PRAWO DO OPIEKI. PILNA POMOC przy dokumentacji do scenariusza fabularnego.

  • Autor wątku Autor wątku boxpictures
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
B

boxpictures

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2012
Odpowiedzi
10
Witam,

Piszę tutaj anonimowo. Jestem reżyserem i scenarzystą filmowym. Ponieważ na konsultacje prawne muszę zbyt długo czekać a konstrukcja scenariusza fabularnego do nowego filmu czekać nie może postanowiłem znaleźć tutaj ludzi chętnych do pomocy i odpowiedzenia na kilka pytań. Zacznę chaotycznie i mam nadzieje, że ktoś w dyskusji odpowie mi na wszystkie pytania, więc...mamy taką sytuację: Jest rodzina składająca się z rodziców, 19-letniego maturzysty i chorego 12 latka (chory na guza mózgu – nowotwór – jt. Choroba nieuleczalna). W przypadku kiedy rodzice giną w wypadku samochodowym, czy brat dostaje automatycznie prawo do opieki, jeżeli tak, to czy „biurokracja” może starać się mu odebrać prawo do opieki, oczywiście nie zapominamy, że brat jest choroby a lekarze dają mu jeszcze 5 mc życia. Czy brat musi pokazać, że finansowo jest w stanie utrzymać brata i leczenie jego choroby, czy ma szansę by zaraz się opiekować swoim bratem, zakładając, że po śmierci rodziców od razu podejmuje się pierwsze pracy, kolejno następnej. W między czasie porzucając edukację. Chce wychowywać brata i spędzić z nim ostatnie miesiące jego życia. Założy, że dziadek, który jest ojcem ich zmarłej matki nie jest w stanie wychowywać chorego wnuka ponieważ jest za stary (70 lat) i od lat nie ma dobrych kontaktów z rodziną. Pomińmy resztę rodziny, zakładając, że mieszka zbyt daleko. Czy brat automatycznie dostaje prawo do opieki i jak ma wygrać, jeżeli biurokracja będzie chciała go tego prawa pozbawić, lub nasłać kuratora. Wszystkie informacje potrzebne są do budowy fabuły filmowej bardzo ważnego dla polskiej kinematografii projektu.


Z góry dziękują za włączenie się do tematu. Przepraszam, ale pośpiech w branży to podstawa. Potrzebuję od czegoś zacząć, piszę więc na Waszym forum. :)

Pozdrawiam.

P.
 
Ja bym to widział tak:
Brat zaczyna się opiekować i znajduje świetną pracę na 34 piętrze szklanego wieżowca. Niestety śledzi go zła wiedźma z ośrodka pomocy społecznej, która chce przerwać rodzinną sielankę.
Udaje się do szefa kadr i mówi, że brat jest ojcem jej dziecka, którego nie chce uznać i wypytuje o szczegóły zatrudnienia celem ustalenia wysokości należnych alimentów.
Kadrowiec okazuje wielką pomoc i usiłuje sie umówić na spotkanie z urzędniczka (która jest wredna i ładna - pasuje mi ta prokurator z prawa agaty do tej roli). Ona wyciąga informacje i znika.
Kadrowiec wzywa chłopaka na rozmowę i wrzeszczy na niego, że działa niezgodnie z polityką firmy. Ów orientuje się, co się dzieje i wybiega wzburzony, aby uciec. Ostatnia scena - czarno ubrane postacie z napisem MOPS na plecach - wyważają drzwi mieszkania. W kolejnej scenie widać, jak chłopcy pod przyczepą TIRa jadą w siną dal (uwaga - nawiązanie do 300 mil do nieba - krytykom się spodoba).



Ps. Konsultacje prawne przy polskim serialu :D :D :D
 
Ehhh, scenarzysta chyba zapomniał, że zwyczajowo w języku polskim na końcu pytania stawia się znak zapytania...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra