czym problem?
 
Powrót
Góra